Świat od lat żyje w cieniu zagrożeń, które raz przybierają formę wojen, innym razem kryzysów klimatycznych czy gwałtownych skoków technologii. Choć każda epoka miała swoje lęki, rzadko kiedy poczucie globalnej niepewności było tak wyraźne i tak mierzalne. Jednym z najbardziej znanych symboli tej niepewności pozostaje Zegar Zagłady – metaforyczny wskaźnik, który od niemal osiemdziesięciu lat pokazuje, jak blisko ludzkość znajduje się od własnej katastrofy.
We wtorek organizacja Bulletin of the Atomic Scientists ogłosiła, że przesuwa wskazówki zegara jeszcze bliżej północy. Od teraz do symbolicznego końca świata dzieli nas zaledwie 85 sekund – najmniej w całej historii istnienia tego wskaźnika. Rok temu było to 89 sekund, ale od tamtej pory, jak twierdzą naukowcy, sytuacja międzynarodowa wyraźnie się pogorszyła.
Organizacja, mająca swoją siedzibę w Keller Center przy University of Chicago, wskazuje na kilka głównych źródeł zagrożeń. Na pierwszym miejscu pozostaje ryzyko wojny nuklearnej, w świecie, w którym coraz więcej państw zachowuje się „agresywnie, konfrontacyjnie i nacjonalistycznie”. Konflikt Rosji z Ukrainą, napięcia między Indiami a Pakistanem, a także pytania o ambicje nuklearne Iranu po zeszłorocznych uderzeniach USA i Izraela – wszystko to tworzy mieszankę, którą eksperci określają jako wyjątkowo niestabilną.
„Trudno wypracowane globalne porozumienia rozpadają się na naszych oczach” – podkreśla organizacja. W ich ocenie świat coraz szybciej wchodzi w fazę brutalnej rywalizacji mocarstw, w której liczy się zasada „zwycięzca bierze wszystko”, a międzynarodowa współpraca, niezbędna do ograniczania egzystencjalnych zagrożeń, systematycznie słabnie.
Daniel Holz, przewodniczący Rady Naukowej i Bezpieczeństwa Bulletin, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: zanik zaufania. Jego zdaniem, jeśli świat podzieli się na obozy „my kontra oni” i zacznie funkcjonować w logice gry o sumie zerowej, wzrośnie prawdopodobieństwo, że wszyscy poniosą porażkę. To właśnie brak zaufania i dialogu sprawia, że nawet drobne kryzysy mogą szybko eskalować w konflikty o globalnych konsekwencjach.
Obok zagrożeń militarnych równie poważnym problemem pozostaje zmiana klimatu. Naukowcy wskazują na coraz częstsze susze, fale upałów i powodzie, będące skutkiem globalnego ocieplenia. Krytykują także brak skutecznych, międzynarodowych porozumień, które realnie ograniczałyby emisje. Wprost wymieniają działania prezydenta Donalda Trumpa, który – według autorów raportu – konsekwentnie wspiera paliwa kopalne i osłabia rozwój odnawialnych źródeł energii.
Do listy zagrożeń dochodzą również nowe technologie. Potencjalne nadużycia w biotechnologii oraz coraz szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji bez wystarczających zabezpieczeń budzą niepokój ekspertów. W ich opinii tempo rozwoju tych narzędzi wyprzedza tempo tworzenia zasad, które mogłyby ograniczyć ryzyko ich niewłaściwego użycia.
Sam Zegar Zagłady powstał w 1947 roku jako symbol ostrzegający przed możliwością samozagłady ludzkości. Po zakończeniu zimnej wojny wskazówki cofnęły się aż do 17 minut przed północą, dając nadzieję na bardziej stabilną przyszłość. W ostatnich latach jednak, w obliczu gwałtownych zmian na świecie, organizacja zrezygnowała z liczenia minut i zaczęła odmierzać sekundy.
Mimo ponurego komunikatu, autorzy raportu nie tracą całkowicie nadziei. Podkreślają, że zegar można jeszcze cofnąć – pod warunkiem, że światowi liderzy zdecydują się na realną współpracę i wspólne działania wobec największych zagrożeń. W przeciwnym razie kolejne przesunięcia wskazówek mogą stać się nie tylko symbolem, lecz zapowiedzią bardzo realnych konsekwencji.