Ameryka bez imigrantów
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W czasie, gdy rząd USA boryka się z zaległościami osób ubiegających się o azyl i zwiększonym napływem imigrantów na południowej granicy, zespół ekonomistów i demografów stworzył model tego, jak wyglądałaby Ameryka, gdyby polityka poprzedniej administracji - czyli niemal całkowite ograniczenie imigracji - miała być kontynuowana w przyszłości.

W badaniu wykorzystano dane ekonomiczne i najnowszy spis ludności w Stanach Zjednoczonych, aby stworzyć różne możliwe scenariusze.

Ogólny trend w ich modelowaniu jest jasny, im więcej imigrantów, tym ciekawiej.

Gdyby imigracja utrzymywała się na poziomie bliskim zeru, w ciągu dziesięcioleci kraj stałby się starszy, mniejszy i biedniejszy. Gdyby jednak rząd USA powitał więcej przybyszów, w ciągu dziesięcioleci populacja mogłaby stać się młodsza, bardziej produktywna i bogatsza.

Imigranci odpowiadają zarówno za znaczną część amerykańskich pracowników, jak i wzrost populacji.

Spadek populacji

Z danych Biura Pracy wynika, że chociaż prawie 14% populacji USA to osoby urodzone za granicą, to aż 17.4% siły roboczej w USA stanowią osoby urodzone za granicą. Badanie Pew Research Center z 2017 roku wskazuje, że podczas gdy współczynniki dzietności kobiet urodzonych w USA wynoszą ok. 56 urodzeń na 1,000 kobiet, współczynniki dzietności imigrantów to ok. 77 urodzeń na 1,000 kobiet. Gdyby więc liczba imigrantów spadła do zera, nasza populacja może kurczyć się i starzeć szybciej. A ponieważ Stany Zjednoczone w dużej mierze opierają się na pracy imigrantów, gdyby ich liczba spadła do zera, Social Security szybko mogłoby stać się niewypłacalne, a produktywność ulec stagnacji.

Okazuje się, że nawet niedawne poziomy legalnej imigracji – około 1 miliona osób rocznie, którym Stany Zjednoczone tradycyjnie przyznawały stały pobyt w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci – nie są wystarczające, aby kraj mógł utrzymać wcześniejsze wskaźniki produktywności. Tylko dzięki zwiększonej imigracji Stany Zjednoczone mogą osiągnąć zrównoważoną populację w wieku produkcyjnym, wzrost gospodarczy i wypłacalny system świadczeń społecznych.

Rolnictwo imigrantami stoi

Mało kto zdaje sobie sprawę, że w całych Stanach Zjednoczonych ok. 85 procent wszystkich zatrudnionych w rolnictwie to osoby urodzone w innym kraju. Z tej liczby aż 75 procent to nieudokumentowani imigranci. Już wiele lat temu zauważono, iż spadek imigracji - czy to ze względu na zmianę w przepisach, zaostrzenie kontroli, czy okresowy spadek atrakcyjności USA - wiąże się z brakiem rąk do pracy. Rośnie tym samym koszt zbierania warzyw i owoców, coraz więcej plonów nie jest w ogóle tam zbieranych.

„Ekonomiści szacują, iż w całym kraju ponad 10 milionów ludzi pracuje za mniejsze pieniądze niż można zarobić w rolnictwie tylko dlatego, że nie interesuje ich praca na farmie" – mówi Paul Schleger, szef Federacji Rolników – "Długie godziny, spory wysiłek fizyczny i nieregularna praca sprawiają, że wola pracować gdzie indziej za mniej”.

Należy myśleć o przyszłości

Imigranci przynoszą ze sobą inne kultury, postawy i preferencje. Nie wszystkie pasują do amerykańskiego modelu życia. Niektórzy Amerykanie już teraz reagują na obecny poziom różnorodności demograficznej natywizmem i nacjonalizmem.

Jednak te badania pokazują, że większa imigracja leży w najlepszym interesie przetrwania narodu. Powinniśmy myśleć o polityce imigracyjnej nie tylko jako o humanitarnym obowiązku lub spuściźnie naszej przeszłości, ale tak naprawdę jako o sposobie zabezpieczenia przyszłości kraju.

Z badań grupy ekspertów wynika, że do 2060 roku udział populacji w wieku od 18 do 65 lat – czyli w wieku produkcyjnym – może wynosić prawie 62% przyjmując scenariusz, który podwaja obecną roczną liczbę przyjmowanych imigrantów. Jeśli imigracja zostanie zredukowania do zera, będzie to mniej niż 56%.

Chociaż różnica ta może wydawać się niewielka, znacząco wpływa na równowagę między osobami pracującymi a starszymi, korzystającymi ze świadczeń i pomocy rządowej.

Świadczenia emerytalne

Tam, gdzie w 2018 roku na 100 osób w wieku produkcyjnym przypadało zaledwie 25 osób starszych, w 2060 roku można spodziewać się blisko 50 osób starszych na 100 osób w wieku produkcyjnym w przypadku zerowej migracji, ale tylko 30 przyjmując scenariusz z podwojeniem liczby przyjmowanych imigrantów.

Scenariusz zerowej imigracji przewiduje, że do 2060 roku realny PKB wyniesie zaledwie 32 bln dolarów, czyli o ponad 27% mniej niż w przypadku kontynuacji ostatnich trendów imigracyjnych. Gdyby Kongres utrzymał obecną kombinację wiz, ale podwoił roczną liczbę przyjęć, Stany Zjednoczone zwiększyłyby wzrost gospodarczy o ponad 40% w stosunku do scenariusza, który bazuje na trendach z 2018 roku.

W 2018 roku płatności z tytułu ubezpieczeń społecznych Social Security stanowiły około jednej czwartej wszystkich wydatków federalnych, a udział ten pozostałby taki sam, gdyby liczba przyjmowanych imigrantów została podwojona. Gdyby jednak obecne tendencje się utrzymały, udział ten wzrósłby do ok. 31% w 2060 roku. Przy zerowej imigracji płatności Social Security ostatecznie pochłonęłyby 35% budżetu federalnego – ograniczając inne programy federalne.

Podsumowując:

polityka ma znaczenie. Wybory dokonywane dzisiaj przez Kongres i Biały Dom wpływają na skład demograficzny kraju i kształtują jego ekonomiczną przyszłość. Bez wątpienia Stany Zjednoczone potrzebują uporządkowanego systemu zarządzania imigracją. Tworząc go trzeba pamiętać, że młodzi i pracowici imigranci, którzy pragną ustabilizować swoje życie i zapewnić sobie lepszą przyszłość, mają również kluczowe znaczenie dla rozwoju Stanów Zjednoczonych.

jm