Administracja federalna coraz częściej podejmuje działania, które – zdaniem prawników i obrońców praw obywatelskich – zmierzają do kryminalizowania obserwowania funkcjonariuszy imigracyjnych ICE podczas ich działań.
Tak jak wielu mieszkańców rejonu Twin Cities, Jess postanowiła monitorować aktywność agentów ICE, śledząc ich samochodem i dokumentując ich działania. Na początku miesiąca znajdowała się w północnym Minneapolis, gdy funkcjonariusze imigracyjni poinformowali ją oraz inną osobę obserwującą, że utrudniają federalne śledztwo.
Jak relacjonuje Jess, która poprosiła, by NPR używało tylko jej imienia z obawy przed odwetem ze strony władz federalnych, obserwatorzy zachowywali dystans i nie podejmowali żadnych działań mogących przeszkadzać funkcjonariuszom. Nie trąbili, nie blokowali drogi ani nie robili hałasu – jedynie przyglądali się operacji.
Mimo to sytuacja szybko się zaostrzyła. Trzy pojazdy agentów, które Jess śledziła, zawróciły i podjechały w jej kierunku. Funkcjonariusze wysiedli z bronią w rękach. Kobieta wspomina, że powtarzała, iż działania agentów są nielegalne i że nie mają prawa jej zatrzymywać. W trakcie interwencji jeden z funkcjonariuszy rozbił pałką szybę po stronie kierowcy. Jess otworzyła drzwi, po czym została wyciągnięta z samochodu, zakuta w kajdanki i zatrzymana na około osiem godzin.
Obecnie czeka na decyzję, czy rząd federalny postawi jej zarzuty za obserwowanie działań funkcjonariuszy. Nie jest odosobnionym przypadkiem. Wiele innych osób także usłyszało od agentów ICE, iż utrudniają prowadzone śledztwa.
Spór o granice legalnej obserwacji
Administracja rządowa coraz częściej powołuje się na federalny przepis penalizujący siłowe utrudnianie lub ingerowanie w działania funkcjonariusza federalnego. Podczas konferencji prasowej 12 lutego Tom Homan, odpowiedzialny w Białym Domu za kwestie graniczne, podkreślił, że choć administracja popiera konstytucyjne prawo do wolności słowa i zgromadzeń, musi ono być wykonywane zgodnie z prawem i w sposób pokojowy.
Homan zaznaczył, że napaść, opór, zastraszanie lub utrudnianie pracy funkcjonariusza federalnego stanowi przestępstwo. Jednak zdaniem ekspertów prawnych większość obserwatorów nie dopuszcza się takich działań.
Scarlet Kim, prawniczka American Civil Liberties Union, która reprezentuje organizację w pozwie przeciwko administracji dotyczącym naruszeń pierwszej poprawki w Minnesocie, twierdzi, że wiele czynności uznawanych przez rząd za utrudnianie to w rzeczywistości w pełni legalne zachowania. W pozwie ACLU co najmniej trzy tuziny osób złożyły zaprzysiężone oświadczenia, w których wskazują, że podczas obserwowania działań imigracyjnych informowano je o rzekomej nielegalności ich działań.
Jak podkreśla Kim, obserwowanie funkcjonariuszy, nagrywanie ich czy nawet okrzyki, gwizdanie lub używanie klaksonu mogą być legalne, podobnie jak podążanie za nimi samochodem z zachowaniem bezpiecznej odległości. Granice pojawiają się dopiero w sytuacjach fizycznego kontaktu lub bezpośredniego blokowania funkcjonariuszy. Istotne są także szczegóły – nagrywanie z kilku metrów może być traktowane inaczej niż z bardzo bliskiej odległości, a dopuszczalność krzyków może zależeć od ich treści i kontekstu.
Organizacje prowadzące szkolenia dla obserwatorów prawnych zalecają zachowanie dystansu i unikanie kontaktu fizycznego z agentami. Zdaniem Kim skupianie się na precyzyjnym wyznaczeniu granicy legalności odwraca uwagę od faktu, że większość przypadków nawet się do niej nie zbliża. Jej zdaniem niechęć władz do dokumentowania działań imigracyjnych może wynikać z dążenia do ograniczenia przejrzystości operacji.
Profesor prawa Seth Stoughton z Uniwersytetu Karoliny Południowej zwraca uwagę, że obserwowanie i nagrywanie lokalnej policji jest powszechne, a funkcjonariusze federalni nie różnią się pod tym względem, nawet jeśli obecność obserwatorów jest dla nich uciążliwa. Kluczowe pytanie – jak podkreśla – nie dotyczy tego, czy jest to irytujące dla funkcjonariuszy, lecz czy takie działania są chronione konstytucyjnie. Krytyka działań rządu stanowi bowiem istotę ochrony zapewnianej przez pierwszą poprawkę.
Trudności z postawieniem zarzutów i zarzuty zastraszania
Choć dochodzi do zatrzymań, rząd federalny ma trudności z doprowadzeniem spraw przeciwko obserwatorom do skutecznego oskarżenia. W Los Angeles sędzia federalny odrzucił argumentację władz, że protestujący monitorujący działania funkcjonariuszy spełnili kryteria utrudniania pracy. Z kolei w Chicago większość osób zatrzymanych podczas kilkumiesięcznej intensyfikacji działań imigracyjnych została zwolniona bez postawienia zarzutów, a wiele spraw o utrudnianie lub napaść zostało umorzonych.
Adwokat Steve Art z kancelarii Loevy + Loevy uważa, że podobny scenariusz może nastąpić w Minnesocie, gdzie prokuratorzy federalni już wycofali lub oddalili zarzuty w kilkunastu sprawach. Jednocześnie podkreśla, że nawet umorzone postępowanie może działać jak mechanizm zastraszania, ponieważ samo uznanie przez rząd za potencjalnego przestępcę wywołuje silny efekt psychologiczny.
Według prawników obawy zaczynają się już w trakcie kontaktów z agentami ICE, na długo przed ewentualnym wniesieniem oskarżenia. Will Stancil, prawnik zajmujący się prawami obywatelskimi w Minneapolis, twierdzi, że funkcjonariusze stosują metody, które można uznać za jawne zastraszanie. Relacjonuje, że podczas obserwowania działań agentów robiono mu zdjęcia, zwłaszcza gdy w pobliżu znajdował się Gregory Bovino, wcześniej odpowiedzialny za operację w Minnesocie.
Stancil podkreśla, że otwarcie informował funkcjonariuszy o swojej tożsamości i przekonywał ich, że jego działania są legalne, zachęcając do zatrzymania go, jeśli uważają inaczej. Jego zdaniem takie groźby mają charakter blefu i służą przede wszystkim wywołaniu strachu.
Jednocześnie przyznaje, że rozumie osoby, które czują się zastraszone. Dwukrotnie funkcjonariusze eskortowali go aż pod jego dom, a jedna z tych sytuacji – gdy był sam i otoczony przez trzy pojazdy ICE – była szczególnie niepokojąca. Jak mówi, to właśnie nieprzewidywalność takich spotkań budzi większy lęk niż potencjalne konsekwencje prawne, zwłaszcza że w jego mieście doszło do śmiertelnych incydentów z udziałem agentów federalnych wobec osób obserwujących i nagrywających ich działania.