----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

10 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Jeśli w ostatnich tygodniach woda z kranu wydaje się bardziej słona niż wcześniej, przyczyną może być zimowa pogoda. W tym okresie, gdy na drogi trafiają miliony ton soli używanej do odladzania jezdni i chodników, jej część wraz z topniejącym śniegiem spływa do rzek, jezior i wód gruntowych, z których wiele społeczności czerpie wodę pitną.

Specjaliści zajmujący się jakością wody w całych Stanach Zjednoczonych zauważają, że sezonowe skoki zasolenia stają się coraz częstsze. Intensywne burze śnieżne i niestabilne zimy prowadzą do większego zużycia soli drogowej, a ta – niesiona przez roztopy – podnosi poziom sodu i chlorków w wodzie dostarczanej do domów. W skrajnych przypadkach zakłady wodociągowe muszą nawet wydawać ostrzeżenia dla osób będących na diecie niskosodowej. Choć stacje uzdatniania potrafią częściowo usuwać sól, wiele systemów nie jest przystosowanych do dużych i nagłych wahań zasolenia.

Urzędnicy i naukowcy z takich stanów jak Ohio, Maryland czy Wisconsin zwracają uwagę na wyraźny wzrost zasolenia wody pitnej po zimowych opadach. Przedstawicielka Departamentu Zasobów Naturalnych stanu Wisconsin, Shannon Haydin, podkreśla, że chlorki mają wyjątkowo trwały charakter.

Jak wyjaśnia, chlorki nie ulegają rozkładowi i pozostają w środowisku na stałe. Przemieszczają się wraz z wodą, przenikają przez glebę i trafiają do wód gruntowych, które w Wisconsin są głównym źródłem wody pitnej. Sód, drugi składnik powszechnie stosowanych środków odladzających, może być szczególnie problematyczny dla osób z nadciśnieniem lub chorobami serca, które muszą ograniczać spożycie soli.

Ostrzeżenia dla mieszkańców

W Maryland lokalne przedsiębiorstwo wodociągowe WSSC Water zapowiedziało, że mieszkańcy mogą w najbliższym czasie zauważyć zmianę smaku wody. Rzeczniczka spółki Lyn Riggins tłumaczyła, że sól użyta do odśnieżania dróg i chodników podczas ostatnich burz zimowych wkrótce trafi do pobliskich strumieni i rzek. Zakład regularnie bada wodę i zapewnia, że pozostaje ona bezpieczna do picia, jednak część osób może odczuć wyraźnie słony posmak – informował serwis Maryland Matters.

Riggins zaznaczyła jednocześnie, że osoby na diecie niskosodowej powinny zachować ostrożność, choć dla przeciętnego konsumenta zmiana nie powinna mieć istotnego znaczenia zdrowotnego.

Skutki dla środowiska

Problem nie ogranicza się jedynie do smaku wody. Podwyższone zasolenie może poważnie zakłócać funkcjonowanie ekosystemów wodnych. W Ohio urzędnicy ostrzegali, że wysoki poziom soli w wodach słodkich może prowadzić do obumierania zooplanktonu – drobnych organizmów, które odgrywają kluczową rolę w kontrolowaniu wzrostu glonów. Ich zanik może skutkować niekontrolowanym rozwojem glonów i pogorszeniem jakości wód, jak relacjonowała lokalna stacja WTOL 11.

Shannon Haydin zwraca uwagę, że nadmiar chlorków wpływa także na ryby, często ograniczając ich wzrost. Ma to znaczenie zarówno dla wędkarzy rekreacyjnych, jak i osób łowiących ryby na potrzeby żywieniowe. W niektórych ciekach wodnych poziom zasolenia bywa tak wysoki, że żadna forma życia wodnego nie jest w stanie przetrwać. Dodatkowo eliminacja „pożytecznych” organizmów latem sprzyja zakwitom toksycznych sinic, które prowadzą do zamykania jezior i plaż oraz mogą szkodzić również zwierzętom lądowym.

Gdzie problem jest największy

Najpoważniejsze wyzwania związane z solą drogową odnotowuje się w stanach północno-wschodnich i środkowoatlantyckich, takich jak Pensylwania, New Jersey czy Massachusetts. Gęsta sieć dróg i duże natężenie ruchu sprawiają, że zapotrzebowanie na odladzanie jest tam wyjątkowo wysokie. W Pensylwanii zdarzają się sytuacje, w których po silnych burzach zimowych zasolenie niektórych rzek osiąga poziomy porównywalne z wodą morską.

Co można zrobić

Instalacja zaawansowanych systemów filtracji zdolnych do usuwania soli z wody oznaczałaby dla wielu wodociągów koszty liczone w milionach dolarów. Dlatego część miast, m.in. w Ohio, próbuje ograniczać problem u źródła, inwestując w nowocześniejszy sprzęt do odśnieżania, który pozwala używać mniejszych ilości soli przy zachowaniu bezpieczeństwa na drogach. W innych przypadkach urzędnicy przyznają jednak, że skutecznych rozwiązań po prostu nie ma.

Jak podkreślają przedstawiciele WSSC Water, soli nie da się usunąć z samego źródła wody, dlatego kluczowe znaczenie ma to, co trafia na powierzchnię ziemi. Mieszkańcom zaleca się m.in. mechaniczne usuwanie śniegu z podjazdów i chodników przed użyciem soli. Takie proste działania mogą ograniczyć ilość zasolonej wody spływającej do lokalnych rzek i zbiorników, a w dłuższej perspektywie pomóc chronić jakość wody pitnej.

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor