----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

11 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Sezon rozliczeń podatkowych właśnie się rozpoczął. W tym roku towarzyszy mu jednak coś więcej niż zwykłe nerwowe sprawdzanie formularzy. IRS coraz szerzej wykorzystuje narzędzia analityczne i systemy oparte na sztucznej inteligencji do wykrywania nieprawidłowości w zeznaniach.

Choć urząd przeszedł ostatnio redukcję zatrudnienia, nie oznacza to mniejszej liczby kontroli. Automatyczne systemy potrafią dziś szybciej niż człowiek wychwycić rozbieżności między deklarowanymi dochodami a informacjami od pracodawców, banków czy platform cyfrowych. W praktyce oznacza to jedno: liczby muszą się zgadzać i coraz łatwiej jest je sprawdzić.

A mimo to podatkowe mity wciąż mają się dobrze.

Strażak, który był pewien

Na jednym z branżowych forów księgowy – jednocześnie strażak – opisał sytuację, gdy jeden z kolegów tłumaczył innym, że strażacy mogą odliczać maszynki do golenia, kosmetyki, sprzęt na siłownię czy posiłki podczas dyżuru, bo „to wszystko jest wymagane do pracy”.

Kiedy księgowy zaprotestował, usłyszał, że jego „specjalista podatkowy robi to od lat”. Odpowiedział krótko: „Możesz wpisać w zeznaniu co chcesz – aż do momentu, gdy IRS wytypuje cię do kontroli”.

Ta wymiana zdań dobrze oddaje klimat wielu podatkowych dyskusji: przekonanie, że „skoro ktoś tak robi i nikt go nie złapał, to musi być legalne”.

Darmowe pieniądze, które nie są darmowe

Jedno z najtrwalszych nieporozumień dotyczy samych odliczeń podatkowych. W potocznym języku „wrzucić coś w koszty” często brzmi jak synonim „odzyskać całą kwotę”. Tymczasem odliczenie nie oznacza, że rząd zwróci wartość wydatku. Zmniejsza ono dochód podlegający opodatkowaniu – a realna korzyść zależy od stawki podatkowej.

To właśnie z tego nieporozumienia bierze się popularne myślenie, że lepiej coś kupić na firmę, niż oddać pieniądze fiskusowi. W praktyce zakup nadal kosztuje – tylko nieco mniej niż bez odliczenia.

Granice kreatywności

Lista rzeczy, które podatnicy próbowali wrzucić w koszty, bywa imponująca.

  • Pojazdy osobiste bez żadnego biznesowego wykorzystania
  • Wakacje rodzinne oznaczone jako „badania rynku” lub „podróż służbowa”
  • Zwierzęta domowe zgłaszane jako osoby na utrzymaniu
  • Codzienna pielęgnacja i ubrania (maszynki do golenia, kosmetyki, garnitury)
  • Bilety loteryjne i wizyty w kasynie
  • Rejsy wycieczkowe
  • Subskrypcje Netflix
  • Opieka nad dziećmi (w niewłaściwych okolicznościach)
  • Wesela
  • Chirurgia plastyczna
  • Abonament na siłownię (dla zwykłych pracowników)

Problem w tym, że przepisy są znacznie mniej elastyczne niż internetowe porady. Koszt musi być „typowy i niezbędny” w danej branży. Granica między wydatkiem prywatnym a biznesowym jest dla urzędu wyraźna. Jak już było wspomniane – każde odliczenie można wpisać w zeznaniu, ale tylko do momentu, gdy zostanie zakwestionowane.

Strach przed „wyższym progiem”

Innym powracającym lękiem jest przekonanie, że podwyżka lub premia mogą sprawić, iż podatnik wpadnie w wyższy próg podatkowy i dostanie mniej na rękę.

Amerykański system podatkowy działa jednak stopniowo. Wyższa stawka dotyczy tylko tej części dochodu, która przekracza określony poziom. Poprzednie zarobki pozostają opodatkowane niżej. W praktyce oznacza to, że większy dochód zawsze oznacza większy dochód netto – nawet jeśli część dodatkowych pieniędzy podlega wyższej stawce.

Radość ze zwrotu

Dla wielu rodzin zwrot podatku to najprzyjemniejszy moment w roku – duży przelew, który można przeznaczyć na wakacje lub spłatę długów. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to jednak nadpłata: pieniądze, które przez miesiące trafiały do budżetu państwa zamiast na prywatne konto.

Jedni traktują to jako formę przymusowego oszczędzania. Inni wolą, by więcej pieniędzy zostawało w kieszeni w ciągu roku. Pytanie, czy te same pieniądze nie mogłyby przez ten czas pracować na oprocentowanym koncie?

Przedłużenie to nie odroczenie

Część podatników zakłada, że skoro można przedłużyć termin złożenia zeznania, to automatycznie zyskuje się więcej czasu na zapłatę. To jeden z częstszych błędów. Samo przedłużenie dotyczy dokumentów – nie należności, od których naliczane są odsetki w przypadku spóźnienia.

Praca zdalna i biuro w salonie

Po pandemii wielu pracowników zdalnych uznało, że skoro pracują z domu, przysługuje im odliczenie za domowe biuro. W praktyce prawo do takiego rozliczenia dotyczy głównie osób prowadzących działalność gospodarczą, a nie pracowników etatowych. I nawet wtedy przestrzeń musi być wykorzystywana wyłącznie do celów zawodowych.

Formularz czy jego brak

W epoce pracy platformowej i dodatkowych zleceń pojawił się kolejny mit: „jeśli nie dostałem formularza 1099, nie muszę tego wykazywać”. Tymczasem obowiązek zgłoszenia dochodu nie zależy od tego, czy dokument dotarł pocztą.

Dochody nielegalne? Też podlegają opodatkowaniu

Dochód uzyskany z nielegalnej działalności nadal jest dochodem podlegającym opodatkowaniu. Z perspektywy zgodności podatkowej IRS nie obchodzi, czy sprzedajesz narkotyki, okradasz banki czy oszukujesz inwestorów na miliony. Dopóki zarabiasz pieniądze, rząd nadal ma prawo do swojej części tortu.

Wystarczy przypomnieć historię Ala Capone – skazanego nie za gangsterstwo, lecz za uchylanie się od płacenia podatków od tej działalności.

Tylko bogaci przechodzą kontrole

Choć urząd częściej przygląda się skomplikowanym rozliczeniom osób o wysokich dochodach, kontrole zdarzają się na wszystkich poziomach. W dobie cyfrowej analizy danych wiele nieprawidłowości wykrywanych jest automatycznie – bez konieczności ręcznego przeglądania deklaracji.

Polityka podatkowa i wielkie obietnice

W debacie publicznej regularnie powracają hasła o „samofinansujących się” obniżkach podatków czy cłach, które „płacą inne kraje”. Ekonomiści od lat zwracają uwagę, że rzeczywistość jest bardziej złożona – a koszty takich decyzji często w ostatecznym rozrachunku ponoszą konsumenci.

Kto odpowiada za błędy w rozliczeniu?

Nawet jeśli zeznanie przygotowuje profesjonalista, odpowiedzialność za jego treść ostatecznie spoczywa na podatniku, który dokument podpisuje.

Podatkowe mity rzadko wynikają ze złej woli. Częściej są efektem uproszczeń, zasłyszanych rad i przekonania, że „wszyscy tak robią”. W czasach, gdy analityczne systemy potrafią w kilka sekund porównać deklarację z danymi z wielu źródeł, kreatywność księgowa przestaje być bezpieczną strategią. Mity podatkowe rzadko kończą się spektakularną katastrofą – ale często oznaczają realne straty.

Tekst ma charakter informacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady podatkowej ani prawnej. Przepisy podatkowe zmieniają się, a indywidualna sytuacja podatnika może wymagać odrębnej analizy. Źródła: IRS, taxfoundation.org, turbotax.com, raporty ekspertów podatkowych, fora branżowe

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor