Pat O`Brien
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Rozmowa z republikańskim kandydatem na stanowisko prokuratora powiatu Cook.

Urodził się, wychował i mieszka w Chicago. Dwukrotnie pracował w biurze prokuratora powiatu Cook, reprezentując stan Illinois w wielu głośnych sprawach. Pełnił wysokie funkcje w organizacjach i departamentach zajmujących się sprawiedliwością i prawem. Był asystentem prokuratora generalnego stanu Illinois, po czym w 2006 r. wybrany został na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego Cook County, gdzie przez osiem lat prowadził sprawy zarówno karne jak i cywilne. Tak w wielkim skrócie wygląda zawodowy życiorys sędziego Patricka O`Briena. Z całą pewnością można o nim powiedzieć, że całe swoje życie zawodowe poświęcił pracy na rzecz sprawiedliwości.

Dziś z ramienia partii republikańskiej kandyduje na stanowisko prokuratora powiatu Cook, obecnie zajmowane przez demokratkę Kim Foxx.

Monitor: Nie jest łatwo rzucić wyzwanie urzędującemu politykowi lub urzędnikowi z Chicago, zwłaszcza, gdy stoi za nim lub za nią partia demokratyczna. Pan zdecydował się na to. Czym podyktowana była ta decyzja?

Patrick O`Brien: Zrobiłem to przede wszystkim dlatego, iż Kim Foxx to dla nas katastrofa. Nie zapewniła nam bezpieczeństwa, nie występuje w imieniu ofiar. Pracowałem w tym biurze przez 13 lat, z czego przez 4 kierowałem biurem postępowań karnych i nie mogę pozwolić, by sytuacja taka miała dalej miejsce. Startowałbym jako sędzia, jako demokrata, ale partia demokratyczna w powiecie Cook pod przywództwem Toni Preckwinkle przestała wierzyć w odpowiedzialność osobistą, a nie możesz być prokuratorem powiatowym, który ma egzekwować prawo, jeśli ludzie nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny.

W jednym z wcześniejszych wywiadów powiedział pan, że wierzył w Kim Fox, gdy zdobyła stanowisko prokuratora powiatu. Chyba nawet głosował pan na nią…

Podczas wyborów powszechnych głosowałem na nią. Głosuję zarówno na demokratów jak i republikanów, zależnie od tego, kto jest najlepszym kandydatem.

Nie jestem politykiem, myślę o sobie w kategoriach sędziego i prawnika procesowego. Jeśli chodzi o głosowanie, to jest to proces binarny i sprowadza się do wyboru jednego spośród dwóch kandydatów. Pomysł, by przynależność partyjna była jedyną i decydującą rzeczą podczas wyborów, według mnie bardzo nas ogranicza.

Więc tak. Myślałem wtedy, że jest dobrym kandydatem. Jestem jednak ogromnie nią rozczarowany i teraz występuję przeciwko niej.

Wielokrotnie mówił pan, że biuro prokuratora powinno stać ponad podziałami. W obecnym klimacie politycznym i społecznym zachowanie bezstronności jest jednak bardzo trudne. W jaki sposób zamierza pan to osiągnąć?

Po pierwsze, zatrudniając i promując ludzi nie pyta się ich o przynależność partyjną. Chcesz mieć obok siebie osoby oddane, ciężko pracujące, dobrze rokujące na stanowisku asystenta prokuratora powiatowego, chroniące społeczeństwo i występujące w imieniu ofiar. Myślę, że można to osiągnąć wprowadzając odgórnie takie zasady.

A powodem, dla którego biuro prokuratora powinno być apolityczne, może być prosty przykład: gdy idziesz ulicą i zdarzy się, że masz telefon komórkowy na wierzchu, co czasami przecież robimy, i ktoś ma zamiar nam ten telefon ukraść, to przecież podchodząc nie pyta się nas, czy jesteśmy demokratami czy republikanami. Po prostu bierze telefon. Więc pomysł, że w jakiś sposób prokurator demokratyczny lub prokurator republikański będzie ograniczony, by pomagać tylko osobom należącym do tej samej partii, jest pozbawiony sensu.

Pracowałem dla demokratów oraz republikanów i uważam, że tak długo, jak dotrzymują oni złożonej przysięgi, są dobrymi prokuratorami stanowymi.

Wiele osób uważa, że Kim Foxx nie ściga przestępców, w wielu przypadkach odpuszczając im przewinienia. Widoczne to było zwłaszcza podczas niedawnych nocnych zamieszek i pustoszenia sklepów w Chicago. Coraz częściej słyszymy głosy, że powinna ustąpić.

Wykonywanie takiej funkcji nie jest łatwym zajęciem, ale popełnianie aż tylu błędów naprawdę ją dyskwalifikuje. Stanowisko prokuratora stanowego to kluczowa rola w egzekwowaniu kar za przestępstwa popełnione w powiecie Cook. Nie ma nikogo innego, kto miałby do tego prawo i odpowiednie środki.

Tak więc policja dostarcza dowody popełnionego przestępstwa, na podstawie których prokurator podejmuje decyzję dotyczącą oskarżenia. Jest to tylko jego lub jej decyzja, nikogo innego. Wszystko, co ma miejsce później, włączając w to samą rozprawę i ewentualną ugodę, też leży wyłącznie w gestii prokuratora stanowego.

W 2019 r. department policji w Chicago przedstawił Kim Foxx dowody dotyczące 100 aresztowanych osób, które według policyjnych śledczych powinny przez nią być oskarżone o morderstwo. Odrzuciła każdą z tych spraw, co stanowi dwa razy większą liczbę, niż w przypadku jakiegokolwiek innego prokuratora stanowego w historii współczesnej. W przypadku, gdy oskarżenie zostało wniesione, w okresie ostatniego 3 i pół roku odrzuciała ona aż 25,000 spraw, co jest liczbą o 8,000 wyższą niż w przypadku jej porzedniczki.

Kilka dni temu w Sun-Times pojawił się artykuł informujący, że ponad 130 osób oskarżonych o morderstwo przebywa co najmniej 5 lat w powiatowym więzieniu oczekując na rozprawę. To niedopuszczalne. Po wniesieniu oskarżenia musi odbyć się rozprawa, by zarówno ofiary, jak i ich rodziny odczuwały w jakimś zakresie działanie sprawiedliwości. Jest to również krzywdzące wobec pozwanych, gdy muszą tak długo czekać na rozprawę.

Tak więc zawiodła na każdym etapie, gdzie prokurator stanowy jest głównym graczem, a w przypadku wspomnianych grabieży jej prokuratorzy w zasadzie milczeli podczas przesłuchań dotyczących kaucji, pozwalając oskarżonym natychmast powrócić na ulice, zamiast wyznaczyć jakąś sumę w ramach kaucji lub nawet przetrzymać te osoby do czasu, aż rozruchy i grabieże osłabną. Rosło więc wśród zatrzymywanych przekonanie, że nie ma ona zamiaru egzekwować prawa. Mało tego, dowiadywali się o tym inni, dlatego trwało to tyle czasu i pewnie jeszcze nie jest to koniec, bo prokuratorzy nic nie robią w tej sprawie.

W ubiegłym miesiącu związek zawodowy chicagowskiej policji przekazał na rzecz pana kampanii wyborczej $60,000. Kilka tygodni wcześniej kilka tysięcy przekazało zrzeszenie sierżantów. Oznacza to, że wygasło uczucie pomiędzy Kim Foxx a lokalnymi służbami porządkowymi i popierają one pana?

Zgadza się. Powinienem zwrócić uwagę, że Kim Fox wielokrotnie krytykowała policję i mówiła, że nie chce jej poparcia ani pieniędzy. Jednocześnie każdy inny prokurator stanowy, który sprawował urząd i starał się o reelekcję, w rzeczywistości uzyskał poparcie związków. Jakiś rok temu szefowie podmiejskich departamentów policji, podczas konferencji prasowej, publicznie wyrazili wobec niej brak zaufania. Tak więc nie chodzi wyłącznie o department w Chicago, który nie ufa jej działaniom, ale wszystkie służby mundurowe, czy to w mieście, czy na przedmieściach.

Jeśli chodzi o finansowe wsparcie mojej kampanii przez związki policyjne, jestem bardzo wdzięczny. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nawet jeśli policja daje pieniądze nie oznacza to, że po uzyskaniu urzędu wpłynie to na ocenę, czy w razie pojawienia się oskarżenia przeciwko jej przedstawicielom działali oni w ramach obowiązującego prawa. To nigdy się nie zmieni. Nikt nie stoi ponad prawem, nikt nie jest wykluczony spod jego ochrony.

Dobrze to wiedzieć. Kolejne pytanie dotyczy samego urzędu. Jak różniło się będzie biuro prokuratora stanowego dla powiatu Cook w przypadku pańskiego zwycięstwa w listopadowych wyborach? Jakie będą jego główne cele?

Zastanawiałem się nad tym patrząc na pierwszy tydzień, pierwsze 30 dni, pierwsze 6 miesięcy i później. Na pewno w pierwszym tygodniu chciałbym udać się we wszystkie miejsca, w których pracują asystenci prokuratora powiatu, czyli do kilkunastu różnych budynków, i powiedzieć im, że wracamy do wykonywania zawodu prokuratora.

Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić - ponieważ asystenci prokuratora stanowego mają dużą swobodę działania, to prokurator wyznacza zasady, ale ich realizacją zajmuje się każdego dnia ponad 700 asystentów – a więc po pierwsze chciałbym im powiedzieć, że nie zajmujemy się ochroną przestępców, ale zajmujemy się ochroną społeczeństwa i ochroną ofiar. Poszedłbym również do departamentów policji i poinformował o tym samym.

Następnie chciałbym uwolnić lokalne społeczności spod wpływu gangów. W tym celu stworzyłbym specjalny wydział skłądający się z 30 asystentów z doswiadczeniem sądowym w zakresie gangów, broni i narkotyków. Przydzielałbym ich do jednostek zwalczających zorganizowane gangi w mieście i na przedmieściach, w celu nadzworowania procesu od momentu wniesienia oskarżenia aż do rozprawy.

Z funduszy federalnych i stanowych stworzyłbym program, który chroniłby świadków i ich dzieci, gdy zgłaszają się, aby zeznawać. Ochrona nie kończyłaby się w momencie złożenia zeznania, ale obejmowałaby ona ewentualną zmianę lokalizacji, szkolenia zawodowe, szkoły dla dzieci i ewentualne poradnictwo. Chodzi o to, by ochronić ich przed potencjalną zemstą.

W 2019 roku kobieta o imieniu Treja zeznawała w sprawie o morderstwo przeciw oskarżonemu o tę zbrodnię. Ofiarą był jej chłopak. Skazany mężczyzna wyznaczył nagrodę za jej głowę w wysokości $5,000. Tyle warte jest nasze życie. Po upływie niecałych 2 miesięcy Treja nie żyła.

Kim Foxx zastanawiając się jak chronić świadków, właściwie dawała gangom sygnał, że to w porządku, co robią i nie przeszkadza jej fakt, że kilkaset osób kontroluje część miasta i część przedmieść. To nie może mieć miejsca.

Potrzebujemy też antykorupcyjnej jednostki, naprawdę użytecznej, która ścigałaby skorumpowanych polityków. Musimy wprowadzić poprawkę do ustawy o podsłuchach, by pozwalała działac podobnie jak rząd federalny. Stanowa legislatura wykluczyła z ustawy o podsłuchach dwie rzeczy, właściwie chroniąc polityków przed ewentualnymi oskarżeniami. Musimy wymóc na Springfield zmiany pozwalające na skuteczną walkę z polityczną korupcją.

Polska społeczność w Chicago jest dziś nieco inna niż choćby kilkanaście lat temu. Coraz mniej nowoprzybyłych, zdecydowana większość z nas posiada obywatelstwo, mamy coraz głębsze korzenie w tym kraju, choćby dzieci urodzone w USA, dobrze prosperujące biznesy, inwestycje, nieruchomości. Wciąż jednak jako grupa pamiętamy, jak ważne jest dla imigranta znalezienie się w przyjaznym mu mieście. W tej chwili jesteśmy świadkami konfliktu pomiędzy władzami federalnymi, a lokalnymi samorządami w Chicago i Cook County, dotyczącego sposóbu, w jaki należy traktować imigrantów. Jaka jest pana opinia w tej sprawie?

Imigracja jest ważną kwestią i generalnie zajmuje się nią rząd federalny. Stan uchwalił rozporządzenie, które jest właściwie wskazówką dla funkcjonariuszy policji, że gdy zgłasza się do nich osoba będąca ofiarą lub świadkiem przestępstwa, albo nawet podejrzanym, nie wolno pytać jej o status imigracyjny.

Popieram to.  

A popieram dlatego, że zadaniem prokuratora stanowego jest upewnienie się, że jesteśmy bezpieczni, a także ściganie przestępców. Nie chcę, aby ktokolwiek odczuwał, iż zgłoszenie się z informacjami może w jakikolwiek sposób odbić się na nich negatywnie. Chcę, by czuli się bezpieczni, żeby rozumieli, że ich zeznania są dla mnie ważne i jako prokurator stanowy potrzebuję ich pomocy w ściganiu przestępstw. Rząd stanowy i powiatowy nie egzekwuje przepisów imigracyjnych i nie będę chciał tego zmieniać.

Stanowisko miasta i stanu jest takie: nie pytaj ludzi o ich status. Myślę, że to dobre rozwiązanie i dobra polityka, ponieważ nie chcesz, aby ludzie bali się zgłaszać z informacjami, bo wtedy jedyne, co ci pozostaje, to przestępcy na wolności.

W 2016 r. Kim Foxx otrzymała 1.5 mln. głosów, podczas gdy jej republikański oponent nieco ponad 500 tysięcy. W jaki sposób zamierza pan przeciągnąć na swoją stronę większość wyborców.

Oto wnioski, jakie wyciągnąłem z tamtego głosowania: potrzebuję republikańskiej bazy, do której muszę dołączyć wyborców niezależnych, a także tych, którzy związani są z partią demokratyczną, ale nie głosują na jej przedstawicieli bez względu na to, kim jest kandydat i jakie ma problemy.

Potrzebuję około 57% głosów z przedmieść i muszę utrzymać wyniki Kim Foxx na poziomie 50% w mieście. Frekwencja w 2016 roku była równa w Chicago i na przedmieściach - po około million osób. Nie wiem, jak będzie to wyglądało w tym roku, głównie ze względu na Covid.

Mogę powiedzieć, że oprócz republikanów osoby, które proszę o głos, są nieco podobne do mnie. Mój ojciec i wujek byli kapitanami demokratycznych okręgów wyborczych. Pracowałem zarówno dla demokratów i republikanów. Głosowałem na demokratów i na republikanów. Startowałem na stanowisko sędziego jako demokrata. Jednak partia demokratyczna w powiecie Cook zdecydowała, że odpowiedzialność osobista nie jest już podstawowym budulcem ich polityki.

Nie możesz skutecznie sprawować funkcji prokuratora stanowego, jeśli nie wierzysz w odpowiedzialność osobistą. To nie ja opuściłem partię demokratyczną, to ona mnie porzuciła i prawdopodobnie wiele innych osób, które widzą, że jest to prosty wybór: chcesz Kim Foxx na kolejne cztery lata, zamieszki w centrum miasta i co kilka miesięcy grabieże? Czy chcesz kogoś, kto przysięga, że zapewni ci bezpieczeństwo, będzie głosem ofiar i przejmie nad tym wszystkim kontrolę.

Życzę powodzenia i mam nadzieję, że nasza następna rozmowa będzie miała miejsce po wygranych przez pana wyborach.

Zależy mi na poparciu polskiej społeczności. Potrzebuję tego i mam nadzieję, że to uzyskam. Mam również nadzieję, że następnym razem gdy będziemy rozmawiać, będę prokuratorem stanowym.

Z Patrickiem O`Brienem, republikańskim kandydatem na stanowisko Cook County State`s Attorney, rozmawiał Rafał Jurak