----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

20 stycznia 2022

Udostępnij znajomym:

Dzisiejszy internet może zostać zdetronizowany. Doczekał się godnego następcy, który już zaczyna na siebie zarabiać. Mowa o Metaverse, trójwymiarowym, wirtualnym świecie, w którym będziemy mogli spędzać czas, kiedy tylko będziemy mieć na to ochotę. Póki co przepustką do Metaverse będzie dostęp do (zwykłego, nawiasem mówiąc) internetu i specjalne okulary do wirtualnej rzeczywistości (VR). Więc i w tym przypadku piosenka "Video Killed the Radio Star" pozostanie tylko pobożnym życzeniem miłośników rewolucji. 

Samo pojęcie "metaverse" pojawiło się już ponad 30 lat temu w książce "Zamieć" Neala Stephensona. I o ile w 1991 roku korzystanie z życia za pomocą awatarów było niespełnionym marzeniem maniaków fantastyki naukowej, o tyle dziś staje się faktem. I jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z zapowiedziami futurologów i wizjonerów, to (prawdopodobnie) za kilkanaście lat nie będziemy musieli ruszać się z łóżka, by iść do pracy. Wystarczy, że założymy specjalne okulary i już - w oka mgnieniu zasiądziemy w biurze, wśród koleżanek lub kolegów z pracy, by w wirtualnej rzeczywistości zarabiać prawdziwe pieniądze. Omijając z dala uliczne korki, interakcje międzyludzkie, wirusy i bakterie. Tylko czy aby na pewno tego chcemy?

Dziś wszystko wskazuje na to, że tak. W dodatku na coś, co nie istnieje, już teraz wydajemy miliardy dolarów. I tak na przykład w wirtualnym świecie o nazwie Sandbox, za posiadłość obok Snoop Dogga, gwiazdy hip-hopu, fan zapłacił 450 tys. (prawdziwych) dolarów. Jak podkreśla CNBC, pandemia koronawirusa nie tylko wywindowała ceny (namacalnych) nieruchomości, lecz zapoczątkowała modę na te wirtualne, które inwestorzy kupują równie chętnie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy, od momentu, kiedy szef Facebooka (dziś - Meta) Mark Zuckerberg obwieścił światu, że jego firma skupi się głównie na wirtualnej rzeczywistości, ceny działek w cyfrowych światach podskoczyły o ponad 500 procent!

36 Analytics India Magazine

Nowa rzeczywistość?

Eksperci podkreślają, że Metaverse jest kolejnym, naturalnym zresztą, etapem ewolucji sieci społecznościowych. Że już nie tylko klikanie w komunikatorach, już nie tylko wideoczaty, lecz funkcjonowanie blisko siebie, niemal na wyciągnięcie ręki, w dowolnym miejscu i otoczeniu, a jednak z dala od siebie. A twierdzenie "świat jest mały" zyska dzięki Metaverse zupełnie nowe znaczenie. Wydarzenia kulturalne, w tym koncerty, wystawy, spotkania z artystami, wszystko to, co dotychczas, choćby ze względów logistycznych, wydawało się nieosiągalne, teraz będzie na wyciągnięcie ręki wszędzie tam, gdzie jest szybki internet.

Zakładając wirtualne gogle pojawimy się w wirtualnym świecie w dowolnym wdzianku, ciesząc się z pochłaniania prawdziwej sztuki.

Wróćmy jednak do rynku nieruchomości w Metaverse. Według firmy Grayscale ów rynek może niebawem wzrosnąć do okrągłej sumy miliarda dolarów. Najpopularniejsi artyści z całego świata już dziś mają swoje awatary w wirtualnym świecie. Justin Bieber, Ariana Grande i DJ Marshmello to stali bywalcy cyfrowej rzeczywistości. Paris Hilton poprowadziła już imprezę sylwestrową na wirtualnej wyspie, a w Sandbox najdroższa działka została sprzedana za 4.3 mln dolarów. Janine Yorio z firmy zajmującej się sprzedażą wirtualnej ziemi powiedziała na łamach CNBC, że w minionym roku ona i jej współpracownicy sprzedali co najmniej 100 cyfrowych parceli po 15 tys. dolarów za sztukę. Dziś jedna kosztuje co najmniej 300 tys. dolarów. 

Co wpływa na ceny wirtualnych nieruchomości? Podobnie jak w świecie rzeczywistym lokalizacja i najbliższe sąsiedztwo. A skoro prawdziwe gwiazdy postanowiły osiedlić się w wirtualnej rzeczywistości, ich fani wydają krocie na to, by móc ogrzać się w ich blasku w cyfrowym świecie. Brzmi abstrakcyjnie? Być może, ale za kilka lat cyfrowe domy, rezydencje, posiadłości mogą świadczyć o naszej pozycji społecznej równie mocno, co te "tradycyjne", stojące, namacalne.

Czy powinniśmy się bać się takiego rozwoju? Raczej zaakceptować i potraktować jako kolejny etap rozwoju technologicznego. Przypomnijmy sobie, że damy mdlały kiedyś podczas pierwszych przejażdżek schodami ruchomymi. A dziś bez takich schodów i wind trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek galerię handlową.

al

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----