Św. Andrzej, patron kobiet i dobrego ożenku
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Imieniny Andrzeja, to okazja do wróżb i przepowiedni związanych z zamążpójściem. Do świętego modliły się panny i kobiety stanu wolnego, aby dał im odpowiedź, kiedy i za kogo wyjdą za mąż. W zależności od regionu Polski przepowiednie i wróżby związane ze świętym Andrzejem są bardzo różne. Najbardziej znane, to lanie wosku przez dziurkę od klucza, liczenie desek w płocie, czy ustawianie przez panny butów noskami w stronę drzwi. W polonijnym środowisku Wietrznego Miasta tradycja andrzejkowych zabaw jest silna, chociaż obecnie bardziej łączona jest z działalnością charytatywną niż laniem wosku i wróżbami mającymi dać odpowiedź dziewczętom, kiedy i za kogo wyjdą za mąż. Do najbardziej popularnych należały imprezy andrzejkowe organizowane przez Fundację Parafii Strzelce Wielkie. Niestety, w tym roku ze względu na ograniczenia związane z pandemią większość imprez dochodowych została odwołana, a pozostałe, jak w przypadku Teatru Ludowego „Rzepicha”, odbyły się w zamkniętym i ograniczonym do kilku osób gronie członków artystycznego zespołu teatralnego.

„Andrzeju, Andrzeju, dziewcząt dobrodzieju, wolę swoją okaż i miłego mi pokaż. To słowa, którymi dziewczęta zwracały się do świętego w wigilię jego imienin, aby poznać imię przyszłego męża. Dzisiaj jedynie pamiętamy o tych najpopularniejszych wróżbach. Do takich z pewnością można zaliczyć kładzenie pod poduszkę karteczek z imionami kawalerów, których panny chciałyby za mężów. Wcześniej jednak musiały zjeść sporo czosnku, żeby odpędzić złe moce, bo o północy biegły do studni, żeby w lustrze wody zobaczyć twarz przyszłego miłego, a nie diabła, czyli złego. Dziewczyny od wigilijnego poranka piekły pączki, które nadziewały różnymi rzeczami, które były ich własnością. Następnie układały z nich koło, do którego – w zależności od regionu Polski– wpuszczały psa lub indyka. Zwierzę lub ptak wcześniej głodzone przez dzień lub dwa rzucało się na pączki szybko je pożerając. Której panny pączek został zjedzony jako pierwszy, to ta mogła liczyć na zamęście w najbliższym roku. Bardzo popularną wróżbą andrzejkową jest ta z butami. Z najdalszego miejsca w izbie dziewczęta kładły buty jeden za drugim. Której panny but jako pierwszy dotknął drzwi wyjściowych, ta miała wyjść za mąż. Z kolei przez plecy rzucały panny obierki z jabłka. Wcześniej tak należało ostrugać jabłko, żeby obierka robiona od szczytu jabłka do jego szypułki była w jednym kawałku. Tak spreparowaną obierkę dziewczyna przez lewe ramię rzucała za siebie. Jeżeli ułożyła się na podłodze w kształt jakieś litery, to oznaczało imię przyszłego chłopaka. Około godziny jedenastej wieczorem rozpoczynało się lanie wosku przez dziurkę od klucza do miski z wodą. Figurę z zastygłego wosku podświetlano płomieniem świecy i na ścianie lub białym prześcieradle osoba lejąca wosk odczytywała przyszłość. Oczywiście od jej fantazji i spostrzegawczości zależało, co w podświetlonym obrazie ujrzy i przekaże dziewczynie. Zabawy i śmiechu było przy tym co nie miara. W zależności od regionu Polski andrzejkowe wróżby miały różnoraki wymiar i charakter. Niezmiennie jednak były związane z poszukiwaniem i oczekiwaniem na tego wymarzonego i ukochanego” – mówiła podczas sobotniej imprezy w Związkach Klubów Polskich Alina Szymczyk, znawca kultury ludowej i etnograf, założycielka Teatru Ludowego „Rzepicha”. Okazuje się, że nie tylko dziewczęta we wróżbach szukały podpowiedzi co do swojego losu. Już od dnia św. Katarzyny, który celebrujemy 25 listopada, wróżyli sobie kawalerowie, jaka dziewczyna się im w życiu przydarzy. Mężczyźni zrywali gałązkę bez liści i wkładali do wody. Jeżeli do Bożego Narodzenia pojawiły się na niej listki, to był znak, że kawaler założy rodzinę.

Sobotni wieczór członków „Rzepichy” zakończyły wspólne śpiewy i zabawa taneczna przy oprawie muzycznej działającej przy teatrze kapeli ludowej. Uczestniczącym w zabawie panom noszącym imię Andrzej złożono życzenia.

Tekst i zdjęcie: Andrzej Baraniak