Średnia długość życia mieszkańców Chicago w 2023 roku wzrosła do 78,7 lat, niemal dorównując poziomowi sprzed pandemii. To wyraźne odbicie po dramatycznym spadku w 2020 roku, kiedy COVID-19 zepchnął ten wskaźnik do 75,2 lat – najniżej od dziesięcioleci. Choć poprawa jest znacząca, różnice między poszczególnymi grupami etnicznymi i dzielnicami pozostają ogromne.
Zdaniem miejskich urzędników ds. zdrowia na poprawę wpłynęło przede wszystkim ograniczenie liczby zgonów związanych z koronawirusem, a także spadek umieralności z powodu chorób przewlekłych, takich jak choroby serca, cukrzyca czy nowotwory. „Niemal całkowite wyeliminowanie zgonów z powodu COVID-19, który był wcześniej głównym czynnikiem różnic w oczekiwanej długości życia między rasami, miało kluczowe znaczenie” – podkreśliła dr Olusimbo „Simbo” Ige, komisarz chicagowskiego Departamentu Zdrowia Publicznego.
Nierówności rasowe i terytorialne
Od dawna istnieją duże różnice w oczekiwanej długości życia czarnoskórych mieszkańców Chicago i innych mieszkańców miasta – różnice, które urzędnicy ds. zdrowia w mieście przypisują długotrwałemu brakowi inwestycji w dzielnicach zamieszkanych głównie przez czarnoskórych oraz systemowemu rasizmowi. Czynniki takie jak dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji, zdrowego jedzenia, bezpieczeństwa w okolicy, warunków środowiskowych, zatrudnienia, aktywności fizycznej i stabilnego zakwaterowania mogą wpływać na oczekiwaną długość życia.
W 2023 roku biali mieszkańcy Chicago mogli liczyć średnio na 81,3 lat życia, Latynosi na 82,7, a Azjaci i mieszkańcy wysp Pacyfiku na imponujące 86,8 lat. Tymczasem średnia dla czarnoskórych chicagowian wyniosła zaledwie 71,8 lat – o dekadę krócej.
Choć luka między białymi a czarnoskórymi mieszkańcami zmniejszyła się w 2023 roku z 11,4 do 10,6 lat, wciąż pozostaje jedną z największych w kraju. Jak zauważa dr Marc Gourevitch z Uniwersytetu Nowojorskiego, jednoroczna poprawa w tak krótkim czasie jest znacząca, ale bez trwałych działań nie uda się utrzymać tego trendu.
Ponad połowa różnicy wynika z chorób przewlekłych, takich jak choroby serca czy nowotwory, ale ważną rolę odgrywają też zabójstwa, zgony z powodu przedawkowania opioidów oraz wypadki. Dane miasta wskazują jednak na poprawę – liczba ofiar przemocy z bronią spadła o jedną trzecią w latach 2024–2025, a zgony związane z przedawkowaniami opioidów zmniejszyły się o 38 procent między 2023 a 2024 rokiem.
Przepaść między dzielnicami
Jeszcze większe różnice widać w poszczególnych częściach miasta. Mieszkańcy śródmieścia (Loop) mogą oczekiwać średnio 87,3 lat życia, podczas gdy w West Garfield Park – zaledwie 66,6 lat. To ponad 20 lat różnicy w obrębie jednego miasta.
„Lata zaniedbań, brak inwestycji w opiekę zdrowotną i dostęp do zdrowej żywności zrobiły swoje” – mówi Mike Tomas z Garfield Park Community Council. Jego organizacja stara się poprawić sytuację, organizując targi warzywne i wspierając powrót sklepów spożywczych, takich jak niedawno ponownie otwarty Save A Lot. Tomas zaznacza jednak, że lokalna społeczność przez dekady była pozostawiona sama sobie.
Plany miasta i organizacji społecznych
West Garfield Park, wraz z czterema innymi dzielnicami – East Garfield Park, Englewood, West Englewood i North Lawndale – znalazło się w centrum strategii „Healthy Chicago 2025”, która ma zmniejszyć nierówności w długości życia. Program koncentruje się na walce z chorobami przewlekłymi, przemocą, uzależnieniami, a także na poprawie zdrowia matek i dzieci oraz zdrowia psychicznego mieszkańców.
Do wysiłków miasta dołącza też West Side United – koalicja placówek medycznych i organizacji społecznych, która od kilku lat działa na rzecz wyrównania szans zdrowotnych.
Choć średnia dla całego Chicago pozwala mówić o odbiciu po trudnych latach pandemii, to dla wielu dzielnic i społeczności poprawa pozostaje wciąż odległym celem. „Cieszy nas wzrost średniej długości życia w całym mieście, ale nie możemy stracić z oczu tych dzielnic, które najbardziej potrzebują inwestycji i wsparcia” – podkreśla Tomas.