Awanse kapitańskie weteranów z AK
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W imieniu Wiesława Chodorowskiego nominację odebrała córka Beata Chodorowska-Niebrugge z mężem. Obok Gen. Cezary Wiśniewski i kpt. Tadeusz Gubała

Tegoroczne obchody 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja zapoczątkowała uroczystość wręczenia nominacji kapitańskich dla trzech weteranów Armii Krajowej: Tadeusza Gubały, Wiesława Chodorowskiego i pośmiertnie Jerzego Cerdzwadze-Wardisianiego. Uroczystość z udziałem attaché obrony przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie, gen. Cezarego Wiśniewskiego i ppłk. Karola Budniaka oraz konsul Małgorzaty Bąk-Guzik odbyła się 30 kwietnia w Muzeum Polskim.

Ze względu na pandemię w uroczystości mogło wziąć udział jedynie kilkanaście osób z rodzin awansowanych oraz przyjaciół. Przybyłych powitał prezes placówki Ryszard Owsiany, który powiedział, że taka rocznica, jak ta, którą z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja Polonia amerykańska celebruje przez ostatnie 130 lat, jest dobrą okazją do przypomnienia zasług Polaków, którzy walczyli za wolność naszą i waszą. Obok Tadeusza Kościuszki, Kazimierza Pułaskiego do panteonu bohaterów wpisują się także polscy weterani z Błękitnej Armii Gen. Józefa Hallera oraz ci wszyscy żołnierze Polskiej Armii na Zachodzie i Polskiego Państwa Podziemnego, którzy po zakończeniu II wojny światowej przybyli do Stanów Zjednoczonych, aby tutaj w dalszym ciągu walczyć o wolność Polski i zrzucenie jarzma komunistycznego. To między innymi zasługą tych środowisk było wywieranie nacisku na administrację amerykańską przy podejmowaniu przez prezydenta Bila Clintona decyzji o przyjęciu Polski do NATO.

Symbolicznym dowodem uznania zasług środowiska weterańskiego było podjęcie decyzji przez Komitet Organizacyjny Parady 3 Maja, że tytułem Wielkiego Marszałka Parady zostali uhonorowani w tym roku wszyscy weterani, których reprezentował Tadeusz Gubała, szefujący obecnie Oddziałowi Armii Krajowej w Stanach Zjednoczonych. Nominat dziękując Ministrowi Obrony Narodowej za awans oraz Komitetowi za wyróżnienie tytułem Marszałka wyraził zadowolenie z upamiętniania przez Muzeum Polskie wkładu zbrojnego AK w wolnościowe dążenia Polaków między innymi poprzez otwarcie pamiątkowej gabloty, w której znalazły się przekazane przez niego i drugiego obecnego na sali uczestnika Powstania Warszawskiego Stanisława Stawskiego elementy wyposażenia wojskowego i broń. Dzięki wsparciu Konsulatu Generalnego RP gablotę przygotowała Barbara Kożuchowska i Jan Loryś. W uznaniu zasług położonych w dziedzinie rozwoju i umacniania obronności RP, gen. Cezary Wiśniewski wręczył wicekonsulowi Piotrowi Semeniukowi Medal „Za zasługi dla obronności kraju”.

Uczestnicy uroczystości obejrzeli film „Oto dziś dzień krwi i chwały” autorstwa Pawła Grajnerta i Jana Lorysia, w którym autorzy przypomnieli sylwetki i zasługi chicagowskich weteranów. Film powstał między innymi w związku z obchodzoną w tym roku setną rocznicą założenia przez weteranów Armii Błękitnej Gen. Józefa Hallera Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej, które jest najstarszą polską organizacją weterańską na świecie.

Kapitan Tadeusz Gubała w momencie wybuchu II wojny światowej ukończył 9 lat i osiem miesięcy. Kamienica, w której mieszkał, została zbombardowana. Trafił do sierocińca prowadzonego na Woli przez Janusza Korczaka. Jako dwunastoletni chłopiec w 1942 roku został zaprzysiężony i trafił do podziemnej działalności w Szarych Szeregach. Został kurierem i obserwatorem w Roju „Giermkowie Wolności”. Do zadań obserwatora należało liczenie przejeżdżających przez miasto niemieckich kolumn wojskowych. Odnotowywanie rodzaju broni i wyposażenia wojskowego. Zebrane przez harcerzy notatki były opracowywane i wysyłane do Londynu. Przed 1 sierpnia 1944 roku przydzielony został do kompanii 315 w zgrupowaniu Radosława stacjonującej na ulicy Krochmalnej w dawnym sierocińcu Janusza Korczaka na Woli. Uczestniczył w akcji odbicia garażu reperacji samochodów, podczas której powstańcy zdobyli sprawne auto i zapasy benzyny. Dostarczył benzynę na barykady z przeznaczeniem na koktajle Mołotowa. W wyniku zmasowanego ostrzału oraz bombardowań tego rejonu Woli po 5 dniach walk został wypędzony z piwnicy zbombardowanego domu i aresztowany. Dzięki kobiecemu przebraniu szczęśliwie uniknął rozstrzelania.

m DAR 7736 3

Nominację kapitańską odbiera Tadeusz Gubała

Po aresztowaniu trafił do obozu w Pruszkowie. Po kilku dniach został wywieziony do Niemiec do Oranienburga pod Berlinem, następnie do Buchenwaldu i Bergen-Belsen, aby wylądować w obozie pracy przymusowej w Lehrte koło Hanoweru, gdzie pracował na stacji przeładunkowej, aż do momentu uwolnienia przez wojska generała Patona, co miało miejsce 11 kwietnia 1945 roku.

Po uwolnieniu został skierowany do obozu wojskowego 121 w Fallingbostel w brytyjskiej strefie okupacyjnej. Otrzymał przydział do kompanii gimnazjalnej im. Jana Kasprowicza. 21 czerwca 1947 roku został zdemobilizowany. 11 czerwca 1949 roku ukończył liceum. 9 grudnia 1950 roku przybył do Stanów Zjednoczonych. W 1955 roku podjął studia na University of Illinois. W 1963 roku kończy Illinois Institute of Technology. Po przyjeździe zaangażował się w działalność chicagowskiego oddziału Koła Byłych Żołnierzy Armii Krajowej, w którym pełni różne funkcje. Od kilkunastu lat piastuje funkcję wiceprezesa Koła AK w Stanach Zjednoczonych. Od momentu, w którym prezes Kola AK w Stanach Zjednoczonych Wiesław Chodorowski ze względu na stan zdrowia wycofał się z życia publicznego, pełni jego obowiązki i zarządza krajową organizacją.

Jednym z uczestników piątkowej uroczystości był także urodzony w 1929 roku Stanisław Zieliński, który do podziemnej organizacji wojskowej trafił w wieku 11 lat w Piekarkach koło podwarszawskiego Grójca. Będąc kurierem często przeprawiał się do Warszawy dostarczając meldunki o zrzutach broni i amunicji w pobliskich lasach oraz osób, które trafiały do Polski z Londynu. W momencie wybuchu powstania już jako czternastoletni chłopak wraz z miejscowym oddziałem partyzanckim przedzierał się na pomoc oblężonej Warszawie. Niestety, wyposażeni w niewielką ilość ręcznej broni po śmierci dowódcy, po trzech dniach musieli zawrócić. Po zakończeniu wojny mama postanowiła, że zamiast do lasu pójdzie do szkoły. Ukończył gimnazjum i studia, co nie było sprawą prostą, bo był synem przedwojennego oficera, kapitana Antoniego Zielińskiego, który został zamordowany przez sowietów w Katyniu.

„Z tym tragicznym w życiu naszej rodziny wydarzeniem łączy się niesamowita sprawa odnalezienia zwłok mojego ojca. Kiedy po zdobyciu przez Niemców tego rejonu Rosji Sowieckiej zostały odkryte masowe groby, Niemcy zwrócili się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o powołanie Komisji Międzynarodowej, która by ustaliła czas i sprawców dokonania zbrodni. Z taką prośbą do MCK zwrócił się także premier Władysław Sikorski. Wiosną 1943 roku rozpoczęła działalność tzw. Komisja Techniczna, w której byli polscy eksperci. Tak się złożyło, że jednymi z pierwszych zwłok, które zostały zidentyfikowane, było ciało mojego ojca Antoniego” – wspominał Zbigniew Zieliński.

m DAR 7751 3

W imieniu Wiesława Chodorowskiego nominację odebrała córka Beata Chodorowska-Niebrugge z mężem. Obok Gen. Cezary Wiśniewski i kpt. Tadeusz Gubała

Dla Stanisława Stawskiego ze Stęszewa pod Poznaniem, 20-letniego żołnierza ps. Kazik z Kompanii Łączności K4 w Pułku ‘Baszta” wspomnienie wybuchu powstania łączy się z atakiem na szkołę przy ulicy Dworkowej na Mokotowie, gdzie skoszarowane były współpracujące z hitlerowcami oddziały ukraińskie. „W drużynie miałem siedmiu ludzi. Na wyposażeniu niemiecki pistolet maszynowy MP 40 Schmeisser i dwa granaty. O godzinie piątej wyszliśmy na ulicę, aby zaatakować szkołę. Gdy byłem w połowie ulicy Pułaskiej, Niemcy otworzyli do nas ogień z wysokiego budynku. Zabili mi jednego chłopaka. Pod ostrzałem wycofaliśmy się do Parku Dreszera. Nieopodal było kartoflisko. Tam zalegliśmy, żeby przeczekać noc. Padał deszcz, więc nie było zbyt przyjemnie. W nocy ostrzeliwali nas z drugiej strony pociskami świetlnymi, które rozrywały się nad głowami. Jeden z odłamków trafił mnie w rękę. Koledzy uznali, że nie mogę już obsługiwać pistoletu maszynowego i mi go zabrali. To chyba bardziej mnie bolała niż odniesiona rana. Dostałem jednak Visa. Rano wycofaliśmy się w głąb Mokotowa” – wspominał Stanisław Stawski, który uczestniczył w kilku innych potyczkach, przeżył przeprawę kanałami z Mokotowa do Śródmieścia, a po upadku powstania został wywieziony do niemieckich obozów jenieckich. Po wyzwoleniu trafił do Anglii i Stanów Zjednoczonych, gdzie dał się poznać jako rzutki biznesmen, filantrop i działacz społeczny uhonorowany licznymi odznaczeniami. W kwietniu Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu uhonorowało go Srebrnym Medalem za zasługi na polu pracy organicznej.

Tekst i zdjęcia: NEWSRP