Nowy sondaż ujawnia paradoks: mieszkańcy Chicago pragną, by drużyna pozostała w mieście, jednak zdecydowanie sprzeciwiają się wydawaniu podatków na utrzymanie zespołu.
Z jednej strony zdecydowana większość – aż 68,5% ankietowanych – uważa, że zatrzymanie drużyny Bears w granicach miasta jest dla nich „dość istotne”. Z drugiej strony, około dwie trzecie mieszkańców kategorycznie sprzeciwia się wydawaniu jakichkolwiek publicznych funduszy na przekonanie zespołu do pozostania na obecnym stadionie Soldier Field.
Dokładnie 65,2% mieszkańców Chicago opowiada się przeciwko wykorzystaniu pieniędzy z podatków na utrzymanie Bears w mieście – wynika z nowego sondażu opublikowanego w tym tygodniu przez Mansueto Institute for Urban Innovation przy Uniwersytecie Chicagowskim.
„Chicagowianie postawili burmistrzowi Brandonowi Johnsonowi naprawdę trudne zadanie” – komentuje Christopher Berry, dyrektor Mansueto Institute. „Chcą, by Bears pozostali w mieście, ale nie chcą wydawać na to żadnych publicznych pieniędzy.”
Tylko 31,4% respondentów stwierdziło, że nie uważa obecności Bears w Chicago za ważną sprawę. Jedynie 28% ankietowanych wyraziło zgodę na „umiarkowane” finansowanie publiczne, aby zatrzymać drużynę, podczas gdy zaledwie 6,8% badanych uznało, że miasto powinno wydać tyle, ile potrzeba, by osiągnąć ten cel.
Negocjacje w impasie
Sondaż, przeprowadzony w dniach 16-29 września, ale opublikowany w tym tygodniu, pojawia się w decydującym momencie. Zarząd Bears od miesięcy negocjuje zarówno z władzami Chicago, jak i ustawodawcami stanowymi w Springfield warunki potencjalnej przeprowadzki na przedmieścia. Dwa lata temu zespół nabył były tor wyścigów konnych Arlington International Racecourse za 197 milionów dolarów.
Drużyna zaproponowała nawet miastu Chicago 25 milionów dolarów jako „zachętę” do ułatwienia relokacji na przedmieścia i przyspieszenia procesu legislacyjnego w Springfield dotyczącego ulg podatkowych związanych z przeprowadzką.
Prezes Bears, Kevin Warren, przedstawił w zeszłym roku propozycję budowy nowego, zadaszonego stadionu nad jeziorem, w granicach Chicago – ale realizacja tego planu wymagałaby około 1,5 miliarda dolarów z pieniędzy podatników.
Sport a tożsamość miasta
Jak dotąd nie udało się wypracować żadnego porozumienia, które pozwoliłoby Bears opuścić Soldier Field. Pozostaje niewiadomą, czy w ogóle do tego dojdzie.
Co ciekawe, sondaż pokazał również, że zdecydowana większość – 84,5% mieszkańców Chicago – uważa, że profesjonalne drużyny sportowe, takie jak Bears, są przynajmniej w pewnym stopniu istotne dla tożsamości miasta. Ponad 47% badanych uznaje, że profesjonalny sport stanowi „duży wkład” w gospodarkę miasta, kolejne 44,7% widzi w nim „mniejszy wkład”, a tylko 8% uważa, że sport nie wnosi nic do lokalnej ekonomii.
Wyniki badania ukazują wyraźny dysonans w postawach mieszkańców: Bears są ważni dla miasta i jego gospodarki, ale nie na tyle, by sięgać po publiczne fundusze dla ich zatrzymania.