Illinois zmaga się z jednym z najcięższych sezonów grypy od ponad 15 lat. Liczba zakażeń gwałtownie rośnie, a dane zdrowotne pokazują skalę problemu, jakiej stan nie widział od sezonu 2009–2010.
Według Illinois Department of Public Health co najmniej 100 osób zmarło w tym sezonie z powodu grypy, z czego aż 77 zgonów odnotowano w samym tylko bieżącym miesiącu. Najbardziej dotknięte są dzieci i osoby starsze. Do tej pory potwierdzono trzy zgony dzieci związane z grypą.
W styczniu departament zdrowia ogłosił, że aktywność grypy w Illinois osiągnęła poziom „bardzo wysoki” - najwyższy z pięciu stopni klasyfikacji chorób układu oddechowego, stosowanej przez Centers for Disease Control and Prevention. Ostatni raz tak wysoki poziom zachorowań odnotowano ponad 15 lat temu.
W tygodniu od 11 do 17 stycznia średnio 3 proc. wszystkich wizyt na oddziałach ratunkowych oraz 2,1 proc. hospitalizacji w całym stanie było związanych z grypą. Choć IDPH nie podaje łącznej liczby przypadków, dane laboratoryjne są jednoznaczne: 16,9 proc. testów - czyli 2 963 badania - dało wynik dodatni. W tym samym czasie do oddziałów intensywnej terapii trafiły 414 osoby chore na grypę.
Szczyt sezonu grypowego zwykle przypada na okres od początku do połowy lutego, a ogniska choroby szczególnie szybko narastają w zachodniej części aglomeracji Chicago, w Bellwood, Rockford, regionie Metro East, a także w rejonach Peorii i Champaign. W skali całego kraju CDC informuje już o co najmniej 230 tysiącach hospitalizacji związanych z grypą, a liczby te wciąż rosną.
Zdaniem dr Taylor Heald-Sargent z Northwestern University, specjalizującej się w chorobach dziecięcych, przeziębieniach, grypie i szczepieniach, jednym z kluczowych powodów tak ciężkiego sezonu jest spadek wyszczepialności. Jak podkreśla, wskaźniki szczepień maleją od lat, mimo że bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek są dobrze udokumentowane. Przypomina też, że jedne z największych postępów medycyny w ostatnich 150 latach były możliwe właśnie dzięki szczepieniom.
Nieufność wobec szczepionki przeciw grypie często wynika z przekonania, że po jej przyjęciu można zachorować albo że mimo szczepienia i tak dochodzi do zakażenia. Lekarka tłumaczy jednak, że celem szczepienia nie jest pełna i absolutna odporność, lecz przede wszystkim zapobieganie ciężkiemu przebiegowi choroby i hospitalizacji.
W ostatnich latach szczepienia stały się także tematem sporów politycznych. Ich źródłem była m.in. publikacja Andrew Wakefielda z 1998 roku, łącząca szczepionkę MMR z autyzmem - badanie to zostało później uznane za fałszywe i wycofane z publikacji. Dziś temat wrócił do debaty publicznej m.in. za sprawą polityki prowadzonej przez sekretarza zdrowia USA, Roberta F. Kennedy’ego Jr.
Znaczną częścią jego agendy stała się reforma kalendarza szczepień. Nowe federalne wytyczne ograniczyły liczbę zalecanych szczepionek dla dzieci z 18 do 11, w tym usuwając szczepienie przeciw COVID-19. W odpowiedzi na te zmiany legislatorzy stanu Illinois przyjęli w grudniu ustawę House Bill 767, która przywraca stanowe standardy szczepień niezależne od nowych wytycznych federalnych.
Stanowy senator Dave Koehler z Peorii, współautor ustawy, podkreślił, że nowe przepisy w dużej mierze odzwierciedlają zasady obowiązujące w Illinois przed objęciem urzędu przez Kennedy’ego. Jak zaznaczył, rolą stanu jest zapewnienie mieszkańcom rzetelnych, opartych na nauce informacji, zwłaszcza gdy - jego zdaniem - poziom federalny zawodzi.
W obliczu zmieniających się przepisów i narastającej fali zachorowań łatwo o dezorientację i niepokój. Koehler radzi jednak, by zamiast polegać na internetowych źródłach czy politycznych sporach, słuchać własnego lekarza, który najlepiej zna historię zdrowia pacjenta i aktualne zalecenia medyczne.
Lekarze przypominają również o podstawowych środkach ostrożności. Unikanie dużych zgromadzeń, pozostawanie w domu w czasie choroby, dokładne mycie rąk oraz konsultacja z lekarzem przy pierwszych objawach infekcji mogą znacząco ograniczyć ryzyko powikłań. Jak podkreśla dr Heald-Sargent, leki przeciwwirusowe istnieją, ale nie są tak skuteczne jak wcześniejsze „przygotowanie” układu odpornościowego - a właśnie temu służy szczepienie, ucząc organizm, jak reagować na wirusa.