----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

20 lipca 2026

Udostępnij znajomym:

Jeszcze kilkanaście lat temu hotele i pensjonaty prześcigały się w reklamowaniu szybkiego internetu, kablówki w każdym pokoju i możliwości pozostawania online przez całą dobę. Dziś coraz częściej ich największym atutem staje się… brak zasięgu. Cisza, wyłączenie i możliwość schowania telefonu do szuflady przestają być niewygodą. Stają się luksusem, za który ludzie są gotowi zapłacić coraz więcej.

Wakacje bez internetu dla większości z nas są nie do pomyślenia. Jednak coraz więcej osób świadomie wybiera miejsca, w których telefon przestaje być centrum życia. Powstało nawet określenie digital detox, czyli cyfrowy detoks, a media podróżnicze coraz częściej piszą o zjawisku określanym mianem deadzoning – celowym wyjeżdżaniu tam, gdzie telefon nie ma zasięgu i nie ma Wi-Fi.

To już nie przypadek ani kompromis. Dla rosnącej liczby osób właśnie brak połączenia ze światem jest głównym powodem wyboru miejsca na urlop.

Najdroższa rzecz, której brakuje

Paradoks naszych czasów polega na tym, że jeszcze kilkanaście lat temu technologia miała dawać nam większą swobodę. Smartfony, szybki internet i praca zdalna miały pozwolić pracować z dowolnego miejsca na świecie. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana.

Granica między życiem zawodowym a prywatnym zaczęła się zacierać. E-maile przychodzą o każdej porze dnia, komunikatory nie milkną również wieczorami, a wiele osób odruchowo sprawdza telefon nawet podczas rodzinnego obiadu, spaceru, a nawet krótkiego pobytu w łazience.

W efekcie coraz więcej ludzi dochodzi do wniosku, że prawdziwy odpoczynek zaczyna się dopiero wtedy, gdy telefon przestaje wydawać dźwięki powiadomień.

Dlatego w Stanach Zjednoczonych szybko rozwija się rynek miejsc oferujących cyfrowy detoks. Niektóre hotele i ośrodki wellness już przy zameldowaniu zachęcają gości do oddania telefonu do sejfu. Inne reklamują brak telewizorów, ograniczony dostęp do internetu albo całkowity brak zasięgu. Jeszcze kilka lat temu byłoby to uznawane za wadę. Dziś staje się elementem oferty premium.

Coraz popularniejsze są również niewielkie domki ukryte w lasach, górach czy na pustynnych terenach, reklamowane hasłami „Disconnect”, „Unplug” czy „Reset”. Klienci nie płacą tam wyłącznie za wygodne łóżko lub piękny widok. Płacą za spokój.

(ciąg dalszy pod zdjęciem)

Relaks w hamaku 770

Zawsze dostępni

Badania od lat pokazują, że wielu pracowników nawet podczas urlopu pozostaje w kontakcie z firmą. Odbierają telefony, odpowiadają na e-maile albo przynajmniej regularnie sprawdzają służbową skrzynkę. Eksperci od zarządzania zwracają uwagę, że taki „urlop na pół etatu” znacznie ogranicza regenerację i zwiększa ryzyko wypalenia zawodowego.

Podobny obraz wyłania się również z badań przeprowadzonych w Polsce. Co czwarty specjalista lub menedżer przyznaje, że podczas urlopu regularnie sprawdza służbową pocztę lub telefon. Jednocześnie niemal połowa badanych deklaruje, że jeszcze przed końcem wakacji zaczyna przygotowywać się do powrotu do pracy.

Z drugiej strony aż 72 procent respondentów planuje ograniczyć korzystanie z internetu i mediów społecznościowych podczas wypoczynku, a niemal co piąta osoba chce niemal całkowicie odłączyć się od sieci. Co ciekawe, 44 procent badanych uważa, że urlop bez internetu byłby po prostu lepszy.

To pokazuje, że potrzeba odłączenia nie jest charakterystyczna wyłącznie dla Ameryki. Staje się zjawiskiem globalnym.

Pierwsze dni są najtrudniejsze

Psychologowie podkreślają jednak, że problem nie sprowadza się do samego telefonu.

Każde powiadomienie, wiadomość czy e-mail odrywa nas od wykonywanej czynności. Nawet krótkie spojrzenie na ekran powoduje, że mózg przełącza uwagę, a powrót do poprzedniego zadania zajmuje znacznie więcej czasu, niż nam się wydaje.

Dlatego osoby, które przez kilka dni przebywają poza zasięgiem, często opisują podobny schemat. Pierwszego dnia odruchowo sięgają po telefon co kilka minut. Drugiego zaczynają się zastanawiać, czy przypadkiem nie wydarzyło się coś ważnego. Trzeciego przestają o tym myśleć. Dopiero wtedy zaczynają naprawdę odpoczywać.

To właśnie dlatego tak wiele osób jest przekonanych, że odpoczywa z telefonem w ręku, choć w rzeczywistości ich uwaga przez cały czas pozostaje podzielona. Opuszczamy biuro, ale umysł często zostaje w pracy. Pojedyncze powiadomienie wydaje się niegroźne, ale tysiące drobnych przerw każdego tygodnia nieustannie rozpraszają uwagę i utrzymują mózg w stanie ciągłej gotowości.

Nawet telefony się zmieniają

Coraz większą popularność zdobywają tzw. „dumbphones”, czyli proste telefony pozwalające jedynie dzwonić i wysyłać wiadomości tekstowe. Nie mają mediów społecznościowych, rozbudowanych aplikacji ani nie zachęcają do wielogodzinnego przeglądania internetu.

Całkiem niedawno były symbolem technologicznego zacofania. Dziś dla części użytkowników stają się świadomym wyborem – szczególnie podczas wakacji. Niektórzy bowiem zostawiają smartfon w domu, zabierając jedynie prosty telefon na wypadek nagłej potrzeby kontaktu.

Cisza kosztuje

Co ciekawe, spokój staje się coraz cenniejszym towarem.

Domki położone nad prywatnym jeziorem, leśne chaty bez sąsiadów czy niewielkie ośrodki położone z dala od cywilizacji często kosztują więcej niż porównywalne obiekty znajdujące się bliżej miast. Klienci płacą nie tylko za standard, ale za coś znacznie trudniejszego do znalezienia – ciszę, prywatność i brak nieustannych bodźców.

Być może właśnie dlatego coraz częściej mówi się, że przyszłość turystyki nie będzie polegała na oferowaniu jeszcze większej liczby atrakcji, lecz na ich ograniczaniu. Mniej ekranów. Mniej powiadomień. Mniej hałasu.

Bo okazuje się, że w świecie, w którym niemal wszystko jest dostępne natychmiast, najcenniejsze staje się to, czego nie da się kupić jednym kliknięciem – chwila prawdziwego spokoju.

źródła: Condé Nast Traveler, Axios, On Board Think Kong / SW Research, badania SHRM oraz HRK

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor