----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

21 listopada 2025

Udostępnij znajomym:

W miarę jak Stany Zjednoczone zbliżają się do sezonu świątecznych zakupów, coraz więcej osób mówi wprost: codzienna rzeczywistość staje się coraz trudniejsza do udźwignięcia. Rosnące koszty utrzymania, słabnący rynek pracy i utrzymująca się inflacja sprawiają, że miliony Amerykanów zaczynają balansować na granicy swoich finansowych możliwości.

Z najnowszego badania firmy ADP wynika, że aż 64 procent pracujących Amerykanów żyje dziś „od wypłaty do wypłaty”. To skok w porównaniu z rokiem 2023, kiedy takiej odpowiedzi udzieliło 46 procent badanych. Podobne wnioski płyną z raportu Bank of America: wśród gospodarstw domowych o najniższych dochodach odsetek tych, których wydatki na podstawowe potrzeby pochłaniają ponad 95 procent dochodu, wzrósł do 29 procent - z 28,6 procent rok wcześniej i 27 procent w 2023 roku.

Dla wielu rodzin rok 2025 okazał się wyjątkowo wymagający. Wysokie ceny mieszkań, opieki nad dziećmi i mediów, do tego kolejne fale podwyżek produktów codziennego użytku - wszystko to sprawia, że domowe budżety są coraz bardziej napięte. Jednocześnie na rynku pracy pojawia się coraz więcej sygnałów ostrzegawczych: spowolnienie zatrudnienia i pierwsze fale zwolnień niepokoją zwłaszcza osoby o niższych dochodach.

Ekonomista Bank of America Institute, Joe Wadford, mówi wprost, że to właśnie powracająca inflacja zaczęła w tym roku „wywierać nową presję” na gospodarstwa o niższych dochodach. Jego zespół wskazuje również na spowolnienie wzrostu wynagrodzeń wśród najmniej zarabiających - znacznie wyraźniejsze niż wśród osób o wyższych dochodach.

Na ten rozdźwięk zwrócił uwagę także główny ekonomista Apollo, Torsten Sløk, powołując się na dane Rezerwy Federalnej w Atlancie. Według niego tegoroczne statystyki potwierdzają, że gospodarka USA coraz częściej układa się w kształt litery „K”: zamożniejsi korzystają na rosnących cenach aktywów i dobrej koniunkturze giełdowej, podczas gdy mniej zamożni coraz częściej walczą o podstawową płynność finansową.

Nastroje Amerykanów: rośnie niepokój o przyszłość

Tę przepaść dobrze oddaje wypowiedź prof. Şebnem Kalemli-Özcan z Brown University. Z jednej strony widzi ona „silne inwestycje i wzrost konsumpcji napędzane rynkiem akcji i inwestycjami w AI”, a z drugiej - „słabnący rynek pracy i gospodarstwa domowe, które żyją od wypłaty do wypłaty”.

Obawy, że cięte do minimum budżety mogą odbić się na przedświątecznej sprzedaży, coraz częściej pojawiają się też w analizach ekonomistów. To właśnie ostatnie tygodnie roku są dla wielu firm okresem decydującym - i to one pokażą, jak odporni na kryzys okażą się konsumenci.

Święta pod znakiem oszczędności - ale nie dla wszystkich

Ekspertka zachowań konsumenckich Melissa Bridgeford ocenia, że gospodarstwa o niskich dochodach wchodzą w sezon świąteczny „pod realną finansową presją”. Inflacja podniosła ceny podstawowych produktów, a po tegorocznych taryfach droższe są nawet zabawki.

Jednocześnie Bridgeford podkreśla, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej wśród najzamożniejszych. Najwyżej zarabiające 10 procent Amerykanów odpowiada dziś za ponad połowę całkowitych wydatków konsumenckich w kraju - i to oni utrzymają poziom świątecznych zakupów. Luksusowe produkty sprzedają się dobrze mimo wyższych cen, a zamożne gospodarstwa nie planują gwałtownych cięć. Tymczasem przeciętne rodziny będą oglądać każdego dolara i szukać tańszych alternatyw.

Głos ekspertów: luka rośnie, możliwości maleją

Joe Wadford w rozmowie z CBS News zwraca uwagę, że rozbieżność między wydatkami a pensjami po prostu się pogłębia. „Jeśli koszty życia rosną o 3 procent, a pensje tylko o 1 procent, trudno nadążyć za taką dynamiką” - mówi.

Bridgeford podkreśla natomiast, że stabilność świątecznej sprzedaży będzie bardziej pozorna niż rzeczywista. Rynek „utrzymają” najzamożniejsi, ale nie przełoży się to na poprawę sytuacji klasy średniej i osób o niższych dochodach.

Co robi Biały Dom? Próba wyhamowania kosztów

Administracja prezydenta Donalda Trumpa - pod narastającą presją, by ulżyć Amerykanom - zaczęła w ostatnich tygodniach wprowadzać pakiet działań mających obniżyć ceny i wspomóc gospodarstwa domowe. Obejmuje on m.in. wycofanie części ceł na podstawowe towary, takie jak wołowina czy kawa, propozycję wypłaty „dywidendy taryfowej” w wysokości 2 000 dolarów oraz koncepcję 50-letnich kredytów hipotecznych, które miałyby obniżyć raty.

Wszystkie te ruchy pokazują, że walka o utrzymanie siły nabywczej Amerykanów staje się jednym z kluczowych wyzwań końcówki roku 2025. Jedni liczą na pomoc rządową, inni ograniczają wydatki do absolutnego minimum. Ale jedno pozostaje wspólne: coraz więcej rodzin patrzy na kolejne tygodnie z niepokojem, zastanawiając się, czy najbliższa wypłata wystarczy, by zamknąć miesiąc.

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor