Naukowcy z Narodowego Uniwersytetu Tajwańskiego opracowali serum, które spowodowało odrastanie włosów u myszy w zaledwie 20 dni. Wynik ten natychmiast wzbudził pytania o możliwość zastosowania podobnej terapii u ludzi dotkniętych łysieniem.
Profesor Sung-Jan (Jerry) Lin z Wydziału Inżynierii Biomedycznej i Dermatologii uniwersytetu w Tajpej, współautor badania, wyjaśnił w rozmowie z Newsweekiem, że chociaż testy nie były prowadzone bezpośrednio na ludzkiej skórze, odkrycie sugeruje, iż określone kwasy tłuszczowe mogą pobudzać komórki macierzyste mieszków włosowych także u człowieka.
Łysienie to problem dotykający milionów osób na całym świecie. Według World Population Review, niemal 43 procent mężczyzn w USA cierpi na różne formy łysienia - to czwarty najwyższy wskaźnik na świecie po Hiszpanii, Włoszech i Francji. Przyczyny mogą być różne: geny, starzenie się, choroby, dieta czy przewlekły stres.
Istniejące terapie - od leków miejscowych po przeszczepy włosów - przynoszą jedynie częściowe efekty. Nowe badanie, opublikowane 22 października w czasopismach ScienceDirect i Cell Metabolism, rzuca jednak światło na naturalne mechanizmy regeneracji, które organizm uruchamia po podrażnieniu skóry.
Jak działa mechanizm regeneracji
Zespół badawczy odkrył, że nawet niewielkie uszkodzenie skóry może pobudzić proces zapalny, który paradoksalnie wspiera odrastanie włosów. Substancja zwana laurylosiarczanem sodu (SLS) - składnik powszechnie używany w szamponach - wywoływała reakcję zapalną obejmującą nie tylko powierzchnię skóry, ale również warstwy tłuszczowe pod nią.
Do akcji wkraczały makrofagi, czyli białe krwinki, które przenikały w głąb tkanki tłuszczowej skóry i pobudzały uwalnianie wolnych kwasów tłuszczowych z komórek tłuszczowych. Te naturalne lipidy, poprzez proces zwany lipolizą zależną od białka SAA3, odgrywały kluczową rolę w uruchamianiu wzrostu włosów.
Jak podkreślił prof. Lin, nie każdy stan zapalny jest zły. Wręcz przeciwnie - może on pełnić funkcję ochronną i regeneracyjną, obecną u ssaków od milionów lat. Podobne mechanizmy zaobserwowano zarówno u ludzi, jak i u zwierząt.
Co mówią inni eksperci
Profesor dermatologii George Cotsarelis z Uniwersytetu Pensylwanii tłumaczy, że zjawisko to można streścić prosto: podrażnienie skóry wybudza uśpione mieszki włosowe i uruchamia fazę wzrostu. Według niego proces ten jest powiązany z sygnałami immunologicznymi aktywowanymi przez uraz.
Cotsarelis zaznacza jednak, że efekty zaobserwowane u myszy mogą nie mieć dużego przełożenia na ludzi. U myszy wszystkie mieszki włosowe są jednocześnie w fazie spoczynku, dlatego efekt odrastania po podrażnieniu jest bardzo spektakularny. U człowieka ponad 90 procent włosów na głowie znajduje się już w fazie wzrostu, więc stymulacja uśpionych mieszków nie da aż tak widocznego rezultatu.
Z kolei dr Luis Garza z Uniwersytetu Johna Hopkinsa uważa, że wyniki badań są obiecujące, choć droga do stworzenia skutecznego leku będzie długa. Naukowcy muszą jeszcze znaleźć sposób, by kwasy tłuszczowe przenikały przez znacznie grubszą ludzką skórę i działały w odpowiednim stężeniu.
Profesor Mayumi Ito Suzuki z Uniwersytetu Nowojorskiego podkreśla, że podrażnienie skóry wpływa na wiele różnych typów komórek, nie tylko na mieszki włosowe. Dlatego zanim metoda trafi do ludzi, trzeba dokładnie zbadać jej długofalowe skutki, w tym wpływ na naczynia krwionośne i komórki tkanki łącznej.
Choć na razie eksperymenty przeprowadzono wyłącznie na zwierzętach, odkrycie otwiera nowe możliwości w leczeniu łysienia. Naukowcy podkreślają, że stosowane przez nich kwasy tłuszczowe są naturalnie obecne w ludzkim organizmie, co czyni je potencjalnie bezpiecznymi.
„Naszym kolejnym krokiem będzie określenie odpowiednich dawek, stężenia i częstotliwości aplikacji, które mogłyby pobudzić wzrost włosów u ludzi” — zapowiedział prof. Lin.
Jeśli dalsze badania potwierdzą skuteczność tej metody, może to oznaczać początek nowej ery w terapii łysienia — takiej, która nie wymaga przeszczepów ani agresywnego leczenia, lecz wykorzystuje naturalne mechanizmy regeneracji zapisane w naszej biologii.