----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Powiedzmy sobie szczerze, żaden ze stadionów nie jest ani starszy, ani bardziej zakorzeniony w historii miasta niż Soldier Field. Ten 97-letni obiekt z widokiem na panoramę Chicago od zawsze kojarzy się nam z meczami chicagowskich Niedźwiedzi. Przywiązanie drużyny do świątyni nad jeziorem od dawna było powodem do dumy dla kibiców, nawet gdy nie mogli się cieszyć z ich spektakularnych wyników. Niestety, niedługo sytuacja może ulec zmianie. 

W środę drużyna ogłosiła porozumienie w sprawie zakupu Arlington International Racecourse i okolicznych gruntów za kwotę 197.2 miliona dolarów. Potencjalnie na północno- zachodnich przedmieściach ma powstać większy i nowocześniejszy stadion. Burmistrz Chicago wyraża frustrację z powodu tej decyzji, podkreślając, że przedstawiciele zespołu do tej pory nie podjęli negocjacji z miastem. Nie można jednak zapomnieć, że kiedy trzy miesiące temu Chicago Bears nosili się z zamiarem złożenia oferty na kupno nieruchomości na przedmieściach, Lori Lightfoot zbagatelizowała tę sprawę.

Większość fanów jest zadowolona

Kibice są bardziej wyrozumiali, co więcej, niektórzy wyrażają zadowolenie i optymizm. Mają nadzieję na łatwiejsze parkowanie, bardziej dostępne przekąski i zadaszony stadion, który będzie wybawieniem w razie niepogody.

"Byłem na wielu stadionach NFL, Soldier Field nie może konkurować z żadnym z nich” - mówi jeden z fanów, który posiada sezonowy karnet na mecze drużyny. „W dzień meczu ekipy telewizyjne pokazują piękny widok stadionu z lotu ptaka, ale logistyka jest okropna".

Właścicielem Soldier Field jest Chicago Park District. Może pomieścić zaledwie 61,500 osób, to najmniej spośród innych stadionów w NFL. Dodatkowo obiekt utracił status zabytku narodowego po kontrowersyjnej renowacji - przeprowadzonej w 2004 roku. Doszło do niej, aby załagodzić ówczesne groźby Bearsów dotyczące przeprowadzki. 

"Sentyment to chyba jedyny powód, aby drużyna tam pozostała, nie zapominajmy jednak, że Soldier Field stracił swój historyczny urok wraz z renowacją przeprowadzoną prawie 20 lat temu" – powiedział jeden z kibiców, Brian Miller z Elmhurst. "To najmniejszy stadion w NFL, ciężko do niego dojechać. Na dodatek od listopada jest tam bardzo zimno. Przeprowadzka do Arlington Heights pozwoli im na posiadanie własnego stadionu, dostosowanego do ich potrzeb”.

Ken Michalski, inny wierny fan Bearsów, również rozumie decyzję drużyny, mimo że ze względu na odległość będzie musiał ograniczyć udział w spotkaniach. Po prawie 40 latach kibicowania, połowę meczy obejrzy prawdopodobnie w domu. "To zabierze mi coś, co uwielbiam robić w każdy weekend" – skarży się, równocześnie dodając, że taki ruch byłby mądrą decyzją biznesową dla drużyny. "Czy jestem rozczarowany? Tak" - powiedział Michalski. „Ale czuję, że jest to dobre dla Bears". Michalski dodaje, że przeprowadzka byłaby prawdopodobnie korzystna także dla miłośników „tailgaters", czyli imprez organizowanych nieopodal stadionu przed rozgrywkami. „Chicagowski Park District otwiera parking dopiero na około 4 godziny przed wydarzeniem. Tak naprawdę czasu ledwo wystarcza na zaparkowanie, rozładowanie, rozpalenie grilla i zjedzenie posiłku przed meczem" – zauważa.

Zmiana stadionu zapewne doprowadzi do utraty na trybunach części kibiców z Chicago, jednak zyska innych - z przedmieść. Mieszkaniec Park Ridge, który wraz z żoną od 20 lat regularnie kupuje karnety sezonowe, posiada cztery bardzo drogie stałe miejsca w sekcji 300, a co więcej, wraz z inna parą zainwestował w mieszkanie z widokiem na Soldier Field, również popiera tę decyzję. Mężczyzna widzi same plusy, łatwiejsze parkowanie, mniejsze korki, a także nadzieję na organizację Super Bowl.

Nie wszyscy się cieszą

Jednak ekonomista Ryan McLaughlin jest odmiennego zdania i uważa, że drużyna powinna jak najszybciej zrezygnować z tego pomysłu. McLaughlin podejrzewa, że za wyprowadzką i budową nowego stadionu kryją się wyższe ceny biletów, co w rezultacie zniechęci ludzi do kibicowania z trybun. "Jak inaczej sfinansują ten projekt?" – pyta w rozmowie z Chicago Tribune.

Inni również nie kryją rozgoryczenia. "To skarb narodowy" - mówi jedna z przeciwniczek. "Jest piękny. Architektura jest uderzająca".

W tej całej sytuacji nie należy zapominać, że w 2004 Soldier Field został wyremontowany za pieniądze podatników. Renowacja kosztowała 432 miliony dolarów, a długi do tej pory nie zostały spłacone. Bears z własnej kieszeni dołożyli do projektu tylko 30 milionów dolarów. "To oburzające, że sięgają po pieniądze z podatków... a potem się wyprowadzają" - irytują się mieszkańcy. "Miasto powinno im odebrać te pieniądze”.

Będą kary 

Jeśli Chicago Bears zerwaliby umowę najmu w 2026 roku, drużyna musiałby zapłacić 84 miliony dolarów odszkodowania miastu – donosi Chicago Tribune. Czy do tego dojdzie? Jeśli tak, to niewątpliwie wielka strata dla Wietrznego Miasta. 

al