----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

27 października 2025

Udostępnij znajomym:

W natłoku treści, które zalewają nasze media społecznościowe - pełnych konfliktów, złości czy negatywnych porównań - łatwo popaść w przygnębienie. Ale istnieje sposób na przeprogramowanie tego, co widzimy, poprzez dokonywanie innych wyborów. Nowe badania wskazują, że oglądanie przez zaledwie trzy do pięciu minut inspirujących materiałów każdego dnia może pozytywnie wpłynąć na nasze samopoczucie.

Naukowcy przeanalizowali filmy w Internecie, które wywoływały reakcje „wow” albo szybko stawały się wiralowe. Skupili się szczególnie na opowieściach typu „underdog” - takich, w których dana osoba mierzy się z przeciwnościami losu, by ostatecznie odnieść sukces. Przykładem jest historia Sean Swarner, który walcząc z chłoniakiem Hodgkina i z jednym funkcjonującym płucem, postanowił zdobyć Mount Everest. W eksperymencie uczestnicy oglądali film, w którym Swarner opowiadał o swoim przedsięwzięciu, a także inne klipy o ludziach odnoszących sukcesy wbrew przeciwnościom losu.

Okazało się, że właśnie obserwowanie kogoś pokonującego trudności może sprawić, że poczujemy się lepiej. „Odkryliśmy, że ludzie czuli większą nadzieję po obejrzeniu tych inspirujących filmów” – mówi autorka badania, Robin Nabi z University of California, Santa Barbara. „A ta nadzieja przekładała się na niższy poziom stresu w ciągu następnych dziesięciu dni.” Badanie objęło około tysiąca dorosłych osób w USA, w wieku od 18 do 86 lat. Jedna grupa oglądała codziennie (przez pięć dni z rzędu) inspirujący film przez około trzy-pięć minut. Druga grupa oglądała komedię, trzecia przez kilka minut wykonywała medytację, a grupa kontrolna nie oglądała żadnych mediów. Na początku i pod koniec eksperymentu uczestnicy wypełniali ankiety oceniające zmiany w odczuciu nadziei i poziomie stresu.

Co ciekawe, komedia praktycznie nie zrobiła różnicy - osoby, które oglądały komiczne treści, nie różniły się znacząco od grupy kontrolnej. Natomiast zarówno inspirujące filmy, jak i medytacja wywołały znaczący wzrost poczucia nadziei. „Byliśmy rzeczywiście bardzo zaskoczeni, jak podobny był efekt inspirujących filmów do grupy, która medytowała” - mówi Nabi. Obie grupy „czuły więcej nadziei”, co wskazywało na mniejszy stres 10 dni później. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Psychology of Popular Media”, wydawanym przez American Psychological Association.

Nabi zaznacza, że efekty nie były dramatycznie duże - ponieważ nic tak prostego, jak obejrzenie kilku filmów, nie może mieć ogromnego wpływu na długoterminowe samopoczucie. Nasze nastroje i emocje są skomplikowane i zależą od wielu czynników. Ale nawet jeśli zmiana jest niewielka, jest nadal istotna. „Te małe efekty mogą się kumulować z czasem” — wyjaśnia. Nadzieja pomaga nam poczuć, że potrafimy poradzić sobie z rzeczami, które wywołują stres w naszym życiu. „Pytanie brzmi: co się stanie, gdy to uczynimy nawykiem?” - dodaje.

Pozytywne treści prowadzą do pozytywnych uczuć

To odkrycie nie jest dla wszystkich zaskoczeniem. Judith Moskowitz z Northwestern University, która bada wpływ pozytywnych emocji, mówi: „Dla mnie to wcale nie jest niespodzianka - świetnie, że nauka potwierdza to, co intuicyjnie wiemy: że jeśli spojrzymy na pozytywne treści, zaczniemy się czuć bardziej pozytywnie i z większą nadzieją”. W badaniu uczestnicy otrzymywali filmy i zobowiązywali się je obejrzeć - co różni się od zwykłego scrollowania. Dlatego Moskowitz zwraca uwagę, że wyzwanie polega na tym, by tę wiedzę zastosować w życiu.

Jak więc zmienić nasz focus, by na stronach pojawiały się treści wspierające nadzieję? Allison Eden z Michigan State University, badaczka mediów, podkreśla, że algorytmy mediów społecznościowych często kierują nas w stronę negatywnych treści - bo wysokie pobudzenie emocjonalne (również negatywne) szybciej przyciąga uwagę i wydłuża czas korzystania z aplikacji. Ale media mogą być też narzędziem radzenia sobie ze stresem i zarządzania nastrojem - pod warunkiem, że będziemy wybierać bardziej świadomie.

Eden wskazuje, że ludzie mają tendencję do sięgania po przerażające lub smutne treści, gdy są w złym nastroju - zamiast sięgnąć po coś, co przyniesie radość lub spokój. I ta skłonność wzmaga się, gdy nasz nastrój się pogarsza. Czasem nie dostrzegamy związku między tym, co oglądamy, a tym, jak się czujemy - czy to film, serial, czy posty w social mediach. Istnieją jednak strategie, które możemy zastosować, by „przeprogramować” swoje internetowe środowisko i zacząć częściej wybierać treści, które sprawiają, że czujemy się dobrze.

Na przykład: można zacząć dzień od wyszukania czegoś pozytywnego - znaleźć hashtagi odpowiadające naszym zainteresowaniom (np. pozytywny wizerunek ciała, natura, psy, sportowe momenty, hobby), by pierwsze treści, które zobaczymy, były wspierające. Można też prowadzić dziennik mediów - po obejrzeniu czegoś zapisać, jak się czujemy, by z czasem zauważyć wzorce wpływu treści na nasz nastrój. Inną opcją jest „wyczyszczenie” swojego wirtualnego otoczenia - jeśli za często pojawiają się treści wywołujące lęk albo niechciane emocje, można zrobić „reset” konta lub wprowadzić cotygodniową przerwę od mediów społecznościowych - swoisty cyfrowy detoks.

Podsumowując, choć nie mamy cudownego rozwiązania na całe życie, to trzy-pięć minut inspirujących treści dziennie może być prostym krokiem w stronę większej nadziei i mniejszego stresu. Warto spróbować i sprawdzić, co się stanie, gdy uczynimy z tego nawyk.

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor