W Stanach Zjednoczonych jest już prawie tyle med spa co lokalizacji McDonald's. Ta branża rozwija się w zawrotnym tempie – z około 1,600 placówek w 2010 roku do ponad 10,500 w 2023 roku, a prognozy mówią o 13,000 do końca 2026 roku. Dla porównania, McDonald's ma w kraju 13,557 restauracji. To oznacza, że gdziekolwiek jesteś – czy to w Chicago, czy w małym miasteczku w innym stanie – prawdopodobnie med spa znajduje się bliżej niż myślisz.
Co to właściwie jest med spa (medical spa)? To placówka łącząca elementy tradycyjnego spa z zabiegami medycyny estetycznej. Oferuje procedury bardziej zaawansowane niż zwykłe spa – takie jak botoks, wypełniacze, laserowe usuwanie włosów, peeling chemiczny, mikronakłuwanie czy zabiegi na redukcję tłuszczu – ale bez skalpela i sali operacyjnej.
Powody tak gwałtownego rozwoju branży są oczywiste: wygoda, cena i dostępność. Średni czas oczekiwania na wizytę w med spa to zaledwie 3 dni, podczas gdy u dermatologa – 11 dni. Ceny są niższe nawet o $200 za zabieg botoksu w porównaniu z gabinetem lekarskim. Duże sieci mogą kupować wstrzykiwane wypełniacze w hurtowych ilościach, co przekłada się na niższe koszty. A jeśli chodzi o dostępność? W Clovis w Kalifornii, mieście liczącym 125,000 mieszkańców, są tylko dwaj dermatolodzy, ale co najmniej osiem med spa.
Dla wielu osób to po prostu część rutyny – rezerwujesz online tego samego dnia, wypadniesz z pracy na zabieg i chwilę później wracasz do biurka z odświeżonym wyglądem.
Czy to bezpieczne?
Med spa praktycznie nie mają zewnętrznego nadzoru. Kontrola następuje zwykle dopiero po zgłoszeniu powikłania – jeśli w ogóle. To jednak nie znaczy od razu, że korzystanie z nich nie jest bezpieczne. Trzeba jednak być świadomym, gdzie i u kogo robiony jest zabieg.
Regulacje prawne różnią się bardzo w zależności od stanu. W Nowym Jorku każdy może wykonywać laserowe usuwanie włosów, bo nie jest to uważane za praktykę medyczną. W New Jersey musisz być lekarzem. W Nevadzie kosmetyczka może obsługiwać laser po 300 godzinach dodatkowego szkolenia. W Massachusetts microneedling wymaga... licencji akupunkturzysty. W Rhode Island dyplomowane pielęgniarki nie mogą robić chemical peels, ale kosmetyczki – tak. Jak mówi jeden z prawników specjalizujących się w tej dziedzinie: „To mieszanka przepisów. W niektórych stanach jest tyle samo szarej strefy co 15 lat temu”.
A co z Illinois? Nasz stan ma na szczęście bardziej rygorystyczne przepisy. Illinois stosuje tzw. Corporate Practice of Medicine Doctrine (CPOM), co oznacza, że tylko lekarze mogą być właścicielami med spa – nawet nurse practitioners z pełną licencją nie mogą posiadać takiej placówki. Med spa w Illinois muszą być licencjonowane przez Illinois Department of Financial and Professional Regulation (IDFPR). Physician Assistants i Registered Nurses mogą wykonywać zabiegi z wypełniaczami i botoks, ale pod bezpośrednim nadzorem lekarza, który musi być dostępny do konsultacji. To czyni Illinois jednym z bardziej bezpiecznych stanów pod względem regulacji med spa – choć nadal warto zadawać pytania o kwalifikacje i szkolenie konkretnych osób wykonujących zabiegi.
Kto naprawdę wykonuje twój zabieg?
W skali całego kraju, większość med spa (ponad 80% według badania z 2023 roku) nie ma lekarza na miejscu. Zamiast tego mają "dyrektora medycznego" – lekarza, który teoretycznie nadzoruje zabiegi, ale często nie pracuje w tej lokalizacji. W niektórych stanach wystarczy, że jest dostępny "przez telefon" w promieniu 25-50 mil.
Co gorsza, ten lekarz nadzorujący niekoniecznie musi być specjalistą w dziedzinie estetyki. Może być radiologiem, ginekologiem czy alergologiem – każdy licencjonowany lekarz może prawnie nadzorować med spa. Istnieje nawet rozwijający się rynek „licencji medycznych do wynajęcia”, gdzie lekarze „pożyczają” swoje nazwisko w zamian za opłatę, nie angażując się w rzeczywistą pracę placówki.
W Teksasie lekarze mogą delegować podawanie wypełniaczy i botoks fryzjerom, kosmetologom i estetyczkom, jeśli uznają ich za odpowiednio przeszkolonych. Dopiero w lutym 2025 roku wprowadzono wymóg noszenia identyfikatorów z danymi i kwalifikacjami.
Szkolenie – kluczowa kwestia
Wiele osób pracujących w med spa przechodzi jedynie kilkugodzinne kursy. Jedna asystentka lekarza wspomina: „Zapisałam się na certyfikację z neurotoxin i hyaluronic acid fillers, która trwała tylko osiem godzin – zdecydowanie za mało”.
Firmy farmaceutyczne produkujące Botox, Dysport czy Restylane organizują szkolenia, ale jak ostrzegają sami lekarze” „szkolenie od firmy nie oznacza, że wiesz, jak wykonać zabieg.” Te kursy mogą trwać od 2 do 4 godzin, czasem z demonstracją na żywym modelu.
Czy są powikłania?
Badanie z 2023 roku wykazało, że 16.4% pacjentów med spa miało co najmniej jedno powikłanie, w porównaniu z 11% w gabinetach lekarskich. Niektóre zabiegi mają znacznie wyższy wskaźnik problemów – na przykład nieinwazyjne liftingi skóry (minimally invasive skin-tightening) miał 77% komplikacji w med spa w porównaniu do 0% u lekarzy.
Najpoważniejsze odnotowane przypadki obejmują martwicę tkanek (necrosis) po zablokowaniu tętnicy przez filler, poważne oparzenia po zabiegach laserowych, w skrajnych przypadkach – śmierć (np. po liposukcji przeprowadzonej przez pediatrę), transmisja HIV po "vampire facials" w stanie New Mexico, hospitalizacje po podróbkach Botoxu.
Jak korzystać?
Przede wszystkim z głową – sprawdzać miejsca, kwalifikacje personelu, opinie w mediach społecznościowych. Prawdopodobnie nic się w najbliższym czasie nie zmieni, jeśli chodzi o nadzór. Branża generuje bowiem miliardy dolarów rocznie. Firmy farmaceutyczne mają silny lobbing. A konsumenci nadal chcą dostępu do przystępnych cenowo zabiegów estetycznych.
Jak podsumowuje jeden z lekarzy: „Nie jestem przeciwko med spa. Jestem za pacjentami. Ale sami poruszają się w tym świecie”.
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo spada więc głównie na konsumentów. Dopóki system się nie zmieni, najlepsze podejście to edukacja i zadawanie właściwych pytań – bo przecież powierzasz komuś swoje zdrowie i wygląd.
na podst. allure