----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Nic tak nie sprzyja kontemplacji i poetyckim rozważaniom o życiu, jego przemijaniu i nieuchronności śmierci, jak końcówka jesieni, kiedy najwyraźniej zatraca się granica między tym, co duchowe, a tym co materialne.

W tym duchu 30 października w Jezuickim Ośrodku Milenijnym w Wietrznym Mieście popołudnie pełne rozmyślań o przemijaniu i różnych odsłonach życia oraz śmierci zafundowały publiczności polonijnej aktorki Teatru „Ad Hoc”, zapraszając na spektakl słowno-muzyczny „Memento Mori”. Pamiętaj, że umrzesz - brzmiała średniowieczna maksyma, która do dzisiaj skłaniała do refleksji nad finałem ziemskiego bytowania człowieka i jest wspaniałą okazją do wspomnienia tych, którzy odeszli.

Julitta Mroczkowska, Joanna Parżych, Lukrecja Wilk, Edyta Łuckoś, Ewelina Zielińska i Marcin Kowalik stworzyli niezapomniany spektakl pełen poezji o życiu i nieuchronności odejścia z tego łez padołu. Nostalgiczne, skłaniające do wspomnień i zadumy recytacje przeplatane były poezją śpiewaną w wykonaniu Marcina Kowalika, który jest również autorem muzyki do wielu z nich. Obok utworów traktujących sprawę życia, wiary, Boga i śmierci bardzo poważnie, widz miał okazję wysłuchać również utworów z przymrużeniem oka traktujących te tematy, jak chociażby w wierszu „Tego się nie robi kotom”. Nostalgiczny klimat spektaklu podkreślała elektroniczna prezentacja zdjęć z polskich nekropolii autorstwa Rafała Parżycha. Publiczność usłyszała utwory znanych poetów polskich. W tym gronie znalazły się także wiersze twórców polonijnych.

DSC 9034

Grupa wykonawców sobotniego spektaklu w JOM od lewej: Julita Mroczkowska, Ewelina Zielińska, Lukrecja Wilk, Edyta Łuckoś, Joanna Parżych, Mariola Urbanek i Marcin Kowalik.

„Chciałyśmy troszeczkę zaskoczyć widzów, żeby nie być zaszufladkowanym tylko jako teatr komediowy, stąd pomysł na taki spektakl o życiu, przemijaniu i śmierci. Te tematy w twórczości polskiej mają bardzo wiele miejsca. Zaduszki, to święto, które obchodzimy zarówno w Polsce jak i tutaj, na emigracji. Ludzie, którzy na chicagowskich nekropoliach nie mają miejsc pochówku swoich najbliższych, może jeszcze bardziej potrzebują chwili refleksji i wspomnienia. I to próbowaliśmy dostarczyć naszym widzom w strofach przepięknych wierszy, które prezentowali nasi aktorzy zarówno w piątkowym spotkaniu w restauracji Hunters jak i dzisiaj u ojców jezuitów” – podsumowała spektakle założycielka teatru i reżyserka Julitta Mroczkowska.

W kameralnym klimacie i lirycznej atmosferze publiczność przez ponad godzinę była uczestnikiem niezapomnianej uczty, której głównymi daniami były strofy wierszy i nastrojowa, nostalgiczna muzyka, pozwalające przenieść się w przeszłość znaczoną wspomnieniami bliskich i przyjaciół, którzy już odeszli. W klimat zaduszek znakomicie wprowadziła również scenografia autorstwa Joanny Kapuścieńskiej.

Powstały kilka miesięcy temu teatr przygotowuje się już do kolejnego przedstawienia, które powinno być równie udane, jak wcześniejsza sztuka „Dziewczyny po przejściach” – premierowe przedstawienie wręcz owacyjnie przyjęte przez polonijną publiczność. Tytuł i temat spektaklu jak na razie owiane są jednak tajemnicą, natomiast na przełom stycznia i lutego przyszłego roku artystki zapowiadają wieczór poezji o tematyce bardziej frywolnej.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP