Mniej zatrudnionych, wyższe zarobki, ekspresowe tempo recesji
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Amerykanie – jako grupa – otrzymują obecnie tyle samo w swoich płacach i pensjach, jak przed wybuchem pandemii – nawet przy prawie 9 milionach utraconych miejsc pracy – co stanowi wyraźny znak nierówności ekonomicznej w kraju.

Zmiana w poziomie całkowitych wynagrodzeń podkreśla, jak nieproporcjonalnie utrata miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych dotknęła osoby o najniższych dochodach, w przeciwieństwie do wysoko opłacanych branży, których pracownicy faktycznie zyskali miejsca pracy i dochody od początku ubiegłego roku.

Według danych Departamentu Handlu w lutym 2020 roku Amerykanie zarobili 9.66 bln dolarów w pensjach i zarobkach. W kwietniu, po tym jak wirus uderzył w amerykańską gospodarkę, liczba ta zmniejszyła się o 10 procent. Potem ponownie zaczęła rosnąć, aż osiągnęła pułap $9.67 bln w grudniu – ostatnim okresie, dla którego dostępne są dane.

Dane obejmują tylko zarobki otrzymywane w ramach wykonywanej pracy. Nie obejmuje to pieniędzy, które dziesiątki miliony Amerykanów otrzymały z zasiłków dla bezrobotnych, tytułu ubezpieczenia społecznego lub innej pomocy. Dane nie obejmują również dochodów z inwestycji.

Osobne badanie Departamentu Pracy wskazuje na podobny wynik: całkowity dochód uzyskany w wyniku zatrudnienia, wyłączając pracowników rządowych, był w styczniu o 0.6% wyższy niż rok wcześniej.

„To dość niezwykłe, biorąc pod uwagę gwałtowny spadek zatrudnienia” – stwierdził Michael Feroli, ekonomista z JPMorgan Chase.

Dane pokazują, że utracone zarobki 8.9 miliona Amerykanów, którzy stracili pracę w wyniku pandemii, pozostają niższe niż łączne pensje nowozatrudnionych i podwyżki płac 150 milionów wciąż zatrudnionych osób.

106

Stracili najbiedniejsi

Redukcja zatrudnienia spowodowana pandemią mocno dotknęła pracowników o najniższych dochodach, głównie w sektorze usług – od restauracji i hoteli, po sklepy detaliczne i lokale rozrywkowe. Z kolei dziesiątkom milionów Amerykanów o wyższych dochodach, zwłaszcza tym, którzy mogą pracować z domu, udało się utrzymać lub zdobyć pracę i nadal otrzymują podwyżki.

„Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego” – powiedział Richard Deitz, starszy ekonomista w Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku, odnosząc się do koncentracji utraty miejsc pracy. „To zupełnie inny rodzaj spowolnienia, którego doświadczamy w obecnych czasach”.

Spośród prawie 10 milionów miejsc pracy wyeliminowanych w wyniku pandemii, 40% dotyczyło restauracji, barów, hoteli, sztuki i rozrywki. Detaliści stracili prawie 400,000 miejsc pracy, a wielu najniżej opłacanych pracowników służby zdrowia, takich jak opiekunowie domów opieki i osoby świadczących domowe usługi medyczne, również zostało zwolnionych.

Według danych Departamentu Pracy, pracownicy restauracji zarabiają średnio nieco poniżej 13 dolarów na godzinę. Zarobki kasjera w handlu detalicznym są mniej więcej takie same. To mniej niż połowa średniej w całej gospodarce, wynoszącej prawie 30 dolarów na godzinę.

Najgorsza recesja

Liczby podkreślają również przyspieszone tempo obecnej recesji. Ogólnie rzecz biorąc, zarówno utrata miejsc pracy, która nastąpiła wczesną wiosną ubiegłego roku, jak i początkowe odbicie w zatrudnieniu, nastąpiły znacznie szybciej niż przy poprzednich recesjach i ożywieniu gospodarki. Na przykład po Wielkiej Recesji zajęło prawie 2.5 roku zanim wynagrodzenia odzyskały poziom sprzed recesji.

„To jedna z najgorszych recesji, jakie kiedykolwiek mieliśmy – skompresowana do jednej dziesiątej czasu, który zajęłaby normalna recesja” – powiedział Ernie Tedeschi, ekonomista w banku inwestycyjnym Evercore ISI. „Miejmy nadzieję, że ożywienie okaże się równie skompresowane w czasie”.

Jednym z powodów, dla których utrata miejsc pracy miała stosunkowo niewielki wpływ na całkowite wynagrodzenie w kraju, jest fakt, iż tak wielu pracowników, których to dotyczy, pracowało w niepełnym wymiarze godzin. Przeciętny tydzień pracy w branży obejmującej hotele, restauracje i bary to nieco poniżej 26 godzin. To najmniejsza liczba spośród 13 głównych branż monitorowanych przez rząd. Następna jest sprzedaż detaliczna - średnio około 31 godzin. Średnia dla wszystkich branż to prawie 35 godzin.

W tym tygodniu nowojorski Fed opublikował badanie, które podkreśliło, jak bardzo skupiono się na utracie miejsc pracy. W przypadku osób zarabiających mniej niż $30,000 rocznie zatrudnienie spadło o 14% (do grudnia). W przypadku osób zarabiających ponad $85,000 USD faktycznie nieznacznie wzrosło. W przypadku osób pomiędzy tymi pułapami zatrudnienie spadło o 4%.

Z kolei utrata miejsc pracy była znacznie bardziej powszechna podczas Wielkiej Recesji w latach 2008-2009. Najbardziej ucierpiały stosunkowo lepiej płatne prace fizyczne w przemyśle wytwórczym i budownictwie: budownictwo straciło 20% miejsc pracy, a produkcja 15%. Nawet dziesięć lat później żaden z sektorów nie odzyskał w pełni tych miejsc pracy do czasu wybuchu pandemii. Usługi finansowe straciły 6% miejsc pracy podczas poprzedniej recesji, w porównaniu z 1% obecnie.

107

Wolą zwalniać niż obniżać płace

Niektóre firmy obniżyły płace w czasie obecnej recesji, ale ogólnie rzecz biorąc, wiele milionów Amerykanów, którym udało się utrzymać zatrudnienie, generalnie otrzymało podwyżki. Niektóre z tych przyrostów dochodów prawdopodobnie odzwierciedlają wzrost kosztów życia; dane o wynagrodzeniach Departamentu Handlu nie uwzględniają inflacji.

Tedeschi oblicza, że typowa - lub mediana - stawka godzinowa dla zatrudnionych pracowników wzrosła w ciągu ostatniego roku o około 3.5%, mniej więcej w takim samym tempie, jak przed pandemią. Jest to oznaka tego, co niektórzy ekonomiści nazywają koncepcją „nieelastycznych płac”: niektórzy pracodawcy wolą zwalniać część pracowników, pozostawiając w zasadzie niezmienione wynagrodzenie dla pozostałych.

Truman Bewley, emerytowany ekonomista z Uniwersytetu Yale, który napisał książkę o koncepcji nieelastycznych wynagrodzeń, twierdzi, że większość firm ma kluczowych pracowników, na których polegają w trudnych czasach i niechętnie obcina ich wynagrodzenia.

jm