Msza św. za spokój duszy Śp. Andrzeja Gędłka
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Trzynastego czerwca o godzinie piątej po południu w Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville na terenie stanu Indiana odprawiona została msza św. żałobna za spokój duszy Śp. Andrzeja Gędłka, radiowca, popularnego działacza polonijnego i góralskiego, żołnierza „Czerwonych Beretów” który zmarł 13 kwietnia po zarażeniu się koronawirusem.

Nabożeństwo, które było oddaniem hołdu wybitnemu działaczowi i patriocie przez przyjaciół i działaczy polonijnych, którzy ze względu na obostrzenia związane z wirusem Covid-19 nie mogli uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych, sprawował przeor klasztoru ojców salwatorianów ks. Mikołaj Markiewicz w asyście ks. Stanisława Pieczary.

W nabożeństwie zorganizowanym przez prezesa Koła „Solidarność” Bogdana Strumińskiego przy współpracy Jana Króla, prezesa Koła Biały Dunajec, do którego zmarły należał i przez wiele lat pełnił w nim funkcję prezesa – aż do momentu wyboru na szefa całej góralskiej organizacji w Stanach Zjednoczonych – obok sióstr i brata z rodzinami uczestniczyli przedstawiciele kilkunastu organizacji góralskich i polonijnych wraz z pocztami sztandarowymi. Wartę honorową przy ołtarzu zaciągnęli członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ułanów im. Tadeusza Kościuszki. Przy zdjęciu Śp. Andrzeja wartę trzymali były żołnierz 6. Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej, starszy chorąży Adam Bułat oraz Tomasz Łukaszczyk, chorąży pocztu sztandarowego Koła Biały Dunajec, który wystąpił w płaszczu wojskowym żołnierza Dywizji Podhalańskiej, jednostki utworzonej przez generała Andrzeja Galicę z Białego Dunajca Dywizji. Dzięki Śp. zmarłemu tablica upamiętniająca zasługi tego góralskiego dowódcy i żołnierza zdobi wejście do góralskiej siedziby. Liturgię uświetniła kapela góralska oraz rodzeństwo Stękałów: Elżbieta, Teresa, Hanna i Karol, którzy czytali psalmy i wiersze, grali oraz śpiewali. Na trąbitach koncertował Grzegorz Sarna.

„Śp. Andrzej Gędłek odszedł na Niebiańskie Polany, ale pozostawił po sobie trwały ślad Polaka patrioty, oddanego sprawie góralskiej działacza i katolika. Był to człowiek wielkiego formatu. Może nie dużego wzrostu, ale wielkiego serca. Dzisiaj z tego miejsca proszę wszystkich o modlitwę i zachowanie w pamięci jako dobrego przyjaciela, wspaniałego kolegę, a przede wszystkim dobrego człowieka. Wszystko, co robił, robił na chwałę Bożą” – powiedział witając uczestników nabożeństwa inicjator uroczystości Bogdan Strumiński.

O dokonaniach i zasługach zmarłego mówił prezes Koła Biały Dunajec Jan Król, który przez kilkanaście minut wspominał najważniejsze przedsięwzięcia i funkcje, które zmarły zorganizował i piastował. Jednym z ostatnich zadań, jakie na rok przed śmiercią przyjął na swoje barki, była funkcja skarbnika Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Ameryce. W imieniu Związku Podhalan w Ameryce Północnej kondolencje rodzinie złożył wiceprezes Stanisław Sarna.

W wygłoszonym kazaniu przeor Mikołaj Markiewicz przypomniał, że to właśnie Śp. Andrzej Gędłek był inicjatorem obchodów 1050 rocznicy Chrztu Polski, które w 2016 roku miały tam miejsce. To dzięki niemu w wejściu do Sanktuarium została umieszczona granitowa tablica upamiętniająca te obchody. Składając najbliższym wyrazy współczucia przedstawiciel Komitetu 600-lecia Matki Bożej Ludźmierskiej odczytał list kondolencyjny jaki na jego ręce napłynął od kustosza ludźmierskiego Sanktuarium Gaździny Podhala, ks. Jerzego Filka i zaprosił uczestników mszy św. oraz całą Polonię na organizowaną przez Komitet mszę żałobną, która zostanie odprawione piątego lipca o godzinie 12 w południe w klasztorze ojców Karmelitów Bosych w Munster Indiana.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak