----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

21 lipca 2026

Udostępnij znajomym:

Wielu kierowców wciska mocniej pedał gazu, wierząc, że dzięki temu szybciej dotrze do pracy, odbierze dzieci ze szkoły czy załatwi codzienne sprawy. Najnowsze badania pokazują jednak, że zysk czasu jest zaskakująco niewielki, natomiast koszty – zarówno dla portfela, jak i środowiska – mogą być bardzo wysokie.

Naukowcy z University of Minnesota wyliczyli, że gdyby amerykańscy kierowcy po prostu przestrzegali obowiązujących ograniczeń prędkości, każdego dnia zaoszczędziliby miliony dolarów na paliwie. Co więcej, dojazd do celu wydłużyłby się średnio o mniej niż minutę.

Warto o tym pomyśleć, ponieważ ceny benzyny utrzymują się na wysokim poziomie przez całe lato, co dodatkowo wpływa na codzienne prowadzenie samochodu i sezonowe podróże.

Miliony dolarów oszczędności każdego dnia

Badanie opublikowane w czasopiśmie naukowym Nature Communications Sustainability objęło analizę aż 120 milionów przejazdów wykonanych w różnych częściach Stanów Zjednoczonych. Naukowcy wykorzystali dane z krajowej sieci dróg, obowiązujące limity prędkości oraz informacje o ukształtowaniu terenu. Analiza dotyczyła dróg z ograniczeniem prędkości wynoszącym co najmniej 45 mil na godzinę.

Okazało się, że ponad 43 procent wszystkich przejazdów zawierało przynajmniej jeden przypadek przekroczenia dozwolonej prędkości. Łącznie kierowcy spędzali niemal 12 procent czasu jazdy, poruszając się szybciej, niż pozwalają przepisy.

Według autorów badania przestrzeganie ograniczeń prędkości przez kierowców samochodów z silnikami spalinowymi mogłoby każdego dnia przynieść:

  • oszczędność około 22 milionów dolarów na paliwie,
  • zmniejszenie zużycia paliwa o 6,7 miliona galonów dziennie,
  • ograniczenie emisji dwutlenku węgla o około 57 tysięcy ton metrycznych każdego dnia.

To efekt porównywalny z usunięciem z amerykańskich dróg około 5,5 miliona samochodów osobowych.

Minuta, która kosztuje miliony

Najciekawszy wniosek badania dotyczy jednak czasu.

Przy przeciętnym dziennym dystansie wynoszącym 28,6 mili, jazda zgodnie z przepisami oznacza wydłużenie podróży średnio o zaledwie 54 sekundy.

„Jeśli ktoś chce za wszelką cenę urwać z podróży jedną minutę, rzeczywiście musi jechać szybciej. Jeśli jednak celem jest bezpieczne dotarcie do miejsca oraz oszczędność paliwa, lepiej zwolnić” – powiedział współautor badania prof. William Northrop z University of Minnesota.

Badacze podkreślają, że wolniejsza jazda przynosi korzyści również właścicielom samochodów elektrycznych. Analiza przeprowadzona dla Kalifornii wykazała, że także w przypadku aut na prąd niższa prędkość poprawia efektywność zużycia energii.

Nie wszystkie stany jeżdżą tak samo

Badanie pokazało również wyraźne różnice pomiędzy poszczególnymi stanami.

Najwięcej przypadków przekraczania prędkości odnotowano w Nevadzie. Wysoki odsetek kierowców łamiących przepisy zaobserwowano także na Florydzie, w Georgii i Karolinie Północnej, choć tam przekroczenia zwykle nie były aż tak duże.

Z kolei Montana, Wyoming, Idaho i Dakota Południowa należały do stanów, w których kierowcy najrzadziej przekraczali ograniczenia prędkości, a jeśli już to robili, były to niewielkie przekroczenia.

Droższe paliwo, większe znaczenie oszczędnej jazdy

Eksperci przypominają, że wraz ze wzrostem prędkości gwałtownie rośnie zużycie paliwa. Silnik musi wykonać większą pracę, aby pokonać opór powietrza, co przekłada się zarówno na wyższe koszty tankowania, jak i większą emisję spalin.

Uwzględniając obecne ceny paliwa oraz większy ruch na drogach niż w czasie analizowanego okresu, naukowcy szacują, że dziś Amerykanie mogliby oszczędzać nawet 26 milionów dolarów i 7,2 miliona galonów paliwa dziennie, gdyby zrezygnowali z szybkiej jazdy.

Temat nabiera szczególnego znaczenia w czasie letnich podróży, gdy ceny benzyny pozostają wysokie. W tym roku średnia cena galonu paliwa w USA przekroczyła 4 dolary, dlatego nawet niewielka poprawa ekonomii jazdy może przynieść kierowcom zauważalne oszczędności.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że wolniejsza jazda nie rozwiąże wszystkich problemów rynku paliwowego. Dziennie w Stanach Zjednoczonych zużywa się około 375 milionów galonów benzyny, więc potencjalne oszczędności stanowią jedynie niewielką część całkowitego zużycia.

Mimo to badacze zgodnie podkreślają, że jest to jedna z najprostszych metod ograniczenia wydatków. Nie wymaga kupowania nowego samochodu ani kosztownych modernizacji – wystarczy zdjąć nogę z gazu.

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor