----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Aseksualizm to brak odczuwania potrzeby uprawiania seksu. Osoby aseksualne potrzebują bliskości i więzi z partnerem, jednak nie są zainteresowane wyrażeniem jej w sposób związany z erotyką.

W ciągu ostatnich lat staje się uznawany przez coraz więcej środowisk naukowych za jedną z orientacji seksualnych lub za brak orientacji seksualnej. W zależności od przyjmowanej definicji szacuje się, że osoby aseksualne stanowią od 0.6% do 5.5% populacji (za wikipedia).

Osoby aseksualne nie czują potrzeby podejmowania leczenia, ponieważ brak ochoty na seks jest ich naturalną skłonnością, a nie zaburzeniem.

Często czują się jednak ignorowane w kulturze, w której seks sprzedaje wszystko, mierzą się z piętnem i niezrozumieniem innych, którzy postrzegają osoby aseksualne w bardziej negatywnym kontekście niż te heteroseksualne czy homoseksualne.

Powszechnie spotykają się ze stwierdzeniem, że „muszą sprawdzić swój poziom hormonów” lub że „nie spotkały na swojej drodze jeszcze właściwej osoby”. Media społecznościowe sprzyjają fali krytyki lub wręcz nienawiści skierowanej w ich stronę.

Jednak w ciągu ostatnich pięciu lat osoby bezpłciowe, które często określają się mianem asów, zauważają ciężko wywalczony postęp, a zarówno eksperci, jak i zwykli ludzie wskazują na oznaki, że stają się oni bardziej widoczne w społeczeństwie.

Pierwszy Międzynarodowy Dzień Aseksualizmu miał miejsce w kwietniu. W popularnych programach telewizyjnych pojawiły się historie osób aseksualnych, wydawcy drukują książki poruszające ten temat, coraz więcej uwagi poświęca się również w mediach społecznościowych. Pojawiają się głosy osób otwarcie przyznających się do swojego aseksualizmu, dające nadzieję i otuchę innym.

Dla osób aseksualnych stawka jest wysoka.

„Kiedy patrzysz na świat i nie dostrzegasz niczego, co odzwierciedla twoje własne doświadczenia, czujesz się, jakbyś patrzył w zniekształcające lustro w wesołym miasteczku. Pokazuje ono zniekształconą wersję prawdy, a ty czujesz się jak zepsuta wersja samego siebie” – powiedział wzbudzający coraz większe zainteresowanie na TikToku Ace Dad, żonaty 40-latek otwarcie przyznający się do braku potrzeb seksualnych.  

Z ankiety przeprowadzonej w 2004 roku z udziałem ponad 18,000 Brytyjczyków wynikało, że osoby aseksualne stanowiły 1 procent całej populacji. Osoby aseksualne to bardzo zróżnicowana grupa.

Obejmuje ona osoby, które całkowicie unikają kontaktów seksualnych, takie, które decydują się uprawiać seks w stałych związkach ze względu na swoich partnerów lub sprawia im to pewną przyjemność, nawet jeśli nie odczuwają do nikogo pociągu seksualnego. Niektórych charakteryzują silne romantyczne uczucia, innych nie. Łączy ich to, że czują się przytłoczeni w kulturze przesyconej seksualnymi obrazkami i sugestiami.

Angela Chen, autorka książki „Ace: What Asexuality Reveals About Desire, Society and Meaning of Sex”, twierdzi, że osoby bezpłciowe, takie jak ona, sprzeciwiają się kulturze „przymusowej seksualności”, która przedstawia częsty, namiętny seks jako ideał – a wszystko inne jest postrzegane jako gorsze, inne lub podejrzane.

33-letni Dan Hauswald z Mundelein natknął się na słowo „aseksualność” na ostatnim roku studiów słuchając podcastu, który przedstawiał aseksualność bardzo negatywnie. Wtedy nie sądził, że to określenie naprawdę do niego pasuje, ale później, gdy ewoluowały definicje internetowe, zmienił zdanie. Trzy lata temu zaczął chodzić na lokalne spotkania osób bezpłciowych. Twierdzi, że przez długi czas chciał móc odczuwać pociąg seksualny, ale ujawnienie się jako osoba aseksualna pomogło mu pójść dalej.

„Nie potrzebuję pomocy, ponieważ nic nie jest ze mną nie tak, nie jestem ‘zepsuty’” – powiedział. „Jesteś po prostu tym, kim jesteś i musisz dowiedzieć się, jak być prawdziwą wersją siebie”.

„Cała nasza kultura jest przesycona seksem, wychowujesz się wierząc, że atrakcyjni ludzie ze sobą sypiają, kiedy zdecydują, że tego chcą” – mówi 30-letnia Kelsey O’Regan z Chicago. Kobieta poznała termin aseksualny kilka lat temu i zaczęła identyfikować się z tą grupą. Dodaje, iż był to długi i trudny proces samoakceptacji, ale jednocześnie bardzo satysfakcjonujący.

„To poczucie, że presja zniknęła, ten moment euforii, kiedy nie musisz już szukać usprawiedliwień” – powiedziała.

jm