Federalny sąd apelacyjny odrzucił w weekend próbę natychmiastowego rozmieszczenia żołnierzy Gwardii Narodowej na ulicach Chicago, podtrzymując kluczową część zakazu wydanego przez sąd niższej instancji. Zezwolił jednak administracji federalnej na utrzymanie żołnierzy w Illinois.
Nakaz wydany w czwartek przez sędzię okręgową April Perry dotyczący zakazu rozmieszczenia wojsk pozostaje więc w mocy co najmniej do 23 października. Sędzia wyraziła sceptycyzm co do argumentów administracji, że żołnierze są potrzebni do ochrony funkcjonariuszy federalnych przed protestującymi.
Częściowa zmiana orzeczenia
W krótkiej, jednostronicowej decyzji sąd apelacyjny dokonał tylko jednej zmiany w wyroku sądu niższej instancji: członkowie Gwardii Narodowej z innych stanów, którzy już przybyli do Illinois - w tym setki żołnierzy z Teksasu - nie muszą na razie wracać do swoich stanów rodzimych.
"Członkowie Gwardii Narodowej nie muszą wracać do swoich stanów rodzimych, chyba że sąd wyda dalsze zarządzenie w tej sprawie" - głosi orzeczenie sądu apelacyjnego.
Wojska mogą więc pozostać w bazie U.S. Army Reserve Center w Elwood w stanie Illinois, około godzinę drogi od Chicago, ale pozostają tam w limbo prawnym - nie mogą wykonywać zadań, do których zostały powołane.
Co oznacza ta decyzja?
Orzeczenie stanowi porażkę dla administracji, która nie uzyskała tego, czego najbardziej chciała - prawa do rozmieszczenia żołnierzy w Chicago i patrolowania ulic miasta. Decyzja sądu apelacyjnego nie jest ostateczna, sprawa będzie dalej procedowana w sądach.
Na razie żołnierze nie mogą patrolować ulic Chicago - główny cel administracji został zablokowany, pozostają one w bazie poza miastem, ale bez możliwości działania, zakaz sędzi Perry pozostaje w mocy.
Podobna sprawa toczy się w Portland w Oregonie, gdzie federalny sąd również zablokował wysłanie 200 członków Gwardii Narodowej, uznając to za nielegalne. Choć Sąd Apelacyjny 9. Okręgu sygnalizował, że może uchylić tę decyzję, na razie zakaz pozostaje w mocy.
Sąd w Los Angeles również orzekł latem, że rozmieszczenie tam Gwardii Narodowej było nielegalne, choć sąd apelacyjny później wstrzymał wykonanie tego wyroku na czas trwania procesu apelacyjnego administracji.
Kontekst konstytucyjny
Sędzia April Perry w czwartek wydała nakaz blokujący federalizację i rozmieszczenie wojsk, odrzucając argument administracji, że są one potrzebne do stłumienia protestów i niepokojów. Sędzia orzekła, że administracja naruszyła 10. Poprawkę do Konstytucji, która przyznaje określone uprawnienia stanom, oraz 14. Poprawkę gwarantującą prawo do rzetelnego procesu i równej ochrony prawnej.
Choć Gwardia Narodowa jest częścią sił zbrojnych USA, podczas operacji krajowych zazwyczaj podlega gubernatorom stanów, którzy reagują na wydarzenia takie jak klęski żywiołowe. Prezydent Trump jednak wykorzystał swoje uprawnienia do "federalizacji" - przejęcia kontroli nad Gwardią Narodową z rąk gubernatorów - co sądy uznają za przekroczenie uprawnień prezydenckich.
Co dalej?
Sprawa pozostaje w zawieszeniu i prawdopodobnie będzie kontynuowana w sądach przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące. Nakaz sędzi Perry pozostaje w mocy przynajmniej do 23 października, kiedy zaplanowano kolejną rozprawę telefoniczną w celu ustalenia, czy zakaz powinien zostać przedłużony.
Ostateczne rozstrzygnięcie może trafić do Sądu Najwyższego, co stworzyłoby ważny precedens dotyczący granic prezydenckich uprawnień do używania wojska na terenie kraju oraz relacji między władzą federalną a stanową. Sprawa dotyczy fundamentalnych pytań o równowagę władzy między rządem federalnym a stanami, zagwarantowaną w 10. Poprawce do Konstytucji, która w stanowi, że wszelkie uprawnienia, które nie zostały wyraźnie przyznane rządowi federalnemu ani wstrzymane dla stanów, są zastrzeżone dla tych stanów lub dla ogółu społeczeństwa.