Sąd Sprawiedliwości Naprawczej na Jackowie
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Czternastego września na Jackowie rozpocznie działalność drugi w Chicago Sąd Sprawiedliwości Naprawczej (Restorative Justice Community Court). Trzeciego sierpnia przed wejściem do sali parafialnej przy bazylice św. Jacka, gdzie sąd będzie się mieścił, odbyło się uroczyste otwarcie tej placówki.

W ceremonii przecięcia wstęgi uczestniczył prezes Sądu Okręgowego powiatu Cook Timothy Evans w otoczeniu współpracowników, radnych i działaczy lokalnej społeczności. Placówką będzie kierowała sędzia Kristyna Ryan.

W sądzie będą rozpatrywane sprawy osób w wieku od 18 do 26 lat zamieszkujących w rejonie, nad którym sąd sprawuje swoją jurysdykcję. Pod warunkiem, że przestępstwo zostało popełnione bez użycia przemocy. Aby jednak to było możliwe, ofiary muszą wyrazić zgodę. Uczestnicząc w programie oskarżeni będą mieli szansę uniknąć kary więzienia. Sądy oparte na zasadzie sprawiedliwości naprawczej nakierowane są na rozwiązywanie konfliktów w ramach spotkań i konferencji z udziałem oskarżonych, ofiar, członków rodzin, przyjaciół oraz innych osób dotkniętych przestępstwem. Ofiary mają możliwość bezpośredniego zwrócenia się do oskarżonego, aby powiedzieć, w jaki sposób zostały zranione i czego potrzebują, aby uzdrowić sytuację, zadośćuczynić za popełnioną szkodę i nie dopuścić do kolejnych przestępstw.

„Osoba oskarżona będzie zobowiązana do przestrzegania i wykonywania postanowień umowy społecznej o naprawieniu szkód, która ma na celu nie tylko zapobieżenie ponownemu skrzywdzeniu ofiary przez oskarżonego, ale także zmianę zachowania oskarżonego i konsekwencji tego zachowania” – powiedział podczas otwarcia sędzia Timothy Evans. Decyzję w sprawie oskarżonego dotyczącą prac społecznych czy innych zobowiązań sędziowie będą podejmowali w porozumieniu z lokalną społecznością. Oskarżeni, którzy pomyślnie ukończą program zostaną oczyszczeni z zarzutów.

„Zaczęliśmy działania zmierzające do uruchomienia tej palcówki już w 2016 roku. Dzisiaj jest ten moment, gdy możemy powiedzieć, że dopięliśmy celu. Zamierzamy wysłuchiwać spraw młodych ludzi pomiędzy 18 a 26 rokiem życia, którzy popełnili przestępstwa bez użycia przemocy. Normalnie taki człowiek trafia do więzienia na kilka miesięcy, co bardzo dużo kosztuje zarówno podatników, jak i samego przestępcę, który po wyjściu z odosobnienia najczęściej po pewnym czasie trafia tam z powrotem. Osoba, która trafi do tutejszego sądu będzie na programie przez półtora roku lub dwa lata. Jest monitorowana przez sąd i zobowiązana do wywiązywania się z przyjętych zobowiązań programowych. Taka osoba ma większą szansę zawrócenia ze złej drogi. Najpierw musi zadośćuczynić za to co złego zrobiła, naprawić szkodę, a potem pokazać, że zmieniła swoje życie, czyli znaleźć pracę, wrócić do szkoły, być może zaangażować się w inicjatywę społeczną. Musi okazać sadowi, że do niej dotarło to, co złego zrobiła” – powiedziała koordynatorka programu i gospodarz otwarcia Małgorzata Ptaszyńska.

Zadowolenie z doprowadzenia projektu do szczęśliwego finału nie krył proboszcz miejscowej parafii, ks. Stanisław Jankowski. „Jest to niecodzienne wydarzenie w życiu naszej parafii. Otworzyliśmy podwoje naszych budynków parafialnych dla inicjatywy, która będzie bardzo ważna dla naszej dzielnicy. Będzie to sąd dla młodocianych. Myślę, że będzie to z korzyścią dla nas wszystkich. Tym bardziej, że w naszej dzielnicy sporo mamy problemów związanych z przestępstwami ludzi młodych, a dzięki temu sądowi otrzymają szansę szybkiego powrotu do społeczeństwa”.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak