„Szkoły ostoją polskości w Ameryce”
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Matura w szkole im. Św. Błażeja

Matura, egzamin dojrzałości, przepustka w dorosłość, to określenia, których używamy najczęściej mówiąc o egzaminie kończącym naukę w szkole średniej. W Polsce zdanie tego egzaminu jest niezbędne przy staraniu się o indeksy. Na emigracji jest to raczej osobista satysfakcja ze sprawdzenia nabytych umiejętności z zakresu języka polskiego, znajomości literatury, historii i geografii kraju nad Wisłą.

„Sam fakt, iż młodzież wytrwała w polonijnej szkole jedenaście i więcej lat, jest już samym w sobie zdaniem egzaminu dojrzałości z bycia Polakiem w Ameryce” – powiedział do młodzieży i rodziców wicekonsul Piotr Semeniuk podczas egzaminów ustnych, jakie w minioną sobotę odbyły się w Polskiej Sobotniej Szkole Katolickiej im. Św. Błażeja w Summit. Dyplomata wyraził radość z faktu uczestniczenia w egzaminie, który jego zdaniem, jest najlepszym świadectwem tego, że dzięki polskim szkołom sobotnim polskość była i jest bardzo silna w Ameryce.

Polonijne matury odbiegają zakresem sprawdzanej wiedzy od tych składanych w Polsce, gdzie trzeba pisać kilkustronicowe eseje na wybrane tematy obowiązujące w typie danej szkoły średniej na terenie całego kraju. Tutaj każda ze szkół przygotowuje problemy egzaminacyjne we własnym zakresie. Tematyka dotyczy przerabianego materiału i przed egzaminami jest wielokrotnie omawiana przez uczniów i nauczycieli. Bardzo często ma formę pisemnych prac i ich prezentacji. W większości przypadków do klas licealnych chodzi młodzież, której zależy na poznaniu języka, historii i geografii Polski i stąd wyniki są bardzo dobre, a wręcz znakomite. Tak przynajmniej było w szkole im. Św. Błażeja. Matura z udziałem 36 dziewcząt i chłopców rozpoczęła się w piątek od uczestnictwa we mszy świętej, po której młodzież zasiadła do pisania. Tematy były jednakowe dla wszystkich. Niektóre były do wyboru, niektóre trzeba było uzupełnić. „Myślałam, że egzamin będzie trwał długo, a faktycznie skończył się bardzo szybko. Jestem bardzo zadowolona, bo przyglądając się jak pisali, to serce rosło” – oceniła pisemną część piątkowego egzaminu pani Krystyna, która wraz z Mireille Witek czuwały nad uczniami jedenastych klas w tej placówce szkolnej, gdzie pod okiem dyrektor Małgorzaty Tys naukę pobiera ponad 500 uczniów. Dyrektor Tys witając w sobotę uczniów i rodziców przypomniała, że to dzięki nim właśnie taki finał nauki w polskich szkołach jest możliwy. „Dzięki wam dotarliśmy do tego momentu. Kilkanaście lat polskiej szkoły, kilkanaście lat wstawania w każdy piątek lub sobotę i przywożenia waszych pociech na zajęcia dobiega końca. Ale dzięki temu mamy rezultat. Myślę, że tak jak tutaj przyszliśmy dzisiaj uśmiechnięci, tak po egzaminach wyjdziemy stąd jeszcze bardziej rozradowani – powiedziała pani dyrektor informując jednocześnie rodziców, że dzięki zawartej umowie pomiędzy szkołą i Uniwersytetem Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie polonijni absolwenci mają możliwość bezpłatnego studiowania na tej uczelni. „Jesteśmy wam w stanie pokryć koszty utrzymania w akademikach, dostaniecie również stypendia na utrzymanie, które wynosi około dwóch tysięcy złotych miesięcznie. Na UMCS jest takie prawo, że jak ktoś jest dobrym studentem, to może dobrać inny kierunek. Uczelnia oferuje wszystkie możliwe kierunki. Możecie wysłać swoje dzieci do Polski bezpłatnie. Warunkiem jest posiadanie polskiego paszportu”.

W intencji pomyślności na egzaminie do wspólnej modlitwy zaprosił uczestników wicedyrektor szkoły, o. Roman Deyna. Po powitaniu i wspólnym odśpiewaniu hymnu polskiego uczniowie wylosowali numery, według których pojawiali się przed obliczem komisji egzaminacyjnej. Egzamin z historii i geografii Polski składany był w formie ustnej. Uczniowie pojawili się ubrani na galowo. Kilka uczennic przybyło w strojach góralskich, gdyż spora ich część, podobnie jak i kolegów, pochodzi z rodzin, których korzenie wywodzą się z Podhala. Jednymi z pierwszych, którzy przystąpili do odpowiedzi, byli Kamil Mróz i Marzena Bąk. Po wylosowaniu zestawu pytań odpowiadający mieli kilka minut czasu na przygotowanie się do odpowiedzi. Jej udzielenie na pytania z geografii wymagało podejścia do mapy fizycznej Polski i pokazania łańcuchów górskich, szczytów, jezior, rzek, miast i rejonów kraju, których pytania dotyczyły. Od formy ustnej egzaminu byli zwolnieni uczniowie, którzy w minionym roku byli laureatami olimpiad i konkursów z geografii i historii.

Przed ustną częścią egzaminu z wyników pierwszego dniu zadowolona była Kaya Fikus. „Pisałam o epokach w literaturze polskiej. Najwięcej napisałam o Janie Kochanowskim, Fryderyku Chopinie i Adamie Mickiewiczu”.

Ze swoich podopiecznych dumna była Krystyna Sip. „Mam bardzo dużo uzdolnionych uczniów, takich jak np. Marzena Bąk. Z sukcesem uczestniczyła w konkursie języka polskiego. W naszej klasie jest wielu uczniów, którzy uczestniczą w konkursach i olimpiadach. Dwóch zdobyło nagrody w konkursie historycznym o wybuchu drugiej wojny światowej”.

Młodzież oczekująca na stawienie się przed komisją egzaminacyjną przebywała w sali obok, gdzie trwała przysłowiowa giełda tematów. Pomimo znakomitego przygotowania tu i ówdzie dało się zauważyć duże zdenerwowanie, które udzielało się również rodzicom i opiekunom. Stanisława Bryję wspierała babcia Krystyna Szeliga, która przyleciała na egzamin specjalnie z Polski. „Jak przypomnę sobie swoją maturę i ten stres przed egzaminem, to wiem, co dzieci czują. Chociaż wszyscy powtarzali, żeby się nie martwić, bo z dużej burzy mały deszcz, to i tak spać nie było można. Ja też wnukowi to powtórzyłam, żeby się nie przejmował, ale też się stresował, chociaż nie miał podstaw, bo znał wszystko bardzo dobrze. Przez kilka dni go odpytywałam. Może jeszcze bardziej się denerwował dlatego, że ja tak żyję tą jego maturą”.

Z uśmiechem salę egzaminacyjną opuścił Kamil Jawor. „Wylosowałem pytanie o rozbiory Polski. Wymieniłem wszystkie trzy daty oraz to, że w ich konsekwencji Polska na 123 lata zniknęła z mapy Europy”.  

Podsumowując tegoroczne matury wiceprezes Stowarzyszenia Nauczycieli Polskich Ewa Koch wyraziła radość, że 555 uczniów z 38 szkół podeszło do egzaminów. „Jest to spora grupa. Po zabawie studniówkowej wszyscy spotkają się jeszcze raz na mszy graduacyjnej, która zostanie odprawiona 19 maja o godzinie drugiej po południu w bazylice pw. Św. Jacka. Podczas tego nabożeństwa otrzymają dyplomy wystawione przez ZNP i Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak