----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

01 czerwca 2022

Udostępnij znajomym:

Stany Zjednoczone nie chronią i nie wspierają swoich dzieci ani w szkołach, domach czy innych aspektach życia.

Strzelaniny szkolne, takie jak masakra w Uvalde w Teksasie, w której zginęło w 19 uczniów i 2 nauczycielki, są jednymi z najbardziej dotkliwych przykładów tej porażki. Obecnie dorasta już drugie pokolenie, dla którego szkolne strzelaniny stanowią część życia. Strzelanina w Columbine nie doprowadziła do znaczącej zmiany polityki. Nie stało się tak po Sandy Hook ani Parkland, a przerażająca rzeczywistość jest taka, że Uvalde też prawdopodobnie niczego nie zmieni.

Dzieci giną codziennie

Liczba dzieci zabijanych codziennie z broni palnej w Stanach Zjednoczonych w incydentach, które nigdy nie trafiają do ogólnokrajowych wiadomości, jest znacznie wyższa niż liczba ofiar śmiertelnych strzelanin w szkołach. Według danych Institute for Health Metrics and Evaluation, wskaźnik zabójstw dzieci w wieku 0-14 lat w Stanach Zjednoczonych jest astronomiczny w porównaniu z innymi bogatymi krajami. Samobójstwa z użyciem broni palnej i przypadkowe zgony wśród dzieci są również znacznie wyższe w Stanach Zjednoczonych niż w innych krajach. Broń zabija teraz więcej dzieci niż wypadki samochodowe, po części dlatego, że dzięki zmianom konstrukcyjnym i nowym przepisom samochody stały się bezpieczniejsze, podczas gdy broń stała się tylko bardziej dostępna i zabójcza.

Dane z 2019 r. pokazują, że dzieci w USA są znacznie bardziej narażone na śmierć w wyniku zabójstwa popełnionego z użyciem broni palnej niż dzieci w Europie Zachodniej, Kanadzie czy Australii, co prezentuje poniższy wykres:

17 tabelka dzieci web

Rodzice zdani na siebie

Jednak niezdolność tego kraju do wspierania i ochrony własnych dzieci wykracza daleko poza przypadki śmierci z bronią w ręku, co można również postrzegać jako część szerszego braku priorytetowego traktowania dobra dzieci i rodzin.

„Od samego początku życia oczekujemy, że rodziny będą opiekować się własnymi dziećmi” – powiedziała Jessica Calarco, socjolog z Indiana University, która zajmuje się badaniem polityki dotyczącej dzieci i rodziny. „Rząd zasadniczo mówi rodzinom: jesteście sami. Nie obchodzi nas to”.

Wiele z tych niepowodzeń ma charakter długoterminowy.

Niecałe sześć miesięcy temu Kongres pozwolił na wygaśnięcie rozszerzonej ulgi podatkowej na dzieci — jednego z najbardziej udanych eksperymentów politycznych w ograniczaniu ubóstwa dzieci w historii Stanów Zjednoczonych. Dzieci wciąż czekają na szczepionkę na Covid-19, rośnie frustracja z powodu agencji regulacyjnych nadzorujących ten proces. A Ameryka importuje obecnie mleko modyfikowane dla niemowląt z Europy, ponieważ jej własny rynek doprowadził w ciągu ostatniego roku do ogromnych niedoborów, zagrażając zdrowiu niemowląt i dzieci.

Do końca lata fundusze federalne, które przez ostatnie dwa lata zapewniały bezpłatne obiady szkolne niemal każdemu amerykańskiemu uczniowi, wyczerpią się bez odnowienia. Przepisy dotyczące pomocy medycznej w nagłych wypadkach, które zostały wprowadzone podczas pandemii, również mogą wygasnąć, co doprowadzi do utraty ubezpieczenia zdrowotnego nawet 6.7 miliona dzieci.

Konsekwencje niedociągnięć polityki zbiorowej są widoczne wszędzie. Jednym z nich jest przerażająca roczna liczba dzieci i młodych dorosłych w USA zabitych przez broń palną (10,186 w 2020 r). Inną jest to, że jedno na pięcioro dzieci w USA żyje w ubóstwie, porównywalnym do Chile i Rumunii, i dwukrotnie (lub więcej) więcej niż w Szwecji, Holandii czy Niemczech. Śmiertelność niemowląt jest wyższa niż w pozostałej części bogatego świata.

Amerykańska wyjątkowość

OECD opublikowała w listopadzie 2017 roku analizę, w której porównano Stany Zjednoczone z innymi bogatymi krajami pod względem różnych wskaźników dobrostanu dzieci. Ameryka znalazła się w pierwszej trójce tylko w trzech z 20 kategorii, a w dolnej trójce aż w 10 kategoriach.

Akademicy mają na to zjawisko ironiczne określenie: „amerykańska wyjątkowość”.

„Przez dziesięciolecia nie inwestowaliśmy w dzieci” — powiedziała Jennifer Glass, socjolog z University of Texas w Austin. „Jeśli zepsujesz pierwsze 20 lat życia dziecka, nie można potem wrócić i temu zaradzić”.

Przyczyny tej wyjątkowej amerykańskiej porażki są wielorakie. Rozwiązania nie będą łatwe do osiągnięcia. Ale dopóki nie postanowimy tego naprawić, nasza przyszłość będzie znacznie ciemniejsza.

Ameryka nie wydaje na dzieci

Jeśli chcesz wiedzieć, gdzie naprawdę leżą priorytety społeczeństwa, spójrz na to, jak wydaje pieniądze.

Według komitetu Responsible Federal Budget około 9 procent budżetu federalnego jest wydawane na dzieci. Z drugiej strony osoby starsze otrzymują ponad jedną trzecią wydatków federalnych.

„To bardzo mało” - powiedziała Isabel Sawhill, ekonomistka z Brookings Institution, która koncentruje się na programach dla dzieci i rodzin, na temat wydatków federalnych na dzieci. „Nie robimy wystarczająco dużo dla naszych dzieci”.

Wydatki na programy dla osób starszych, takie jak Medicare i Social Security, są automatyczne; Kongres nigdy nie musi uchwalać nowej ustawy, aby te świadczenia dotarły do Amerykanów w wieku powyżej 65. lat. Jednak większość wydatków na dzieci ma charakter uznaniowy; Kongres musi co roku głosować za przekazaniem tych funduszy, a jeśli nastąpi przerwa w finansowaniu, automatycznie dochodzi do przerwy w świadczeniach.

Podsumowując, federalne programy opieki społecznej dla dzieci i rodzin — wszystko od bonów żywnościowych, przez pomoc pieniężną, po ubezpieczenie zdrowotne — są marne w porównaniu z tym, co wydają kraje na podobnym poziomie ekonomicznym. Australia wydaje około 2.1 procent swojego PKB na politykę publiczną i programy wspierające rodziny. Norwegia wydaje 3.2 proc., podobnie jak Wielka Brytania. Stany Zjednoczone wydają 0.6 proc., mniej niż Kostaryka i Meksyk.

Programy rządowej pomocy dla dzieci są również sprawdzane pod względem dochodów, dostępne tylko dla tych, którzy przejdą uciążliwy proces składania wniosków, co tworzy wyjątkowo amerykańskie piętno wokół pomocy rządowej. Calarco powiedziała, że przeprowadziła wywiady z rodzinami, które odmówiły ubiegania się o bezpłatne lub tańsze obiady szkolne, ponieważ nie chciały, aby na ich dzieci patrzono z góry. Szkoły o wysokim poziomie ubóstwa mogą oferować wszystkim uczniom darmowy lunch bez konieczności udowadniania uprawnień, ale to nie pomaga wszystkim biednym dzieciom i rodzinom.

Wydatki na edukację

Szkoły – nawet te, których nazwy nie stały się kulturowymi synonimami masowej śmierci dzieci – są kolejnym forum niepowodzeń Ameryki.

Ogólnie rzecz biorąc, Stany Zjednoczone wydają na edukację dzieci porównywalną kwotę z innymi bogatymi krajami – ale te pieniądze nie są wydawane sprawiedliwie. Fundusze szkolne to mozaika dolarów federalnych, stanowych i lokalnych; znaczna część lokalnych pieniędzy zależy od wartości lokalnych nieruchomości. A finansowanie szkół znacznie się różni w zależności od stanu i okręgu; niektóre okręgi szkolne wydają co roku zaledwie 6,000 dolarów na każdego ucznia, podczas gdy inne blisko 30,000; w niektórych stanach okręgi o niskich dochodach otrzymują mniej pieniędzy niż te o wysokich dochodach.

Sposób, w jaki nasza polityka publiczna wpływa na rodziców, wpływa również na ich dzieci. Stany Zjednoczone są również jedynym bogatym krajem bez gwarantowanego płatnego urlopu rodzinnego lub płatnego zwolnienia chorobowego, które ograniczają zdolność rodzica do nawiązania więzi z dzieckiem i opieki nad nim.

Pomoc tylko w sytuacji kryzysowej

Ameryka jest w stanie w chwili kryzysu zapewnić lepsze wsparcie dzieciom i rodzinom. Podczas pandemii Covid-19 Kongres tymczasowo zatwierdził rozszerzoną ulgę podatkową na dzieci, która funkcjonowała jako miesięczne płatności dla wielu rodzin i zatwierdził finansowanie obiadów szkolnych dla wszystkich dzieci. Przepisy Medicaid w nagłych wypadkach zapewniły również ochronę zdrowia milionom dzieci i członkom ich rodzin.

Doprowadziło to do spadku poziomu ubóstwa i głodu wśród dzieci, nawet w obliczu najbardziej katastrofalnego stanu zdrowia publicznego w naszym życiu. Był to szalenie udany eksperyment polityczny. Jednak wkrótce te programy przestaną obowiązywać.

Dlaczego Ameryka tak niedbale traktuje własne dzieci?

„Moim zdaniem brak amerykańskiej polityki społecznej w zakresie bezpieczeństwa i dobrostanu rodzin i dzieci sprowadza się do naszej nieufności wobec rządu i przekonania, że życie rodzinne jest sprawą prywatną i osobistą” – powiedział Daniel Carlson, socjolog. na Uniwersytecie Utah. „Postrzegamy dzieci nie jako dobro publiczne, jakim są, ale jako indywidualny wybór, a tym samym osobistą odpowiedzialność”.

Ta ideologia nakłada na rodziców – a w szczególności na matki – ogromny ciężar wychowywania dzieci. W Stanach Zjednoczonych około 70 procent matek jest głównym wsparciem dla swoich dzieci w pierwszym roku, powiedział Glass. Ta zależność trwa średnio pięć lat, około jednej trzeciej dzieciństwa.

„Obserwujemy to od lat: coraz więcej tego ciężaru spada na matki” – powiedział Glass. „Oczekujemy, że matki wykonają całą tę pracę tworzenia i reprodukcji następnego pokolenia za darmo, ponieważ zawsze to robiły”.

Jest coś autodestrukcyjnego w zaniedbaniu Ameryki w stosunku do własnych dzieci. Wspieranie dzieci — karmienie ich, kształcenie, ochrona przed przemocą — stanowi podstawę. Ale konieczne jest również zapewnienie kolejnego pokolenia dorosłych Amerykanów, którzy utrwalą naszą gospodarkę, naszą kulturę, nasze społeczeństwo.

A jednak Stany Zjednoczone wydają się sabotować siebie, nie robiąc tego. Dzieci, które dorastają głodne i żyjące w ubóstwie, których szkoły nie zapewniają im pełnej edukacji, będą żyły przeciętnie krócej, z gorszymi perspektywami ekonomicznymi.

„Pokolenie za pokoleniem zaczynasz widzieć, jak Stany Zjednoczone się pogarszają” – powiedział Glass. „Są to rzeczy, które z czasem negatywnie wpłyną na cały naród”.

Niepowodzenie USA w znaczącym ograniczeniu posiadania broni i liczby broni w powszechnym obiegu, przyczyniły się do śmierci niewinnych dzieci w Uvalde w Teksasie. Będzie tak, dopóki przywódcy narodu nie zdecydują się tego zmienić i zadbać o przyszłe pokolenia.

na podstw. vox.com
jm

----- Reklama -----

VL TRUCKING

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----