----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

10 stycznia po porannej mszy świętej pogrzebowej, odprawionej w kościele pw. św. Jana Brebeusza w Niles za duszę zmarłej czwartego stycznia, śp. Kapitan Teodozji Musiałowicz, sybiraczki, sanitariuszki w szpitalu polowym II Korpusu gen. Władysława Andersa, kondukt żałobny udał się na cmentarz Maryhill w Niles, gdzie trumna ze zwłokami uczestniczki bitwy o Monte Cassino została złożona w grobie rodzinnym na działce weterańskiej.

Kapitan Teodozja Musiałowicz z domu Przybyłowska przyszła na świat 8 lutego 1921 roku w Mszczonowie. Wraz z ojcem i rodziną młodość spędziła w Kiwercach niedaleko Łucka na Wołyniu. Po wybuchu II wojny światowej ojciec Kazimierz, jako urzędnik państwowy został aresztowany przez Sowietów, a pozostała część rodziny – mama Maria, bracia Jerzy, Stefan, Robert, siostra Wanda i Teodozja zostali wywiezieni na Syberię. Po podpisaniu umowy przez Sikorskiego ze Stalinem o tworzeniu Armii Polskiej z Kazachstanu jako pierwszy na wojskowy szlak wyruszył starszy brat Jerzy, a parę miesięcy później w ślad za nim Teodozja wraz braćmi, Robertem i Stefanem, aby po dwumiesięcznej tułaczce dotrzeć do Gen. Władysława Andersa. Tam po ukończeniu kursu Teodozja została pielęgniarką i wraz z wojskiem II Korpusu przez Iran, Irak, Palestynę i Egipt dotarła do Włoch, gdzie między innymi służyła w szpitalu polowym Casamassima podczas walk o wzgórze Monte Cassino, niosąc pomoc najciężej rannym. Po zakończeniu wojny wyszła za mąż za poznanego wcześniej kapitana Bogusława Musiałowicza. Po demobilizacji trafiła do Wielkiej Brytanii, aby stamtąd w 1951 roku wyruszyć do Stanów Zjednoczonych. Tutaj zdobyła licencję pielęgniarską i przez trzy dekady pracowała w chicagowskich szpitalach. Rozpoczynała u Nazaretanek, później była w szpitalu Loretto i Swedish Hospital. Równocześnie z pracą zawodową udzielała się w polonijnych organizacjach weterańskich. Między innymi należała do Koła nr 31 Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Zawsze można było spotkać panią kapitan podczas Dnia Wieńczenia Grobów, obchodach Dnia Niepodległości i innych uroczystościach patriotycznych ubraną w mundur z nieodłącznym beretem z orłem na głowie. 8 lutego celebrowałaby 101. rocznicę urodzin.

DSC 2891 2

Kapitan Teodozja Musiałowicz

„Mama od czasu do czasu dzieliła się wspomnieniami. W jej pamięci niezatarty ślad zostawiła Syberia. To było dla niej bardzo ciężkie, ale ona to przeżyła dzięki wspólnocie rodziny. Ze łzami w oczach wspominała taką sytuację, jak bracia poszli ukraść barana, żeby rodzina mogła przeżyć całą zimę, bo inaczej zginęliby z głodu. Jej pierwszą służbą była opieka nad polskimi dziećmi, które znalazły się w Iranie. Bardzo chorowały na dezynterię i inne choroby. Wiele z nich zmarło. To było dla niej bardzo trudne i przykre. Ona zawsze chciała pomagać i to ją również cechowało tutaj. Obowiązek był dla niej najważniejszy” – wspominał mamę syn Robert Musiałowicz.

W ostatniej drodze podkomendnej gen. Władysława Andersa obok rodziny i przyjaciół towarzyszyli: wicekonsul Agata Grochowska, która odczytała list kondolencyjny, jaki do syna zmarłej, Roberta Musiałowicza oraz uczestników uroczystości pogrzebowych w imieniu Prezydenta Polski Andrzeja Dudy skierował sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adam Kwiatkowski. Zastępca Attache’a Obrony i Wojskowego, ppłk Karol Budniak przekazał kondolencje skierowane do rodziny zmarłej przez Ministra Obrony Narodowej RP Mariusza Błaszczaka oraz szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Kasprzyka.

DSC 2310

Kpt. Teodozja Musiałowicz została pochowana na kwaterze weterańskiej cmentarza Maryhill

W swoim liście minister Kwiatkowski z uznaniem napisał o jej żołnierskiej postawie, charyzmie, odwadze i pogodzie ducha. Wyraził uznanie i głęboki szacunek zmarłej za jej patriotyczną postawę i pełną oddania pracę na rzecz Ojczyzny. „Jako pielęgniarka towarzyszyła żołnierzom Armii Polskiej gen. Władysława Andersa wędrując od Rosji przez Iran, Irak, Palestynę, Egipt, aż do Włoch. Po zakończeniu wojny kontynuując swoje powołanie nadal niosła pomoc najbardziej potrzebującym(…).

Wierzyła, że ofiara życia i zdrowia, jaką złożyli jej koledzy i koleżanki doprowadzi do odzyskania niepodległości przez Polskę. Żegnając dziś Kapitan Teodozję Musiałowicz składamy hołd pokoleniu, które za cenę krwi przyniosło Polsce wolność i niepodległość, a potomnym pozostawiło godne naśladowania wzorce wychowania patriotycznego” – napisał w imieniu Prezydenta Polski minister Adam Kwiatkowski.

Część Jej pamięci.

DSC 2125

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele pw. św. Jana Brebeusza

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP