----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

W najbliższy weekend, dokładnie o godzinie 2 nad ranem w niedzielę, 7 listopada, oficjalnie przechodzimy na czas zimowy, cofając wskazówki zegara o godzinę.

W 2007 roku w Stanach Zjednoczonych zaczęło obowiązywać nowe prawo. Zmiany czasów wprowadzane są teraz w drugą niedzielę marca i pierwszą niedzielę listopada, a nie jak wcześniej w pierwszą kwietnia i ostatnią października. Nie wszystkie jednak części kraju, czy terytoria zależne podporządkowały się temu zaleceniu. Puerto Rico, Virgin Island, Hawaje i część Arizony nigdy nie zmieniały czasu i nie zamierzają tego robić. Sąsiadująca z nami Indiana wprowadziła zmiany czasu dopiero w 2006 roku.

Na czas letni (Daylight Saving) powrócimy w niedzielę 13 marca 2022 r.

Miliony Amerykanów chcą zrezygnować ze zmiany czasu, której dokonujemy dwa razy w roku, co zwykle zaburza nasz rytm dobowy i wprowadza zamęt. Ponad jedna trzecia stanów USA opowiada się teraz za stałym przejściem na czas letni. Jeśli tak się stanie, będzie to ostateczne zwycięstwo planu, który firmy chwalą od ponad 100 lat.

Czas letni to zysk

Kiedy 15 lat temu wydłużono czas letni do początku listopada, wielu uważało amerykański przemysł cukierniczy za największego zwycięzcę, ponieważ dodatkowa godzina światła dziennego mogła zwiększyć sprzedaż halloweenowych smakołyków.

Według eksperta od zmiany czasu Michaela Downinga, profesora Tufts University, który napisał Spring Forward: The Annual Madness of Daylight Saving Time, wsparcie wśród firm sięgało znacznie głębiej.

„To, czego jako Amerykanie nie wiemy, to to, że największe lobby na rzecz czasu letniego od 1915 roku w tym kraju – i do dziś – stanowi Izba Handlowa” – powiedział Downing, który zmarł na początku tego roku. „Zrozumieli to już dawno temu: jeśli dajesz pracownikom światło dzienne, kiedy wychodzą z pracy, znacznie chętniej zatrzymują się i robią zakupy w drodze do domu”.

Kiedy w połowie lat 80. w Kongresie odbyły się przesłuchania w sprawie przedłużenia czasu letniego, urzędnicy z branży golfowej powiedzieli, że „dodatkowy miesiąc czasu letniego był wart 200 milionów dolarów w postaci dodatkowej sprzedaży kijów golfowych i opłat” - powiedział Downing w wywiadzie dla NPR w 2007 roku, dodając, iż dla producentów sprzętu do grillowania było to warte 100 milionów dolarów.

Coraz więcej stanów chce zmiany

W każdym stanie z wyjątkiem Hawajów i Arizony obowiązuje obecnie czas letni. Ale każdego roku coraz więcej stanów twierdzi, że nadszedł czas, aby przestać męczyć się z przestawianiem zegarków i przyjąć czas letni na cały rok.

„W ciągu ostatnich czterech lat 19 stanów uchwaliło ustawodawstwo lub podjęło rezolucje zapewniające całoroczny czas letni, gdyby Kongres zezwolił na taką zmianę” - według National Conference of State Legislatures.

Wydaje się, że rozpęd nabiera tempa: według Departamentu Transportu, który odpowiada za strefy czasowe, w latach 2015–2019 aż 29 stanów wprowadziło przepisy mające na celu zniesienie zmian czasu. Od Florydy do Waszyngtonu stany popierają tę zmianę. Niektóre zapowiedziały, że połączą potencjalną zmianę z decyzjami najbliższych sąsiadów, mając nadzieję na zminimalizowanie zakłóceń w danym regionie. Jednak żaden z tych stanów nie może działać bez zgody Kongresu.

Czas letni to już nowy standard

Tak naprawdę podstawowy czas to czas zimowy. Czas letni to tylko czas przejściowy, wprowadzony w celu oszczędności energii. Jednak „czas standardowy” obowiązuje przez mniejszą część roku, a czas letni kontroluje nasze zegarki przez 34 tygodnie – czyli około 8 miesięcy. To dalekie od pierwotnych założeń, które dzieliły rok na pół.

W ostatnich dziesięcioleciach ustawodawcy stopniowo wydłużali czas letni. Pierwsza duża zmiana nastąpiła w 1986 roku, kiedy zmiana czasu zaczęła odbywać się wcześniej, po przesunięciu z ostatniej niedzieli kwietnia na pierwszą. Następnie w 2005 roku Kongres przesunął datę przejścia na czas wiosenny miesiąc wcześniej i wydłużył go o tydzień jesienią. Dłuższe ramy czasowe weszły w życie w 2007 roku.

Wszystkie te zmiany nastąpiły po wprowadzeniu czasu letniego w 1966 r., kiedy Kongres uchwalił tajemniczo brzmiącą ustawę Uniform Time Act. Do tego czasu Stany Zjednoczone zajmowały się głównie oszczędzaniem światła dziennego podczas I i II wojny światowej.

Przez dziesięciolecia przesuwanie zegarów w miesiącach, w których jest najwięcej światła słonecznego, było promowane jako sposób na oszczędzanie energii. Rzeczywiście, najnowsza ekspansja czasu letniego nastąpiła dzięki ustawie energetycznej przyjętej przez Kongres w 2005 roku.

Krytycy zauważają jednak, że założenie, iż Amerykanie będą w sten sposób oszczędzać energię, nie ma już przełożenia na rzeczywistość. Mamy teraz o wiele więcej sposobów na zużycie energii, zużywamy również więcej paliwa, gdy jeździmy ciesząc się dodatkową godziną.

„Oszczędzanie światła dziennego to strata jako plan energetyczny, ale to fantastyczna możliwość zwiększenia wydatków w sprzedaży detalicznej” – powiedział Downing.

25 npr Illinois

Śpimy dłużej

Zmiana czasu jesienią to więcej wypoczynku – można pospać o godzinę dłużej. Ale może zaburzyć się nasz zegar biologiczny: gdy dzwoni budzik jest więcej światła słonecznego, za to po południu szybciej robi się ciemno. Przyzwyczajenie się do czasu zimowego może potrwać od jednego do kilku dni.

Przy okazji strażacy przypominają, że zmiana czasu to dobra okazja do wymiany baterii w czujnikach dymu oraz sprawdzenia działania tych urządzeń.

jm