----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----
Rafał Jurak

Rafał Jurak


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij znajomym:

Już za 6 miesięcy będziemy gościć uczestników konferencji G8 oraz szczytu NATO. Wraz z nimi z całego świata przybędą do miasta dziesiątki tysięcy osób planujących w tym samym czasie serię antyglobalnych protestów. Rahm Emanuel chce w związku z tym zaostrzyć kary dla osób łamiących przepisy, w tym stawiających opór policji lub pomagających innym wyswobodzić się z policyjnego aresztu.

Uczestnicy planowanych protestów, którzy będą stawiać opór policji ukarani będą grzywną w wysokości od $200 do $1,000. Obecna kara za takie wykroczenie to $25 – $500. To samo odnosi się do tych, którzy pomagać będą zatrzymanym w oswobodzeniu się z rąk policji. Już próba złapania za rękę lub ubranie osoby zatrzymywanej może być tak potraktowana.

Propozycja burmistrza zezwala również szefowi policji na tymczasowe zatrudnienie w szeregach służb porządkowych pracowników innych agencji, w tym np.: FBI oraz policji stanowej. Osoby takie otrzymałyby pełne uprawnienia na okres protestów.

Plan Emanuela przewiduje też zwiększenie uprawnień burmistrza w zakresie zachowania porządku, który podejmując decyzje związane z bezpieczeństwem publicznym nie musiałby konsultować ich z radą miasta.

Kolejny punkt propozycji przewiduje ograniczenie głośnych zgromadzeń i marszów wyłącznie do godzin wieczornych, pomiędzy 8-10pm. Planowane jest wcześniejsze lub całkowite zamknięcie niektórych parków i skwerów miejskich.

Chris Mather, rzecznik prasowy burmistrza Chicago powiedział, że planowane zmiany mają zbliżyć lokalne prawo do przepisów w innych miastach. Będą one łatwiejsze do egzekwowania oraz bardziej zrozumiałe dla mieszkańców i uczestników protestów.

Kilka dni temu Rahm Emanuel zapowiedział, że wolność słowa, ale także przepisy prawa będą przestrzegane podczas planowanych na maj konferencji, mimo planowanych na ten okres protestów, które w przeszłości poważnie zakłócały porządek w innych miastach.

Wiosną przyszłego roku Chicago będzie pierwszym od 1977 r. miastem, po Londynie, w którym zorganizowano w tym samym czasie oba szczyty. Po raz pierwszy konferencja  NATO zostanie zorganizowana w Stanach Zjednoczonych w mieście innym, niż Waszyngton.

Szczyt państw Sojuszu Północnoatlantyckiego miałby się odbyć w naszym mieście w dniach 15- 22 maja 2012 r. W tym samym czasie w Chicago trwać będzie spotkanie przywódców G8.

Burmistrz Rahm Emanuel stwierdził kilka miesięcy temu, że możliwość organizacji przez Chicago szczytów NATO i G8 stworzy miastu okazję do promocji na światową skalę.

„Da nam to duże możliwości ekonomiczne, będziemy mogli na międzynarodową skalę pokazać, że Chicago jest właściwym miejscem do inwestowania” – powiedział Emanuel.

Jednocześnie przyznał, że organizacja obu szczytów w jednym czasie to ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Oprócz zapewnienia bezpieczeństwa światowym przywódcom dochodzi problem masowych demonstracji, które zazwyczaj towarzyszą obradom NATO i G8. Burmistrz Rahm Emanuel powiedział, że zamierza zabiegać o środki na ten cel także od prywatnych inwestorów. Podobnie zrobiły władze Pittsburga, miasta organizatora szczytu G20 we wrześniu 2009 r.

Zdaniem profesora psychologii i kryminalistyki na uniwersytecie Loyola w Chicago, Arthura Lurigiego, środki bezpieczeństwa towarzyszące obu szczytom wiosną przyszłego roku w Chicago będą "bezprecedensowe". Dla mieszkańców będzie to oznaczać jedno – ogromne niespotykane do tej pory utrudnienia w ruchu.

Oczekuje się, że na chicagowskim szczycie grupy G8 – w skład której wchodzą USA, Rosja, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Japonia, Kanada i Włochy – przywódcy skupia się głównie na zagadnieniach gospodarczych nabrzmiałych po kryzysie finansowym 2008 r.

Podczas szczytu NATO 2012 w Chicago państwa sojuszu zrewidują przyjęty w Lizbonie w 2010 r. harmonogram stopniowego przekazywania od 2011 r. do końca 2014 odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju Afgańczykom.

Warto również przypomnieć, że na kilkanaście dni przed tymi konferencjami w Chicago odbędzie się po raz pierwszy w USA, organizowany po raz 12 Międzynarodowy Szczyt Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. 

Za każdym razem, gdy Chicago przygotowuje się do organizacji dużej imprezy, zwłaszcza o politycznym lub gospodarczym zabarwieniu, wśród starszych mieszkańców i polityków odżywają wspomnienia z 1968 r.

Podczas protestów w czasie krajowej konwencji demokratów na ulicach miasta doszło do poważnych starć demonstrantów z policją. Miasto stało się wówczas terenem walki dla antywojennych demonstrantów, którzy dążyli do zablokowania konwencji. W niektórych przypadkach konfrontacje protestujących z policją nabrały charakteru gwałtownych starć, a obrazy walki transmitowała krajowa telewizja. Wydarzenia z 1968 r. uznano za nadgorliwość ówczesnego burmistrza, a działania służb porządkowych za niezgodne z prawem. Niektórzy politycy porównali wtedy pracę policji chicagowskiej do „gestapowskich taktyk”.

RJ