Polowanie na łabędzie
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Łabędź symbolizuje między innymi piękno, czystość, szlachetność, godność i samotność. Poświęcony był wielu bogom antycznym, jest bohaterem licznych mitów i legend. W wielu krajach jest pod całkowitą ochroną i nie do pomyślenia jest, by mogła go spotkać krzywda z rąk ludzi. W USA stan Idaho dołącza właśnie do ośmiu stanów, w których polowanie na te ptaki jest dozwolone.

19 października w północnym Idaho po raz pierwszy w historii rozpoczyna się sezon polowań na te ptaki. Potrwa do 1 grudnia i powtórzony będzie przez 3 kolejne lata, po czym lokalny Departament Zasobów Naturalnych oceni eksperyment i zadecyduje o jego przyszłości.

Wszystko odbywa się pod ścisłą kontrolą - polowania są ograniczone do czterech powiatów, a myśliwy, który wykupił wcześniej specjalne zezwolenie, będzie mógł upolować tylko jednego łabędzia dziennie.

Przedstawiciele Idaho Department of Fish and Game poinformowali, iż już w sierpniu sprzedano 50 pozwoleń według zasady “kto pierwszy”. Myśliwi planujący polowanie na łabędzie zachęcani są - nie jest to obowiązkowe - do zrobienia specjalnego kursu, który pomoże poznać zwyczaje tych ptaków i odróżnić ich dwie podstawowe odmiany. Jedna znajduje się pod ścisłą ochroną, druga nie. Niedoświadczonemu łowcy podobno bardzo łatwo je pomylić.

Dlaczego nie jemy łabędzi

Przy okazji informacji z Idaho wiele osób po raz pierwszy dowiedziało się, że polowania na te ptaki w ogóle są dozwolone oraz, że w niektórych miejscach ich mięso jest cenione i smakuje podobnie jak innych, które systematycznie pojawiają się na talerzach. Kilka lat temu sławny szef kuchni Mario Batali opowiedział w wywiadzie dla Esquire o swoim doświadczeniu z jedzeniem łabędziego mięsa, opisując je jako „ciemnoczerwone, chude, lekko dzikie i soczyste”.

Zdecydowana większość ludzi nie byłaby chyba jednak w stanie przełknąć takiej potrawy. Nie myślimy o tych ptakach jako centralnym daniu w Święto Dziękczynienia. Dlaczego? Ma to związek ze statusem kulturowym łabędzia oraz dziwacznym prawem w Wielkiej Brytanii, skąd przeniesione ono zostało do wielu innych krajów świata.

Z kulturowego punktu widzenia myślimy o łabędziach jako symbolu, o ptakach czystych, pięknych i rzadkich, choć to ostatnie do końca prawdą nie jest. W wielu miejscach uważane są dziś za…

szkodniki

Na przykład nowojorscy urzędnicy ds. ochrony przyrody szukają sposobów na całkowite wyeliminowanie populacji łabędzi niemych, które zagrażają rodzimym ptakom i niszczą tereny podmokłe.

Zapytajmy przeciętnego Brytyjczyka, a na pewno powie nam, że ptaki te znajdują się pod specjalną ochroną Korony. Tak i nie. To popularne, często powtarzane przekonanie, ma jednak w sobie cząstkę prawdy.

Towar luksusowy

Łabędzie były dobrami luksusowymi w Europie co najmniej od XII wieku - był to taki średniowieczny odpowiednik dzisiejszego Rolexa na nadgarstku lub Lamborghini w garażu.

Posiadanie łabędzi przysługiwało najbogatszym i najlepiej urodzonym. Były one jedzone jako specjalne danie, a szczególnie kojarzono je z Bożym Narodzeniem, kiedy licznie podawano je na królewskich ucztach. Na przykład czterdzieści łabędzi zamówiono na obchody Bożego Narodzenia u Henryka III w 1247 roku w Winchesterze.

W 1496 r. sekretarz ambasadora Wenecji napisał, że „widok jednego lub dwóch tysięcy oswojonych łabędzi na Tamizie to naprawdę piękna rzecz”. Sto lat później, za panowania Elżbiety I, niemiecki prawnik i pisarz, Paul Hentzner, opisywał kolonie łabędzi żyjące „bezpiecznie, których nikt nie ośmielił się zaczepiać, a tym bardziej zabijać pod groźbą dużej grzywny”.

72

Aby chronić łabędzie jako ekskluzywny towar, w 1482 r. Korona zarządziła, że tylko właściciele ziemscy o określonym dochodzie mogą hodować te ptaki. W praktyce oznaczało to, że tylko monarchia, zamożni właściciele ziemscy i niektóre duże instytucje, takie jak cechy handlowe, katedry i uniwersytety, mogły sobie pozwolić na posiadanie tych ptaków.

Łabędź pozostał rarytasem spożywanym w ramach obchodów Bożego Narodzenia aż do XVIII wieku. W okresie wiktoriańskim łabędź wyszedł z mody jako danie, a do XX wieku był już rzadko spożywany.

W USA to ptak łowny

Choć w Anglii i wielu innych krajach europejskich jest pod ochroną, a ich liczba jest niska ze względu na zanieczyszczenie rzek, to w innych miejscach jest ptakiem łownym.

W dziewięciu stanach USA traktowany jest jako trofeum - największy, najcięższy ptak wodny, czyli piękny okaz do upolowania.

„Byłem na dziesiątkach polowań na łabędzie i nigdy nie przyzwyczaiłem się do tego, jak duże, piękne i królewskie są te ptaki” - mówi w rozmowie z Outdoor.com Chad Yamane, przewodnik Fried Feathers Outfitters z Utah i na co dzień kapitan batalionu straży pożarnej w Salt Lake City.

Ze względu na ich względną rzadkość i wspaniały wygląd, łabędzie czarnodziobe (tundra swan) są jednymi z najlepszych trofeów w świecie ptactwa wodnego. Łatwo je jednak pomylić z rzadkim i znajdującym się pod ochroną łabędziem trąbiącym (trumpeter swan) będącym północnoamerykańskim odpowiednikiem europejskiego łabędzia krzykliwego.

Podczas sezonu poluje się na nie od lat w ośmiu stanach: Alaska, Montana, Nevada, Utah, Północna i Południowa Dakota, Wirginia, Północna Karolina i od 19 października w Idaho.

Ich liczba rośnie

Liczba łabędzi czarnodziobych rośnie co roku o kilka procent. W spisie z 2015 r. US Fish and Wildlife Service oszacował, że we wschodniej części kraju było ich około 117,000, a na zachodzie około 56,000, co wystarcza do utrzymania regulowanego sezonu łowieckiego.

W Utah wydawanych jest około 2,000 zezwoleń rocznie. 1,000 sprzedaje Montana, Nevada kolejne 600. Na wschodzie zdecydowanie największe możliwości polowania na łabędzie ma Karolina Północna, która wydaje rocznie około 5,000 zezwoleń. Wirginia oferuje ich kilkaset.

To się nie zmieni

Niezależnie jak oceniamy te ptaki i jakie mamy zdanie na temat polowań na nie, w wielu miejscach są one trofeami łowieckimi dla tysięcy myśliwych, jak łosie, jelenie i niedźwiedzie, a w wielu domach podawane są jako danie. Z roku na rok coraz częściej i w coraz większej liczbie miejsc.

rj