----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Ekipy ratunkowe wciąż przeszukują ruiny zawalonego apartamentowca na Florydzie, choć nadzieja na odnalezienie żywych maleje z dnia na dzień. W tym samym czasie grupy dochodzeniowe starają się wyjaśnić przyczyny, które doprowadziły do tej tragedii. Jest kilka teorii.

Jak to możliwe, że w miarę luksusowy budynek, nieprzejawiający wcześniej większych problemów, młodszy od wielu w okolicy, nagle, bez ostrzeżenia, składa się jak domek z kart grzebiąc w swych ruinach ponad 150 osób? To niemal bezprecedensowe wydarzenie w tym kraju, które starają się wyjaśnić eksperci.

„Naprawdę rzadko zdarza się, aby coś takiego miało miejsce, by budynek, który ma się dobrze, nagle po prostu zawalił się” – powiedział Mohammad Ehsani, inżynier i ekspert od podpór betonowych. „To nie jest coś, co powinno się wydarzyć”.

Z dnia na dzień wiemy coraz więcej. Okazuje się, że problemy jednak pojawiły się i zostały opisane już wcześniej w ramach inspekcji. Została zrobiona wycena koniecznych napraw. W ubiegłym roku prezydent spółdzielni mieszkaniowej w budynku zrezygnowała z funkcji w ramach protestu, nie widząc możliwości dogadania się z mieszkańcami w sprawie koniecznych napraw. Większości rezydentów wydały się one zbyt drogie i większość nie wierzyła, iż są konieczne - cena napraw wynieść miała kilka milionów dolarów.

To jednak przyczyna bezpośrednia - osłabienie konstrukcji podtrzymującej budynek. Najważniejsze będzie znalezienie powodu tego osłabienia. Prawdopodobnie kilka miesięcy zajmie inżynierom stwierdzenie, czy był to błąd konstrukcyjny, wpływ nadoceanicznego środowiska, przemieszczanie się gruntu pod budynkiem, a może coś innego.

Wszędzie, ale nie w USA?

Nikt wciąż nie może zrozumieć, jak w takim kraju jak Stany Zjednoczone mogło dojść do czegoś takiego. Przecież 40-letnie budynki nie zawalają się w sposób, w jaki miało to miejsce na Florydzie. Tak nam się przynajmniej wydaje, bo prawda jest nieco inna. Zdarza się to, choć niezbyt często i częściej w innych, mniej rozwiniętych krajach. Poza tym, jeśli już jakaś konstrukcja runie, zwykle są to mosty, turbiny wiatrowe, garaże i wieże telewizyjne. Bardzo rzadko budynki mieszkaniowe. Co nie znaczy, że ich na tej liście nie ma.

Katastrofa w miasteczku Surfside na Florydzie zszokowała wielu Amerykanów, którzy nie są przyzwyczajeni do takich wydarzeń.

„Budynki nie zawalają się tu tak w krajach Trzeciego Świata” - powiedział burmistrz miasteczka. "Musimy zrozumieć, dlaczego do tego doszło”.

To się zdarza. Częściej niż się wydaje

Na całym świecie, zwłaszcza w krajach, w których obowiązują mniej rygorystyczne przepisy budowlane, lub słabiej się je egzekwuje, podobne tragedie zebrały ogromne żniwo.

W 2019 roku w Chile zginęło co najmniej sześć osób, gdy w portowym mieście Valparaiso zawaliły się dwa domy. W Argentynie i Kolumbii doszło do dwóch śmiertelnych katastrof budowlanych, w których w 2013 r. zginęło w sumie kilkadziesiąt osób.

Niedawno pięć ofiar pochłonęło zawalenie się pięciopiętrowego budynku w egipskim mieście Aleksandria - co zdarza się tam częściej ze względu na słabe planowanie, brak kontroli budowlanej i wykorzystanie prowizorycznych konstrukcji jako schronienia dla milionów ludzi.

Co najmniej dwie osoby zginęły w Brazylii, gdy 3 czerwca zawalił się czteropiętrowy budynek mieszkalny w slumsach w Rio de Janeiro, gdzie przestępczość zorganizowana zaangażowana jest w budowę i obniżanie kosztów za wszelką cenę. Poza tym luźny nadzór i zagrożenia strukturalne od dawna nękają brazylijską infrastrukturę miejską, która podupadła, ponieważ stagnacja gospodarcza kraju odsunęła na bok bardzo potrzebne prace konserwacyjne.

W Indiach budynki są rutynowo narażone na zawalenie podczas corocznych deszczów monsunowych. W nocy 9 czerwca co najmniej 11 osób, w tym ośmioro dzieci, zginęło w Bombaju, gdy podmyty, dwupiętrowy budynek zawalił się na pobliskie konstrukcje - podał serwis BBC.

Podobne zdarzenia mają miejsce w krajach, w których wydawałoby się kontrola jest rygorystyczna. W 2018 r. w Marsylii we Francji zawaliły się dwa zniszczone budynki, w których zginęło osiem osób. Mieszkańcy twierdzą, że lokalne władze nie spieszyły się z zapewnieniem bezpieczeństwa biedniejszym mieszkańcom. W zeszłym tygodniu trzy osoby zostały ranne w wyniku zawalenia się dwóch budynków we francuskim mieście Bordeaux. Jeden budynek był pusty z powodu remontu, ale w drugim mieszkało wtedy dziewięć osób.

23 czerwca 2012 r. część garażu w Algo Center Mall w Kanadzie zawaliła się do centrum handlowego poniżej, zabijając dwie kobiety. W latach poprzedzających zawalenie pracownicy zgłaszali częste przecieki dachu. Dochodzenie wykazało nieudolną hydroizolację - woda doprowadziła do korozji stalowej belki nośnej.

Dziewięciopiętrowy dom towarowy Sampoong w Korei Płd. zawalił się w 1995 roku, zaledwie 6 lat po oddaniu go do użytku. Wielki klimatyzator przebił dach piątego piętra, powodując zniszczenie kolumn wspierających całą konstrukcję. Zginęło wtedy ponad 500 osób.

Miami też już tego doświadczyło, choć w inny sposób: 5 sierpnia 1974 roku, kiedy dach federalnego budynku biurowego w Miami zawalił się na biura poniżej, zginęło siedem osób. W tym czasie komendant lokalnej straży pożarnej spekulował, że powodem była zbyt wielka liczba zaparkowanych na dachu samochodów.

„Później odkryto, że to sól w powietrzu spowodowała erozję i osłabienie stalowej konstrukcji" - czytamy w artykule opublikowanym wiele lat po zdarzeniu.

Jaki był powód katastrofy?

Mogą upłynąć tygodnie, a nawet miesiące, zanim ustalona będzie przyczyna.

Raport z 2018 r. ostrzegał przed „poważnymi uszkodzeniami” w betonie pod tarasem mieszczącym basen kondominium. Od dawna istnieją również obawy dotyczące wpływu podnoszącego się poziomu wody na budynki przybrzeżnej Florydy, które są popularne wśród zagranicznych nabywców, zwłaszcza z Ameryki Łacińskiej.

Champlain Towers South w Surfside mógł runąć z każdego z wymienionych powodów lub z połączenia kilku z nich. Jak zawsze w takich przypadkach pojawiają się różne teorie. Łącznie ze spiskowymi.

Teoria nr 1: Pęknięcia w słupach konstrukcyjnych

Raport z 2018 r. opisuje pęknięcia i wykruszenia w betonie konstrukcyjnym na poziomie parkingowym, zjawisko znane jako odpryskiwanie. Powodem mogła być woda przeciekająca z kondygnacji mieszczącej basen.

Screenshot MIAMI 1

Mieszkańcy nie wierzyli w konieczność drogich napraw i nie chcieli wykładać na nie pieniędzy. W związku z tym jesienią 2019 r. ze stanowiska zrezygnowała ówczesna prezes zarządu budynku. W kwietniu 2021 r. rozesłano pilny list od nowego prezesa, w którym mowa była o przyspieszającej „degradacji betonu” oraz zauważono, że koszty koniecznych naprawa wzrosły już do 16 milionów dolarów.

Niektóre z najbardziej niepokojących uszkodzeń znaleziono w podziemnym garażu, do którego woda wyciekała z tarasu z basenem powyżej.

Odpryski były tak wyraźne w niektórych częściach budynku, że są widoczne na najnowszych zdjęciach Google Street View.

Teoria nr 2: Wibracje z sąsiedniej budowy

Po drugiej stronie ulicy znajduje się Eighty Seven Park - nowy apartamentowiec zaprojektowany przez Renzo Piano, który został oddany do użytku w zeszłym roku.

Podczas budowy mieszkańcy Champlain Towers skarżyli się na drżenie i wibracje, a jeden z członków zarządu napisał w styczniu 2019 r., że "mieszkańcy mają obawy dotyczące konstrukcji naszego budynku". Miasto nie ma jednak prawa do wstrzymania budowy i doradzono, by zatrudniono zewnętrznego konsultanta do monitorowania sytuacji.

Teoria nr 3: Erozja przybrzeżnej bariery

Miasteczko Surfside, podobnie jak większość przybrzeżnego korytarza południowej Florydy, znajduje się na ruchomym nasypie, który służy jako pierwsza linia obrony wybrzeża, pochłaniając uderzenia fal sztormowych i huraganów. Miliony Amerykanów żyją w takich miejscach, mimo że są one podatne na przekształcenia, a nawet całkowite wymycie z biegiem czasu. Erozja może nie spowodowała zawalenia, ale mogła osłabić konstrukcję.

Teoria nr 4: Osiadanie budynku w wyniku podnoszenie się poziomu morza

Według raportu z 2020 roku grunt pod Surfside, podobnie jak wiele części Florydy, tonie, zapada się. Champlain Towers zostały wyróżnione w raporcie ze względu na wyższy wskaźnik osiadania, wynoszący 2 milimetry rocznie. Wieża została zbudowana na palach, co oznacza, że jeśli nawet jeden nie został odpowiednio zakotwiczony, może to spowodować dodatkowe problemy geotechniczne.

Teoria nr 5: Złe praktyki budowlane podczas boomu budowlanego w latach 80

The Miami Herald opublikowało opinię mówiącą, że Champlain Towers zostały zbudowane w czasie, gdy budynki rosły szybko, tanio i bez odpowiedniego nadzoru w okresie ogólnokrajowego oszczędnościowo-kredytowego.

„Wiemy, że przepisy w tamtych czasach były słabe, podobnie ich egzekwowanie, co stało się jasne, gdy huragan Andrew przetoczył się przez południowe części powiatu Miami-Dade” – czytamy w gazecie. „Więc kiedy patrzymy na obrazy zniszczenia w Surfside, zastanawiamy się, czy praktyki z tamtej epoki odegrały tu rolę”.

Teoria nr 6: Zapadnięcie

Każdy słyszał o "sinkholes", nagle pojawiających się dziurach w ziemi, które mogą pochłonąć samochód i cały dom jednorodzinny. Floryda to wapień, który rozpuszcza się powoli tworząc zapadliska.

Ale nawet mniejsze mogą z czasem powodować problemy konstrukcyjne. Nie można tej teorii wykluczyć.

Teoria nr 7: Osłabienie prętów zbrojeniowych solą

Screenshot MIAMI 2 Copy

Sól jest tam wszędzie, w wodzie i powietrzu. Ma właściwości żrące. Już dawny zarządca budynku - 30 lat temu - wyraził zaniepokojenie zauważając, że „dużo słonej wody wpływa przez fundament budynku… tak dużo, że pompy nie są w stanie nadążyć”. Chociaż budynki przybrzeżne są hipotetycznie zaprojektowane tak, aby wytrzymać korozyjne działanie słonej wody, to jednak warunki zmieniły się w ciągu 40 lat.

na podst. Miami Herald, Vox, Washington Post, Cubed
rj