Większość konsumentów kręci głową widząc ceny benzyny i narzeka na koszty napełniania baku samochodu. Okazuje się jednak, że bardziej powinniśmy się martwić ceną oleju napędowego, bowiem gospodarka Stanów Zjednoczonych działa w oparciu właśnie o ten surowiec. To on napędza kontenerowce, które przywożą towary z Azji, oraz ciężarówki, które odbierają towary z portów i przywożą je do magazynów, a następnie do domów. Rolnicy uprawiający żywność, którą każdego dnia spożywamy, używają oleju napędowego w traktorach, a robotnicy stawiający nasze domy, dzięki niemu mogą przewozić niezbędne narzędzia i ciężki sprzęt budowlany.
W ciągu prawie 40 lat pracy cena oleju napędowego nigdy nie była tak wysoka - skarży się jeden z kierowców "To najwięcej, ile kiedykolwiek kosztowało mnie tankowanie, a nawet nie przejechałem całej trasy" – mówi mężczyzna, który podczas długiego weekendu za uzupełnienie 275-galonowego zbiornika paliwa w ciężarówce zapłacił 999 dolarów. Pokonał on trasę z Ohio do Wisconsin.
Do swoich stawek dolicza opłatę paliwową, która pomoże mu przetrwać drożyznę, jednak oznacza to przeniesienie kosztów oleju na przeciętnego Amerykanina, dla którego ceny towarów wciąż rosną.
Ceny biją rekordy
Obecnie ceny oleju napędowego w USA są najwyższe od czasu, gdy rząd zaczął je monitorować i prawdopodobnie wzrosną jeszcze bardziej tego lata. Popyt jest nadal wysoki, a jak wynika z prognoz, w tym roku spodziewana jest większa niż zwykle liczba huraganów, które mogą unieruchomić rafinerie na wiele dni. Cena surowca przekroczyła 5.50 dolarów za galon na początku maja i od tego czasu utrzymuje się na takim samym poziomie Oznacza to wzrost o 70 proc w porównaniu z zeszłym rokiem.
"Niestety, myślę, że będą kolejne podwyżki” - mówi Tom Kloza, szef działu analiz energetycznych w firmie OPIS. "Już teraz obserwujemy najwyższe ceny, jakie widzieliśmy w naszym życiu a, a mogą one jeszcze wzrosnąć”.
W praktyce oznacza to wzrost ceny niemal wszystkiego. Producent zabawek Mattel rozważa kolejne podwyżki cen, ponieważ rosną koszty transportu i surowców. Carter's, producent ubranek dla dzieci, poinformował niedawno, że podniósł ceny w związku z wyższymi kosztami. Firma Vita Coco Company, produkująca wodę kokosową, planuje podnieść ceny o 19%, głównie z powodu "gwałtownego wzrostu kosztów transportu”.
Giganci tacy jak Target i Walmart, którzy mają możliwość uzyskania lepszych stawek u przewoźników morskich i firm transportowych, również ucierpieli z powodu wysokich kosztów oleju napędowego. W ostatnim kwartale oba przedsiębiorstwa odnotowały spadek zysków z powodu wyższych niż oczekiwano kosztów frachtu i transportu. Target spodziewa się, że w tym roku koszty transportu morskiego wzrosną o dodatkowy miliard dolarów. Dodatkowo wiele z firm przewozowych ma problemy ze znalezieniem kierowców ciężarówek.
Będzie jeszcze drożej
Brak oleju napędowego może nie tylko spowodować wzrost kosztów żywności, ale także ograniczyć jej produkcję. Ben Simons, który uprawia mleko, soję i kukurydzę w pobliżu Utica w stanie Nowy Jork, twierdzi, że rosnące koszty oleju napędowego i nawozów spowodowały, że uprawa kukurydzy kosztuje go obecnie 1,000 dolarów za akr. W ciągu kilku ostatnich lat było to 450 dolarów za akr. W tym samym czasie ceny opon podwoiły się - wzrost ten jest związany z wysokim popytem na produkty naftowe - podobnie jak ceny środków chemicznych do uprawy roślin.
Ze względu na dodatkowe koszty, małżeństwo Simonów postanowiło nie obsiewać w tym roku swoich marginalnych gruntów - dodatkowych akrów, na których czasami uprawiają zboża. Obawiają się również, że więcej rolników może pójść w ich ślady, dodając: „Zobaczycie to na swoich rachunkach za żywność. Ludzie teraz narzekają? Po prostu usiądźcie i poczekajcie".
Olej napędowy nie jest jedynym produktem ropopochodnym, na który wzrasta popyt w czasach, gdy światowe zasoby są ograniczone. Popyt i ceny rosną także na benzynę i paliwo lotnicze, a także na takie produkty jak opony, które są produkowane z ropy naftowej.
Jak rozwiązać problem?
Jest mało prawdopodobne, że rafinerie w USA będą w stanie produkować więcej oleju napędowego, zwłaszcza, jeśli latem wzrośnie popyt na paliwo lotnicze i benzynę. Rafinerie na północnym wschodzie już teraz pracują na 95 proc. swoich obrotów. Aby ceny spadły, gospodarka prawdopodobnie będzie musiała przejść przez proces, który ekonomiści nazywają destrukcją popytu. Destrukcja popytu ma miejsce wtedy, gdy cena czegoś jest tak wysoka, że ludzie przestają to kupować. W ostatecznym rozrachunku prowadzi to do zmniejszenia popytu i zwiększenia podaży, a w konsekwencji do obniżenia cen. Niektórzy przedsiębiorcy twierdzą, że ich zdaniem zniszczenie popytu nastąpi już wkrótce. A więc czekamy…