----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

19 sierpnia 2026

Udostępnij znajomym:

Żaden z najważniejszych polityków nie ogłosił dotąd kandydatury w przypadających na 2028 rok wyborach prezydenckich. Pierwsze sondaże pokazują jednak, kto może znaleźć się w walce o nominacje obu głównych partii. Wyniki poszczególnych badań znacznie się przy tym różnią, zwłaszcza po stronie demokratów.

Vance faworytem, ale Rubio coraz bliżej

Najsilniejszą pozycję wśród potencjalnych kandydatów Partii Republikańskiej ma obecnie wiceprezydent JD Vance. W najnowszym badaniu Focal Data dla „Financial Times” poparło go 42 proc. republikańskich wyborców. Sekretarz stanu Marco Rubio otrzymał 18 proc., Donald Trump Jr. 10 proc., a gubernator Florydy Ron DeSantis 8 procent.

Nie wszystkie sondaże pokazują jednak równie wyraźną przewagę Vance’a. W lipcowym badaniu Emerson College uzyskał on 39 proc., a Rubio 38 proc. Pozostali potencjalni kandydaci pozostali daleko w tyle.

Różnica między tymi wynikami nie oznacza, że któreś z badań musi być błędne. Na tak wczesnym etapie wiele zależy od sposobu zadania pytania, przedstawionej listy nazwisk oraz grupy uczestników badania. Wskazuje jednak, że chociaż Vance jest dziś najczęściej wymienianym faworytem, Rubio może stać się jego najpoważniejszym rywalem.

Pozycję obu polityków dodatkowo wzmacnia Donald Trump. Prezydent nie wskazał swojego następcy, ale w maju nazwał Vance’a i Rubio potencjalnym „wymarzonym zespołem”. Zastrzegł jednocześnie, że nie jest to oficjalne poparcie. Jego wypowiedź została jednak odebrana jako sugestia, że przyszły republikański tandem prezydencki może powstać właśnie z udziałem tych dwóch polityków.

Demokraci bez wyraźnego faworyta

Znacznie mniej klarowna jest sytuacja w Partii Demokratycznej. Według Focal Data prowadzi była wiceprezydent Kamala Harris z 30 proc. poparcia. Za nią znaleźli się gubernator Kalifornii Gavin Newsom z 14 proc., były sekretarz transportu Pete Buttigieg z 10 proc. oraz kongresmenka Alexandria Ocasio-Cortez z 8 procent.

Badanie Emerson College przyniosło jednak zupełnie inny rezultat. Na pierwszym miejscu znalazł się Buttigieg z 19 proc., przed Newsomem z 17 proc. Senator Jon Ossoff i Ocasio-Cortez uzyskali po 13 proc., natomiast Harris zaledwie 8 procent.

Tak duże rozbieżności pokazują, że demokratom daleko jeszcze do wyłonienia faworyta. Harris pozostaje najbardziej rozpoznawalną postacią w stawce i byłą kandydatką partii na prezydenta, ale nie wszystkie badania potwierdzają, że wyborcy chcieliby dać jej kolejną szansę. Newsom i Buttigieg również regularnie pojawiają się w czołówce, a lista możliwych kandydatów pozostaje otwarta.

Jak dotąd żaden liczący się polityk nie rozpoczął oficjalnej kampanii. Buttigieg przyznał jedynie, że bardziej skłania się ku ponownemu startowi, niż go wyklucza. Podobne spekulacje od miesięcy dotyczą Harris, Newsoma, Ocasio-Cortez oraz kilku demokratycznych gubernatorów i senatorów.

Pierwsze sondaże należy więc traktować przede wszystkim jako pomiar rozpoznawalności i aktualnych nastrojów. Dziś wskazują one na przewagę Vance’a wśród republikanów oraz całkowicie otwartą rywalizację po stronie demokratów. Do rozpoczęcia prawyborów pozostało jednak wystarczająco dużo czasu, aby obecni faworyci stracili swoją pozycję, a do wyścigu weszły osoby, których nazwiska nie znajdują się jeszcze w czołówce badań.

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor