----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

19 sierpnia 2026

Udostępnij znajomym:

Kampania wyborcza na urząd gubernatora Illinois coraz wyraźniej przypomina powtórkę pojedynku sprzed czterech lat. Demokratyczny gubernator J.B. Pritzker broni swojego dorobku i przedstawia się jako przeciwnik polityki Donalda Trumpa. Republikanin Darren Bailey przekonuje natomiast, że siedem lat rządów Pritzkera przyniosło mieszkańcom przede wszystkim wysokie podatki, rosnące opłaty i coraz większą koncentrację władzy w rękach demokratów. W ostatnich dniach kandydaci starli się o cła, sytuację rolników, podatki od nieruchomości, a także przyszłość płatnych autostrad.

Na niespełna trzy miesiące przed wyborami linie konfliktu są już wyraźnie zarysowane. Pritzker przedstawia się jako doświadczony gubernator, który zapewnił stanowi stabilność finansową i potrafi przeciwstawić się administracji federalnej. Bailey chce natomiast zamienić wybory w referendum nad kosztami życia, podatkami i stanowymi wydatkami. Republikanin, zdecydowanie pokonany przez Pritzkera w 2022 roku, tym razem próbuje dotrzeć również do mieszkańców Chicago i przedmieść.

Rolnicy między Springfield a Waszyngtonem

Jednym z pierwszych poważniejszych starć kampanii było forum rolnicze w Shirley w środkowym Illinois. Obaj kandydaci próbowali przekonać branżę, że lepiej rozumieją problemy gospodarstw dotkniętych rosnącymi kosztami paliwa, nawozów i innych środków produkcji.

Pritzker winą za obecną sytuację obarczył politykę Trumpa – wojnę w Iranie i cła. Jednocześnie, co nietypowe, zgodził się z prezydentem, że koncerny naftowe nie powinny wykorzystywać kryzysu do osiągania rekordowych zysków. Wezwał ich szefów do przekazania mieszkańcom części dodatkowych dochodów.

Darren Bailey, który sam jest wieloletnim rolnikiem, zarzucił Pritzkerowi, że ten „bardziej nienawidzi prezydenta Trumpa, niż kocha Illinois”, a jego konflikt z Białym Domem utrudnia obronę interesów stanu.

Bailey bronił ceł nakładanych przez administrację Trumpa. Choć przyznał, że rolnicy są szczególnie narażeni na wzrost kosztów, nazwał je „krótkoterminowym bólem w zamian za długoterminowe korzyści”. Zapewniał też, że jako gubernator współpracowałby z każdym prezydentem. Pozostając bliskim sojusznikiem Trumpa, który poparł go w 2022 roku, próbuje jednocześnie przedstawiać się jako kandydat skupiony przede wszystkim na interesach Illinois. 

Podatki od nieruchomości wracają do kampanii

Bailey stawia w centrum kampanii jeden z najbardziej drażliwych tematów w Illinois – podatki od nieruchomości, należące do najwyższych w kraju. Przekonuje, że rosnące koszty wypychają mieszkańców i firmy ze stanu, dlatego proponuje ograniczenie podatku do 1 procenta wartości nieruchomości. Nie wyjaśnia jednak dokładnie, czym zastąpić dochody finansujące szkoły, biblioteki, parki, straż pożarną i inne lokalne usługi.

Na ten właśnie problem zwraca uwagę Pritzker i odpowiada, że sam chciałby niższych podatków, ale limit bez zastępczego źródła dochodów pozostawiłby samorządy z ogromnymi lukami w budżetach.  

Osobisty wymiar kampanii Bailey’a

Tegoroczna kampania Bailey’a toczy się w cieniu rodzinnej tragedii. W ubiegłym roku w katastrofie helikoptera w Montanie zginęli jego syn, synowa i dwoje wnuków. Podczas forum republikanin wspominał, że jego syn Zachary rozważał przeprowadzkę na Florydę lub do Teksasu. Przedstawił tę historię jako przykład odpływu mieszkańców i firm poszukujących niższych podatków oraz lepszych warunków do prowadzenia działalności.

Bailey próbuje jednocześnie poszerzyć swoje polityczne zaplecze. Część czasu spędza obecnie w Chicago, starając się osłabić wizerunek kandydata reprezentującego niemal wyłącznie południowe i centralne Illinois.

Bezpłatne autostrady – chwytliwa obietnica, trudny rachunek

Najgłośniejszą nową propozycją Bailey’a jest zniesienie opłat na autostradach Illinois Tollway. Republikanin przypomina, że drogi miały stać się bezpłatne do 1973 roku. Władze zmieniły jednak te założenia, a opłaty zaczęły finansować utrzymanie, modernizację i rozbudowę tras.

Bailey chce cofnąć podwyżki opłat, wymienić kierownictwo Illinois Tollway, zatrzymać nowe zadłużanie i spłacić ponad 7 miliardów dolarów długu. Podobnie jak w przypadku propozycji obniżenia podatków od nieruchomości, nie przedstawił jednak wyliczeń pokazujących, jak sfinansować te zmiany.

Illinois Tollway zarządza 294 milami dróg, nie otrzymuje stanowych pieniędzy na bieżącą działalność, a jego tegoroczny budżet przewiduje ponad 1,73 miliarda dolarów przychodów przeznaczanych na utrzymanie tras, obsługę długu i inwestycje. Bailey proponuje pokryć część kosztów poprzez ograniczenie wydatków na transport publiczny w aglomeracji Chicago. W praktyce oznaczałoby to jednak przeniesienie obciążeń na podatników albo odebranie pieniędzy autobusom i kolei podmiejskiej.

Ogromna różnica finansowa

Największą przewagą Pritzkera pozostają pieniądze. Pod koniec czerwca gubernator miał na koncie kampanii ponad 3,1 miliona dolarów, Bailey zaś niespełna 128 tysięcy. Pritzker, spadkobierca fortuny związanej z siecią hoteli Hyatt, może dodatkowo finansować kampanię z własnego majątku. Bailey nie może natomiast liczyć na równie silne jak w 2022 roku wsparcie konserwatywnego miliardera Richarda Uihleina, co poważnie ogranicza jego możliwości.

Problem finansowy jest tym ważniejszy, że Bailey musi poprawić wyniki w Chicago i otaczających je powiatach. Nawet zdecydowane zwycięstwo na słabiej zaludnionych terenach wiejskich nie zapewni mu wygranej. Pritzker znajduje się w odwrotnej sytuacji: jego bastionami są Chicago i przedmieścia, a udział w forum rolniczym miał pokazać, że dostrzega również problemy pozostałej części stanu.

Dwie odmienne strategie

Pritzker będzie prawdopodobnie próbował uczynić z wyborów ocenę stabilności Illinois pod jego rządami, a zarazem plebiscyt dotyczący polityki Trumpa. Gubernator od dawna należy do najgłośniejszych demokratycznych krytyków prezydenta i zbudował na tej konfrontacji rozpoznawalność wykraczającą poza granice stanu.

Bailey chce odwrócić tę perspektywę. Zamiast dyskusji o Trumpie proponuje rozmowę o rachunkach za nieruchomości, opłatach drogowych, kosztach prowadzenia gospodarstwa i pieniądzach przekazywanych przez Springfield na komunikację publiczną w Chicago. Jednocześnie sam pozostaje tak mocno związany z prezydentem, że całkowite odsunięcie krajowej polityki na dalszy plan może okazać się niemożliwe.

Pritzker pozostaje zdecydowanym faworytem dzięki przewadze finansowej, organizacyjnej i politycznej geografii stanu. Bailey liczy jednak na niezadowolenie z wysokich podatków i kosztów życia. Musi przy tym udowodnić, że jego propozycje są nie tylko atrakcyjnymi hasłami, ale można je również sfinansować.

O wyniku nie przesądzą jednak regiony, w których kandydaci już mają mocne poparcie. Kluczowa walka rozegra się na przedmieściach Chicago – wśród właścicieli domów obciążonych wysokimi podatkami, kierowców korzystających z płatnych autostrad i umiarkowanych wyborców, którzy cztery lata temu nie uznali Bailey’a za przekonującą alternatywę dla Pritzkera.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor